Pielgrzymkowy „raban”

20160803_165633Spokojna, płynąca utartym codziennym nurtem wierzbniańska codzienność ulega czasami „pozytywnemu  zakłóceniu”. Używając terminologii papieża Franciszka przeżywa raban, tj. doświadcza sama i głosi otoczeniu, że jest Dobra Nowina. Zawsze odczuwamy go, gdy do naszej wspólnoty parafialnej przybywają pątnicy Białostockiej Pielgrzymki na Jasną Górę – pieszej i rowerowej. Ci, którzy w imię Pana przemierzają setki kilometrów, by za pośrednictwem Jego Matki, Maryi zawierzać różne intencje.

Na ich przybycie czekaliśmy kilka dni. Z myślą o pielgrzymach piekliśmy ciasta, przygotowywaliśmy pierogi i inne potrawy, reorganizowaliśmy nasze domy, by zapewnić im odpoczynek i nocleg, często rezygnowaliśmy z naszych ulubionych zajęć. Nie był to wyłącznie przeja20160805_134540w naszej staropolskiej gościnności. Bez przekonania, iż „karmimy głodnych, poimy spragnionych, przyjmujemy w dom podróżnych”, czyli spełniamy uczynki miłosierdzia, trudno byłoby w wirze codziennych obowiązków zawodowych i rodzinnych znaleźć czas i ochotę do takich dodatkowych zajęć. Staraliśmy się usłużyć dążącym na Jasną Górę najlepiej, jak potrafimy, wierząc, że przyjmując ich, przyjmujemy samego Pana. Był to czas wewnętrznej mobilizacji i współpracy sąsiedzkiej i nie tylko, czyli czas ugruntowywania wspólnoty. Solidarność i życzliwość wobec pielgrzymów stają więc okazją do manifestacji naszego  świadectwa szeroko rozumianej wiary.

Tak wyraził się ten nasz osobisty raban, może nie tak krzykliwy, ale na pewno owocny w działaniu. Pątnicy wyruszali z Wierzbna na pielgrzymi szlak wdzięczni za (cytuję) : „Iście królewskie przyjęcie”, zapewniając o modlitewnej pamięci i zapowiadając się na przyszły rok.

20160804_073427Jaki przekaz Dobrej Nowiny pozostawili białostoccy pielgrzymi ? Obraz radosnego, pełnego entuzjazmu katolika. Wraz z ich przybyciem – 3 sierpnia pieszych i 5 sierpnia rowerowych, w Wierzbnie zrobiło się kolorowo, gwarno i radośnie. Mimo pokonanych kilometrów, rysującego się na twarzy zmęczenia, niejednokrotnie poobcieranych i zabąblonych stóp, po posiłku i  krótkim odpoczynku, na placu przy plebani urządzili swoisty pielgrzymkowy happening. Śpiewem, tańcem i  grą w piłkę dawali dowody radości z tworzenia wspólnoty pielgrzymkowej i bycia w naszej parafialnej wspólnocie. Ich przykład pociągał do zabawy i wielbienia Pana naszą młodzież i dzieci, zgromadzone na placu.

Dobrze, że na pielgrzymim szlaku Białostockiej Pielgrzymki na Jasną Górę znajduje się Wierzbno. Ci, którzy z różnych przyczyn – stan zdrowia, wiek, charakter pracy … – nie mogą osobiście uczestniczyć w pielgrzymce do tronu Jasnogórskiej Pani, służąc pątnikom łączą się duchowo z realizowanym przez nich dziełem i chociaż inaczej pielgrzymują. Kolejna pielgrzymka za rok. Czekamy!

Małgorzata Wąsowska

Uczestniczymy w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie

20160731_123510Światowe Dni Młodzieży w Krakowie  (28 – 31 lipca 2016 r.) minęły bardzo szybko i dzielimy się  z przyjaciółmi swoimi przeżyciami. Twarze młodzieży z całego świata to oblicze Kościoła powszechnego. Dla mnie wspaniałym odkryciem był fakt, że w Kościele katolickim jest mnóstwo radosnej, rozśpiewanej młodzieży, odważnie wyznających swoją wiarę. Przypomniałem sobie słowa św. Jana Pawła II, skierowane w 1991 r. do młodzieży na Jasnej Górze: „Wy jesteście młodością Kościoła… Jesteście Kościołem jutra, Kościołem nadziei!”

20160730_101548Nie jest łatwo dokonać obiektywnej oceny SDM i mówić o oczekiwanych owocach tego święta młodzieży. Niech to zrobią specjaliści. W Krakowie spotykałem ludzi młodych pełnych zachwytu i entuzjazmu, ale byli też utrudzenie pielgrzymi z odgniecionymi stopami.

Nie jest szczególnie istotne, czy na głównej Eucharystii Posłania w niedzielę 31 lipca zebrało się w podkrakowskich Brzegach 1,5 mln czy 2.5 mln ludzi, ale wspaniale, że dane mi było uczestniczyć z grupą młodzieży z parafii (19 osób). Jestem wdzięczny młodzieży z Kopci i Grębkowa z ks. Adamem Zawistowskim na czele. Dziękuję za wzajemną pomoc, braterstwo i gotowość znoszenia trudu długich uciążliwych wędrówek. Gorąco dziękuję za obecność w naszej grupie rodzicom z ośmiomiesięczną Anielką. Trzeba zaufać Jezusowi i z jego pomocą pokonywać trudy pielgrzymowania.

SDM w Krakowie przypominały atmosferę – takie mam przekonanie, – panującą w Jerozolimie w dniu Zesłania Ducha Świętego. W Dziejach Apostolskich możemy przeczytać: „Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem” (Dz 2, 5).

Wielkim skarbem który powinien zaowocować w sercach młodych (i nie tylko młodzieży) jest przesłanie jakie nam zostawił Ojciec święty Franciszek. Należy te wypowiedzi dobrze przetrawić i odnieść do własnego życia. Pragnę przytoczyć kilka fragmentów przemówień Papieża Franciszka nad którymi trzeba się zatrzymać.

Podczas powitania  (28 lipca) na Krakowskich Błoniach Ojciec św. powiedział:krakow „ Jezus Chrystus jest tym, który potrafi obdarzyć prawdziwą pasją życia, Jezus Chrystus jest tym, który nas prowadzi do tego, byśmy nie zadowalali się byle czym i dawali to, co w nas najlepsze; to Jezus Chrystus, stawia nam wyzwania, zachęca nas i pomaga nam, by powstawać za każdym razem, kiedy uważamy siebie za przegranych. Jezus Chrystus nam pomaga nam podnosić wzrok i marzyć o rzeczach wzniosłych.(… ) A ten, kto przyjmuje Jezusa, uczy się kochać jak Jezus. Zatem pyta On, czy chcemy życia pełnego: Chcesz życia pełnego? Zacznij od tego, byś pozwolił się wzruszyć! Ponieważ szczęście rodzi się i rozkwita w miłosierdziu: ono jest Jego odpowiedzią, zaproszeniem, wyzwaniem, Jego przygodą: miłosierdzie. Miłosierdzie ma zawsze młode oblicze; podobnie jak oblicze Marii z Betanii, siedzącej u stóp Jezusa jako uczennica, która lubi Go słuchać, bo wie, że w tym jest pokój”.

Na zakończenie Drogi Krzyżowej papież Franciszek ukazał światło w ciemności zła. Pytał: „Gdzie jest Bóg, jeśli na świecie istnieje zło, jeśli są ludzie głodni, spragnieni, bezdomni, wygnańcy, uchodźcy? Gdzie jest Bóg, gdy niewinni ludzie umierają z powodu przemocy, terroryzmu, wojen? Gdzie jest Bóg, kiedy bezlitosne choroby zrywają więzy życia i miłości? Albo, gdy dzieci są wyzyskiwane, poniżane i kiedy także one cierpią z powodu poważnych patologii? Gdzie jest Bóg w obliczu niepokoju wątpiących i dusz strapionych? Istnieją takie pytania, na które nie ma żadnych ludzkich odpowiedzi. Możemy tylko spojrzeć na Jezusa i Jego pytać. A odpowiedź Jezusa jest następująca: „Bóg jest w nich”, Jezus jest w nich, cierpi w nich, głęboko utożsamiony z każdym z nich. Jest On tak zjednoczony z nimi, że tworzy niemal „jedno ciało”.  Sam Jezus postanowił utożsamić się z tymi naszymi braćmi i siostrami doświadczanymi bólem i niepokojem, godząc się przejść drogą cierpienia ku Kalwarii. Umierając na krzyżu, powierza się On w ręce Ojca i niesie na sobie i w sobie, z ofiarną miłością, rany fizyczne, moralne i duchowe całej ludzkości. Obejmując drzewo krzyża, Jezus obejmuje nagość i głód, pragnienie i samotność, cierpienie i śmierć mężczyzn i kobiet wszystkich czasów”.

20160731_112834W sobotę z rana na Eucharystii w Sanktuarium św. Jana Pawła II na Łagiewnikach papież Franciszek wzywał nas do życia wg Ewangelii i zapisywania każdego dnia czynami miłosierdzia:  „Można powiedzieć, że Ewangelia, żywa księga Bożego miłosierdzia, którą trzeba nieustannie czytać i odczytywać na nowo, ma wciąż na końcu białe karty: pozostaje księgą otwartą, do której pisania jesteśmy powołani – tym samym stylem, to znaczy wypełniając dzieła miłosierdzia. Pytam was, drodzy bracia i siostry: jakie są karty życie każdego z was? Czy są codziennie zapisywane? Czy są trochę zapisywane, a trochę nie? Czy może są puste?”

Kulminacyjnym wydarzeniem SDM w Krakowie było w Brzegach czuwanie młodych z Ojcem świętym  i Eucharystia Posłania. W sobotę około 20.00 docieramy do sektora C14. Pomimo zmęczenia i obolałych nóg wchodzimy w klimat modlitwy i adoracji. Papież Franciszek dobitnie i jasno mówił do olbrzymiej rzeszy młodych:Kiedy modliliśmy się, przyszedł mi na myśl obraz apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy. Jest to scena, która może nam pomóc w zrozumieniu tego wszystkiego, czego Bóg pragnie dokonać w naszym życiu, w nas i z nami. Tego dnia uczniowie byli zamknięci z obawy. Czuli się zagrożeni ze strony środowiska, które ich prześladowało, które zmuszało ich do pozostawania w małym pomieszczeniu, bezczynnie jakby byli sparaliżowani. Opanował ich lęk. W tym kontekście, stało się coś spektakularnego, coś wielkiego. Przyszedł Duch Święty i języki jakby z ognia spoczęły na każdym z nich, pobudzając ich do przygody, o której nigdy nie marzyli. I wtedy wszystko się zmieniło”.

krakow2Ale jest też w życiu inny, jeszcze bardziej niebezpieczny paraliż, dla młodych często trudny do rozpoznania, którego uznanie sporo nas kosztuje. Lubię nazywać go paraliżem rodzącym się wówczas, gdy mylimy SZCZĘŚCIE z KANAPĄ! Sądzimy, że abyśmy byli szczęśliwi, potrzebujemy dobrej kanapy. Kanapy, która pomoże nam żyć wygodnie, spokojnie, całkiem bezpiecznie.(…) Kanapa sprawiająca, że zostajemy zamknięci w domu, nie trudząc się ani też nie martwiąc. „Kanapaszczęście” jest prawdopodobnie cichym paraliżem, który może nas zniszczyć najbardziej; bo po trochu, nie zdając sobie z tego sprawy, stajemy się ospali, ogłupiali, otumanieni, wczoraj mówiłem o młodych, którzy idą na emeryturę w wieku 20 lat – podczas gdy inni – może bardziej żywi, ale nie lepsi – decydują o naszej przyszłości. Z pewnością dla wielu łatwiej i korzystniej jest mieć młodych ludzi ogłupiałych i otumanionych, mylących szczęście z kanapą; dla wielu okazuje się to wygodniejsze, niż posiadanie młodych bystrych, pragnących odpowiedzieć i na wszystkie aspiracje serca. Pytam was: czy chce być ospali, ogłupiali, otumanieni? Czy chcecie, żeby inni decydowali o waszej przyszłości? Czy chcecie być wolni? Rozbudzeni”.

W Niedzielę podczas uroczystej Eucharystii Ojciec św. Franciszek powiedział m.in.:  „Drodzy młodzi, nie wstydźcie się zanieść Mu wszystkiego, a zwłaszcza słabości, trudów i grzechów w spowiedzi: On potrafi was zaskoczyć swoim przebaczeniem i pokojem. Nie bójcie się powiedzieć Mu „tak” z całym entuzjazmem serca, odpowiedzieć Mu wielkodusznie, pójść za Nim! Nie dajcie sobie znieczulić duszy, ale dążcie do pięknej miłości, która wymaga również wyrzeczenia i mocnego „nie” dopingowi sukcesu za wszelką cenę i narkotykowi myślenia tylko o sobie i swojej wygodzie. Tymczasem nasz Ojciec „sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi” (Mt 5,45) i zachęca nas do prawdziwej odwagi: byśmy byli silniejsi niż zło, kochając wszystkich, nawet naszych nieprzyjaciół.

 Mogą się z was śmiać, bo wierzycie w łagodną i pokorną moc miłosierdzia. Nie bójcie się, ale pomyślcie o słowach tych dni: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7). Mogą was osądzać, że jesteście marzycielami, bo wierzycie w nową ludzkość, która nie godzi się na nienawiść między narodami, nie postrzega granic krajów jako przeszkody i zachowuje swoje tradycje bez egoizmu i resentymentów. Nie zniechęcajcie się: z waszym uśmiechem i otwartymi ramionami głosicie nadzieję i jesteście błogosławieństwem dla jednej rodziny ludzkiej, którą tutaj tak dobrze reprezentujecie!”

Moi Drodzy! Przytoczyłem kilka fragmentów wypowiedzi papieża Franciszka, które do mnie szczególnie przemawiają. Mam cichą nadzieję, że przemówią także do niejednego serca.

Z modlitwą za młodych – ks. Kazimierz.

Papa

 

Młodzież napełnia Kościół entuzjazmem wiary – Światowe Dni Młodzieży w Diecezji Siedleckiej

Światowe Dni Młodzieży przeżywane w naszej diecezji od 20 do 25 lipca to wielkie dzieło Boże. Samo spotkanie z grupami młodych katolików, którzy przybyli na Podlasie z 40 państw, aby dzielić się entuzjazmem swojej wiary i wspólnie z nami się modlić i śpiewać, jest dużym impulsem dla nas.

Osobiście, jako działanie Ducha Świętego, przyjąłem nieoczekiwane spotkanie z młodym katolikiem z Tomska na Syberii. Jak co miesiąc 19 lipca przyjechałem na dyżur spo1wiedniczy w katedrze siedleckiej i przed posługą w konfesjonale modliłem się przed Najświętszym Sakramentem. Podchodzi do mnie młody chłopak i mówi: «Слава Иисусу Христу, отец Казимир. Я Никита из Томска и здесь находится группа молодежи из Сибири». Jakim cudem on mnie poznał, przecież w Tomsku na Syberii posługiwałem w latach 1992-1995, a później tylko kilkakrotnie prowadziłem tam rekolekcje. Pan Bóg sam zaplanował to spotkanie.

W czwartek 21 lipca wraz z ks. Adamem i młodzieżą z Grębkowa uczestniczymy w Gali otwarcia Światowych Dni Młodzieży w Siedlcach. Najpierw wszyscy zbieramy się na Placu im. gen. Wł. Sikorskiego. Zobaczyłem wielką radosną wspólnotę młodych z różnych krajów (z Francji i Portugalii, z Białorusi, Litwy i Słowacji, z Filipin, Rosji i Libanu, z Islandii, Kanady i USA, z Boliwii, Brazylii i Argentyny, z Czadu, Kongo i Arabii Saudyjskiej) rozśpiewanych, tańczących i wymachujących swoimi flagami. To jest właśnie Kościół Katolicki czyli Powszechny. Początkowo przyznam się nie potrafiłem się odnaleźć w tym barwnym tłumie, aby podskakiwać i klaskać w dłonie.

2Następnie w roztańczonym pochodzie przeszliśmy na siedleckie błonia. Na początku kolumny młodzież i tancerze Zespołu „Chodowiacy” szli w takt poloneza, jeszcze splendoru. Powitanie grup młodzieży w kilku językach było przeplatane hymnami SDM z ubiegłych lat. I tu znowu niespodzianka: podchodzi do mnie chłopak z dziewczyną i zaczynamy rozmawiać po rosyjsku. To Walera z Tiumieni i Oksana z Omutinki na Syberii. Ją przygotowywałem przed laty do I Komunii św, a Walera miał 4 lata jak z matką przychodził do kościoła w Tiumieniu i spał na ławce podczas Mszy św. Wielbię Boga za takie spotkania i ogarniam ich modlitwą. Na zakończenie Gali otwarcia obejrzeliśmy jeszcze piękny Spektakl: „Siedlczanie do tańca i do Różańca”, ukazujący przełomowe momenty naszych dziejów w wykonaniu wielu zespołów naszego regionu. 3

Kolejnym ważnym wydarzeniem, w którym z młodzieżą z Wierzbna uczestniczyliśmy, było spotkanie w Kodniu. Kilka tysięcy młodych ludzi z całego świata wzięło udział 23 lipca we wspólnej Eucharystii, która została odprawiona w Sanktuarium Matki Bożej w Kodniu. Ks. Biskup Kazimierz Gurda podkreślił w homilii: Tworzymy jedność pomimo, że przyjechaliśmy z różnych części globu.

Dzisiaj podzielonemu światu, podzielonemu społeczeństwu, podzielonej rodzinie, podzielonemu w swoim wnętrzu i w swoim sercu człowiekowi, potrzebna jest jedność, potrzebne jest poczucie więzi z innymi, potrzebne jest wzajemne zaufanie. Dlatego przychodzimy razem z Wami do Maryi, Matki Jedności. Tylko Ona potrafi dostrzec naszą potrzebę, której nikt poza Jezusem nie potrafi zaradzić.  Uroczystej Eucharystii przewodniczył abp z Francji, a razem z nim sprawowało ją kilkunastu biskupów i około 120 kapłanów.

4Po mszy św. młodzież miała okazję wysłuchać świadectwo nawrócenia. Następnie został wystawiony spektakl zatytułowany „Szkło” w reżyserii Joanny Woszczyńskiej. W rolę aktorów wcielili się młodzi tancerze z siedleckiego Alternatywnego Teatru Tańca „Luz”. Spektakl zawierał wspomnienia dzieci, które wychowały się w rodzinie z problemem alkoholowym.

Modlę się o owoce Światowych Dni Młodzieży, bo Chrystus Pan dociera do serc młodych. Zakończę słowami ks. Kardynała Stanisława Dziwisza: „Niech płomień miłości ogarnie nasz świat! Nieście światu Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie. Dawajcie świadectwo, że warto i trzeba Mu zawierzyć nasz los”.

Ks. Kazimierz

5

„Od chrztu Polski do chrztu Litwy” – spektakl w roku jubileuszowym

20160605_144802Jakie inne, obok uczucia, względy zadecydowały o poślubieniu przez Mieszka Dobrawy? W jakich okolicznościach zginął biskup Stanisław ze Szczepanowa? Jakie dylematy przeżywała młodziutka królowa Jadwiga? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań dostarczył spektakl „Od chrztu Polski do chrztu Litwy”. Zaprezentowany on został podczas III Festynu Rodzinnego „Rodzina Górą!” 5 czerwca w Wierzbnie przez uczniów Publicznego Gimnazjum w Wierzbnie.

Wpisując się w obchody 1050 rocznicy chrztu Polski przygotowaliśmy przedstawienie, którego oś stanowi przyjęcie przez Mieszka i jego drużynę nauki Mistrza z Nazaretu. Pomysłodawcą przedsięwzięcia był ksiądz Kazimierz Jóźwik. Intencją wszystkich zaangażowanych w przygotowanie spektaklu było ukazanie różnych aspektów związanych z chrystianizacją naszego kraju. Poprzez sceny: „Mieszko i Dobrawa”, „Zjazd gnieźnieński”, „Przy grobie biskupa Stanisława” i „Dylematy Jadwigi”, możemy śledzić zarówno umacnianie się tożsamości narodowej, zakorzenianie się młodego państwa w kulturze zachodnioeuropejskiej, jak i osobiste doświadczanie wiary przez możnych ówczesnego świata i przedstawicieli prostego ludu. Tak mogli rozumieć chrzest nasi festynprzodkowie. Ktoś może zarzucić, iż jest to wyłącznie fikcja literacka. Nie zachowały się przecież zapisy rozmów Mieszka z Dobrawą czy dyskusja królowej Jadwigi z możnowładcą krakowskim, a są one przytaczane w przedstawieniu. Trudno więc taką formę przekazu  traktować jako źródła dla upowszechniania wiedzy związanej z tak znaczącym zagadnieniem. To prawda, ale jest to fikcja prawdopodobna służąca lepszemu i łatwiejszemu zrozumieniu istoty chrztu Polski. Dodatkowym elementem urealniającym tematykę była oprawa literacka i sceniczna przedstawienia.  Młodzi adepci sztuki aktorskiej występowali w epokowych kostiumach, na tle scenografii imitującej średniowieczne wnętrza i wypowiadali swe kwestie w języku stylizowanym na język staropolski, z licznymi archaizmami.

„Gdzie chrzest, tam nadzieja, tam źródło zbawienia” zabrzmiało w finałowym utworze.  Ta nadzieja towarzyszyła tym, którzy zdecydowali się porzucić Światowida, Morenę i innych czczonych w początkach naszego państwa bogów i  iść za Chrystusem.  Nie opuszczała kolejnych pokoleń Polaków, w czasach świetności i upadków. A my, czy pamiętamy o swych korzeniach i potrafimy w nich mocno trwać? Pochylenie się nad tym pytaniem stanowiło główne przesłanie naszego spektaklu.

                                                                                       Małgorzata Wąsowska

20160605_150743

Warto wymienić zaangażowanych w przygotowanie przedstawienia:

  • Reżyser: Małgorzata Wąsowska
  • Pomysłodawca: ks. Kazimierz Jóźwik
  • scenariusz : Agnieszka Leszko
  • dekoracje : ks. kan Stanisław Abramczuk

aktorzy:

  • Dobrawa – Katarzyna Leszczyńska
  • Mieszko – Igor Szmankowski
  • Bolesław Chrobry – Dawid Jaworowski
  • Cesarz Otton        –  Michał Matusik
  • Woj – Jakub Łukasiak
  • Służka – Wiktoria Chabiera
  • Radzim – Rafał Łokietek
  • Bogusz – Krystian Polkowski
  • Krakowianin – Jakub Łabarzewski
  • Matka – Alicja Jaworowska
  • Córka – Urszula Turek
  • Królowa Jadwiga – Angelika Zalewska
  • Dama dworu – Aleksandra Kowalczyk
  • Posłaniec – Jakub Trzeciński
  • Krakowianin – Krystian Korzeniak
  • Narrator – Kinga Kołak
  • Solistka – Anna Jaworska

„Rodzina górą!”– trzeci festyn rodzinny

IMG_8387Jedni mają regionalny produkt, inni regionalną potrawę, a my? Czy jest coś, co może budzić pozytywne skojarzenia z naszą lokalną społecznością, być jej wizytówką? Lista propozycji lokalnych „produktów” nie byłaby zbyt rozbudowana i na pewno na czołowym miejscu w ich rankingu znalazłby się rodzinny festyn.

5 czerwca już po raz trzeci spotkaliśmy się na teren Zespołu Szkół w Wierzbnie, świadczyć o tym, że rodzina jest centralną wartością w naszym życiu, zacieśniać wzajemne relacje i wspierać finansowo prace modernizacyjne obiektu  szkolnego (remont łazienek i remont kuchni). Wreszcie, by porozmawiać  i spędzić niedzielne popołudnie w gronie sąsiadów, znajomych i przyjaciół. Festyn wypełnił lukę, jaka dotychczas była w tym obszarze i jest jedyną znaczącą imprezą o tak  szerokim zasięgu. Nasza parafia, obok Zespołu Szkół i Urzędu Gminy, jest jej współorganizatorem.

Trzecia edycja festynu dowodzi, że wpisał się on na stałe do kalendarza wierzbniańskich imprez i  uprawnia do stwierdzenia, że wypracował  on swoistą formułę, która każdego roku uzupełniana 20160605_135630jest o nowe propozycje. W tym roku, podobnie jak w latach ubiegłych, rozpoczęła się Mszą świętą w świątyni. Po jej zakończeniu nastąpił uroczysty przemarsz pod przewodnictwem Orkiestry Dętej z Liwa na teren Zespołu Szkół, centralne miejsce festynu. Tu na uczestników czekało wiele atrakcji. Dzieci mogły korzystać z dmuchańców, kul wodnych, przejażdżek kucykiem i powozem. Prowadzono loterię fantową i Los Szczęścia, odbywał się kiermasz prac uczniowskich i kiermasz prac uczestników WTZ w Jaworku. Podczas aukcji wylicytowane zostały, podarowane przez życzliwych imprezie na potrzeby festynu przedmioty: ikona, szachy, torty, książka z przepisami kulinarnymi. Była to także okazja do zaprezentowania szerszej publiczności prac miejscowych twórców ludowych (prace w drewnie p. Mariana Drabarka) oraz przeglądu zdolności i umiejętności dzieci i dorosłych. W ciągu kilku godzin przez festynową scenę przewinęło się grono „artystów”, którzy śpiewali, grali, tańczyli i wcielali się w role. Można było podziwiać przedszkolaków, zerówkowiczów, uczniów szkoły podstawowej, gimnazjalistów, miejscową scholę, rodziców i osoby bezpośrednio ze szkołą nie związane. Nad fizyczną kondycją uczestników festynu czuwała festynowa kuchnia, w niej ciasta, krokiety, staropolski żurek, faszerowane pieczarki, grillowana kiełbaska, karkówka i kaszanka.

IMG_8451Te stałe i sprawdzone w latach ubiegłych punkty programu w tym roku wzbogacone zostały o kącik naukowy oraz przedstawienie o charakterze religijno – historycznym, nawiązujące do 1050 rocznicy chrztu Polski (odsyłam do oddzielnego tekstu poświęconego spektaklowi). Intencją organizatorów jest bowiem uzupełnianie treści lekkich, łatwych i przyjemnych o elementy skłaniające do refleksji.

Efekt finalny,  czyli wymienione pokrótce poszczególne punkty bardzo bogatego festynowego programu, to wynik współpracy lokalnych instytucji i osób prywatnych. Kolejny raz okazało się, że naszą  społeczność tworzą także ludzie pełni inwencji twórczej, zdolni do bezinteresownych działań, zainteresowani promowaniem ponadczasowych wartości i postaw.

Festyn rodzinny „Rodzina górą!” naszym „lokalnym produktem”? Może być czynnikiem promującym naszą małą Ojczyznę? Na pewno nie mamy się czego wstydzić, więcej, może być powodem do satysfakcji i dumy. Od innych zarejestrowanych produktów lokalnych (zastrzeżonych m.in., znakiem R w kółku) różni się jednak zasadniczo. Gdy powielanie, wytwarzanie tych pierwszych przez osoby z zewnątrz może mieć konsekwencje prawne, tak my zachęcamy innych do wykorzystywania naszych pomysłów. Są to działania sprawdzone, a uśmiechnięte twarze uczestników naszego festynu są obiektywną i raczej wysoką ich oceną.

                                                                                       Małgorzata Wąsowska

20160605_144002