Wigilia dla Seniorów

„Dzień jeden w roku”DSCN1177_zmień rozmiar

Wigilia. Szczególny dzień o niepowtarzalnym klimacie i swoistej atmosferze. Wśród najbliższych czy w gronie osób, z którymi jesteśmy związani zawodowo – zawsze budzi emocje. Przeżywany według utartego od lat, ale z niecierpliwością oczekiwanego schematu. Wigilia to…. i tu następuje przypomnienie zwyczajów, bez których nie wyobrażamy sobie tego dnia. Więcej, nikt nie dopuszcza nawet takiej myśli, bo są to kwestie oczywiste dla każdego.

Jedną z piękniejszych pastorałek, oddających charakter Wigilii jest utwór zespołu Czerwone Gitary. W kontekście wybranych fragmentów tej pastorałki  powróćmy do Wigilijnego Spotkania Seniorów, które odbyło się w naszej wspólnocie parafialnej.

DSCN1158_zmień rozmiar„ … dzień bardzo ciepły, choć grudniowy”

17 grudnia Szkoła Podstawowa w Wierzbnie powitała w swoich murach Szanownych Seniorów. Nutka zażenowania i niepewności, bo z racji wieku i stanu zdrowia, pozostają nieco na uboczu życia codziennego, szybko ustąpiły uczuciu wzruszenia i wdzięczności. Po ciepłym powitaniu przez organizatorów – ks. Proboszcza Kazimierza Jóźwika i Młodzieżowy Zespół Charytatywny działający przy parafii – z radością zajmowali miejsca w pięknie przygotowanej na uroczystość sali.

„ … dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem”

Na spotkanie przybyła dość liczna grupa osób „ w jesieni wieku”. W TEN DZIEŃ, NA TEJ KOLACJI starają się być obecni wszyscy domownicy, członkowie rodziny. Tak było i podczas naszego spotkania. Mimo gorącego przedświątecznego czasu obecni na nim byli przedstawiciele lokalnych instytucji: Wójt Gminy Wierzbno, p. Hanna Kelleher, Dyrektor Szkoły, p. Krzysztof Zarzycki i Kierownik GOPS, p. Witold Piórek

DSCN1172_zmień rozmiar„ … dzień, w którym radość wita wszystkich”

Radość, bo Boże przyjście na świat tuż, tuż i radość, bo spotkanie z dawno nie widzianymi znajomymi. Królował gwar rozmów, bo nie często zdarza się okazja, aby  w tym samym czasie i w tym samym miejscu spotkać tylu starych, dobrych znajomych. Na co dzień dzieli ich przepaść (za poetą Tadeuszem Różewiczem) odległości – 1, może 2, a może 4 kilometrów! Na co dzień muszą wystarczyć wspomnienia ! W radosny nastrój wprawiły „Jasełka na wesoło” w wykonaniu uczniów klasy VII. Kolejna radosna niespodzianka – w nawale przedświątecznych obowiązków o seniorach nie zapomniał Mikołaj, nie ten z Laponii, ale święty, z Mirry, i każdego obdarował drobnym upominkiem. Na spotkaniu nie dało się zauważyć smutnych i milczących twarzy

„ … dzień, który już każdy z nas zna od kołyski”

Opłatek, postne potrawy na stołach,  zapach świerkowego igliwia niczym zapach choinki wypełniający salę, śpiew kolęd. Znamy to od zawsze i nie zabrakło tych wigilijnych, staropolskich akcentów na naszej uroczystości. Tradycja zobowiązuje i organizatorzy zrobili wszystko, aby pozostać jej wiernym

DSCN1164_zmień rozmiar„…Dzień, piękny dzień – Dziś nam rok go składa w darze.”

Chociaż ta jedyna Wigilia, bezpośrednio poprzedzająca Narodzenie Pana, była przed nami, dało się odczuć jej klimat na tym wcześniejszym spotkaniu opłatkowym. Świadomość, że Pan jest blisko,  radosna przedświąteczna rzeczywistość, możliwość przebywania w tak szerokim gronie, a może … zapewne każdy z uczestników dodałby osobistą refleksję, zadecydowały, że niedzielne popołudnie 17 grudnia różniło się od innych. Dla wszystkich, zaproszonych gości i organizatorów, było to ważne wydarzenie, było to piękny dzień.

                                                                                             Małgorzata Wąsowska

*    tytuł i śródtytuły pochodzą z utworu pt. „ Dzień jeden w roku”,
muzyka Seweryn Krajewski, słowa Krzysztof Dzikowski

Rodzina rodzinie

Rodzina rodzinieJakże byłoby pięknie, gdyby każdy z nas mógł wieczorem powiedzieć: dzisiaj zrobiłem gest miłości wobec drugiego”.

Przytoczone na wstępie słowa papieża Franciszka są subtelnym przypomnieniem przykazania miłości, które powinno stać na straży wzajemnych relacji nas, chrześcijan. Wskazują także na ciągle otwartą przestrzeń do działania i stanowią zachętę do jego podejmowania.

Kontynuując retorykę Ojca  świętego – to piękno rozlało się szeroką falą w naszej wspólnocie parafialnej w ostatnim przedświątecznym tygodniu. Sfinalizowaliśmy bowiem akcję „Rodzina – rodzinie”. Na czym ona polegała? Kilkanaście rodzin z naszej parafii spotkało się z życzliwym zainteresowaniem innych rodzin i zrozumieniem ich innej sytuacji bytowej. Krótka metryczka zawierała informacje przydatne do przygotowania paczki dla danej rodziny, pozostającej anonimową dla darczyńcy. Złożone na ręce księdza proboszcza Kazimierza Jóźwika trafiły do rąk rodzin „bogatych inaczej”. Zapewne ten swoisty solidaryzm społeczny nie rozwiąże problemów materialnych tych, którzy borykają się z nimi na co dzień, ale może mieć wymiar duchowy, psychologiczny. Rodzi i umacnia nadzieję, że całkiem blisko jest ktoś, któremu nasz los nie jest obojętny i „nie miłuje słowem i językiem, ale czynem i prawdą”( 1J 3.18).

„Można nie pomagać, można znaleźć wiele racjonalnych argumentów dla konkretnych przypadków, aby nie pomagać. Ale to nic nie zmieni. Nadal będą głodni, chorzy, cierpiący, potrzebujący. Lepiej zgrzeszyć nadmiarem dobroci i naiwności, niż nadmiarem kalkulacji i nieufności.”  (o. Fabian Kaltbach OFM)

                                                                                               Małgorzata Wąsowska

 

Jubileusz pani Anety Miklaszewskiej

DSCN1141_zmień rozmiar17 grudnia 2017 roku jubileusz 40 urodzin świętowała pani Aneta Miklaszewska, która od prawie 19 lat pięknym śpiewem i grą na organach ubogaca wszystkie uroczystości i Msze św. w naszej parafialnej wspólnocie. Jej talent zauważył  ks. Henryk Drozdek sugerując rozpoczęcie kształcenia w kierunku muzycznym. W 1999 r., po śmierci organisty pana Bronisława Balasa, ówczesny proboszcz ks. Stanisław Dadas zaproponował p. Anecie przejęcie obowiązków organisty w naszej parafii. Nie wiem czy ktoś może zliczyć wszystkie uroczystości zawarcia sakramentu małżeństwa, które ona uświetniła swym śpiewem i grą na organach. W czasie uroczystości pogrzebowych poważna muzyka i odpowiedni śpiew skłaniały do refleksji nad życiem. Pani Aneta jest przykładem osoby głęboko wierzącej, zaangażowanej w życie parafii. Od lat prowadzi scholę, troszczy się o dekorację i wystrój kwiatami naszej świątyni. Jest także wzorem żony i mamy, wychowującej czworo wspaniałych dzieci.

Pamiętaliśmy o tej uroczystości podczas mszy świętej sprawowanej w intencji drogiej Jubilatki. W imieniu scholi panią Anetę pozdrowiła Monika Staniszewska: „Zebraliśmy się, by uczcić czterdzieste urodziny naszej organistki Anety. To chwila bardzo szczególna w życiu każdego człowieka, symbol prawdziwej życiowej dojrzałości i mądrości. (…) Jeśli się nie udało zrealizować jakiś celów czy spełnienia jakiś marzeń, to wciąż można to wszystko osiągnąć. Żyj pełnią życia i przeżyj jak najwięcej wspaniałych chwil. Życzymy Pani tego wszyscy z całego serca”.

Ze swej strony, w myśl pielgrzymkowego pozdrowienia, z radością oświadczam:

Pani Aneto, DOBRZE, ŻE JESTEŚ! Życzę obfitości łaski Bożej i wielu sił, aby sprostać codziennym wyzwaniom, życzę radości i satysfakcji z posługi organistki w naszej parafii, życzę miłości i szczęścia w życiu rodzinnym oraz uśmiechu dla wszystkich, których Pan Bóg codziennie stawia na naszej życiowej drodze.

Z darem modlitwy w imieniu własnym i całej parafii – ks. Kazimierz.

Czuwajcie! (Mk 13, 37)

DSCN1129_zmień rozmiarU progu Adwentu z apelem tej treści trzykrotnie zwrócił się do nas Pan Jezus. Szanując wolność człowieka, Pan nie ustaje w trosce o nasze zbawienie, dlatego przypomina o potrzebie nieustannej gotowości na spotkanie z Nim, mądrego i rozważnego przeżywania danego nam czasu. Jak to robić?

Znaczącą dawkę „praktycznych wskazówek” dostarczyły nam rekolekcje adwentowe. Przeżyliśmy je pod duchowym przewodnictwem ks. Andrzeja Danieluka. Jak podkreślał ks. rekolekcjonista adwent nie zamyka się  w symbolicznym czasie 4 tygodni poprzedzających Boże Narodzenie. Oczekiwanie na przyjście Pana powinno zawsze i wszędzie kreować nasze postepowanie. Tego nie da się osiągnąć bez duchowej czujności. Przysłowiowy „temat rzeka” można według księdza Danieluka zamknąć w ramach przykazania miłości. Nie można kochać Boga nie kochając drugiego człowieka. Z miłości do Pana przebaczamy tym, którzy zawinili przeciwko nam. Miłość do Boga usposabia nas do tego byśmy błogosławili innych nie tylko w wyjątkowych życiowych momentach i nie tylko nam najbliższych. Że nie jest to łatwe przekonujemy się niemal codziennie. Wiemy również, że jest to możliwe. Potwierdzały to przykłady – takie zwyczajne, ludzkie – przytaczane przez ks. rekolekcjonistę, będące ilustracją jego słów. Jestem człowiekiem wierzącym, więc … i tu płynęły w naszym kierunku kolejne wskazania do codziennej realizacji. W tym, co usłyszeliśmy nie było nic szczególnie odkrywczego, rewolucyjnego. Było to raczej przypomnienie prawd może już nie raz słyszanych. Ale ujęcie ich w kategorie „czuwania” nadało im nowy praktyczny wymiar.

Codziennie stajemy przed wyborami: słów, bombardują nas tysiące myśli i nie zawsze nasza czujność jest dostatecznie silna, by wybór był godny miana chrześcijanina. Nauki rekolekcyjne umacniały nas w przekonaniu, że chociaż niełatwe, to czuwanie jest możliwe, potrzebne i dla nas zbawienne. Jesteśmy wdzięczni za te słowa, za umocnienie w nas postawy czujności i dążenia do stanu, gdy na wezwanie Pana: „Czuwajcie!”, odpowiemy: „Czuwamy”.

150. rocznica urodzin ks. Tomasza Sobiepanka

DSCN1128_zmień rozmiarŁacińska sentencja głosi, że historia jest nauczycielką życia („Historia magistra vitae est”). I dobrze się dzieje, gdy uczymy się życia, gdy zdobywamy mądrość, pamiętając o historii naszych przodków. W ubiegłym roku w parafialnym kościele w Wierzbnie została zamieszczona tablica pamiątkowa o następującej treści: „Ks. Tomasz Sobiepanek, kapłan diecezji włocławskiej, urodzony 24 listopada 1867 r. w Eminie parafii Wierzbno, zginął z głodu 10 listopada 1941 r. w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau. W 75. rocznicę śmierci – rodzina i parafianie”. W niedzielę 26 listopada bieżącego roku świętowaliśmy 150 rocznicę urodzin ks. Tomasza Sobiepanka. Przypomnieliśmy historię jego życia, a szczególnie czas pobytu w obozie w Lądzie i w Dachau.
W parafialnym archiwum w Wierzbnie zachował się akt urodzenia (nr. 1867/53) Tomasza Sobiepanka, napisany przez ówczesnego proboszcza ks. Jana Niemyskiego. Tomasz wy-chowywał się w pięknej, chrześcijańskiej rodzinie. Był jednym z ośmiorga dzieci Weroniki i Józefa Sobiepanek.P1060932_zmień rozmiar
Wiemy, że w latach 1882 -1888 Tomasz uczył się w gimnazjum filologicznym w Siedlcach. Po jego ukończeniu, idąc za głosem powołania do służby w kapłaństwie, jako 21-letni mło-dzieniec wstępuje do Seminarium Duchownego we Włocławku. Tam w ciągu pięciu lat przechodzi formację duchową i zdobywa gruntowną wiedzę filozoficzną i teologiczną. W dniu 1 stycznia 1893 r. otrzymuje święcenia kapłańskie. Zostaje skierowany do pracy duszpasterskiej w Morzysławiu, a w następnym roku do parafii w Gidlach (1894-1897). Później obejmuje urząd proboszcza w Grzymalinej Woli, koło Bełchatowa. W 1910 r. rozpoczyna posługę duszpasterską w Kawnicach. Zasłynął jako budowniczy murowanego kościoła w Kawnicach. W biogramie ks. Tomasza, przechowanym w Archiwum Diecezjalnym we Włocławku zapisano: „Tu gorliwie pracował dla zbawienia dusz. Odznaczał się pobożnością”. Podczas urlopu wielokrotnie odwiedzał swoich braci mieszkających na terenie parafii Wierzbno. Od 4 stycznia 1923 r. pełnił funkcję kapelana w szpitalu powiatowym w Koninie. Prawdopodobnie z powodu kłopotów ze zdrowiem w 1932 r. otrzymał zwolnienie z kapelanii i zamieszkał w domu księży emerytów w Ciechocinku.
Lata okupacji hitlerowskiej to czas męczeństwa ks. Tomasza Sobiepanka. 13 września 1941 r. Artur Greiser, prowadzący w tzw. „Kraju Warty” politykę „bez Boga, bez religii, bez kapłana i sakramentu”, wydał rozporządzenie delegalizujące Kościół Katolicki. Nastąpiły masowe aresztowania polskich kapłanów. Wraz z innymi kapłanami diecezji włocławskiej ks. Tomasz został P1060895_zmień rozmiararesztowany 6 października 1941 r. i osadzony w przejściowym więzieniu w Lądzie nad Wartą, a 30 października przewieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau. Tam spotkał się ze swoim biskupem bł. Michałem Kozalem. Ks. Tomasz Sobiepanek otrzymuje nr 28420 i jest przydzielony do niewolniczej pracy w tzw. „Komando Plantage”.
W artykule ks. Wojciecha Frątczaka czytamy: „Dachau to najstarszy niemiecki obóz koncentracyjny. Zbudowany na rozkaz Himmlera w 1933 r. był wzorem według którego budowano kolejne obozy. Od 1941 r. Niemcy uczynili z Dachau centralny ośrodek wyniszczenia duchowieństwa chrześcijańskiego. (…) Po 18 września 1941 r. nastały w obozie najgorsze warunki życia dla duchownych. W tym czasie zapanowała też wśród nich największa śmiertelność wskutek głodu i wyniszczających szykan władz obozowych. Biskup Kozal cierpiał na widok bitych i poniewieranych księży, wstawiał się za nimi (…)”.Tak nieludzkich warunków nie przetrwał ks. Tomasz. Zmarł w Dachau z głodu i wycieńczenia 10 listopada 1941 r.P1060945_zmień rozmiar
Rodzina, mieszkańcy Świdna, Wólki i Adamowa uczcili rocznicę urodzin ks. Tomasza Sobiepanka. Zgromadzeni obok krzyża w Świdnie i przy kamieniu upamiętniającym miejsce jego urodzin wysłuchali treści artykułu ks. W. Frątczaka pt: „Cierniowa mitra bł. bp. Michała Kozala”. Odczytał go p. Zbigniew Laskowski. Wszyscy ze wzruszeniem i przejęciem przyjmowali kolejne informacje przybliżające realia hitlerowskiego obozu, w którym ostatnie dni swego życia spędził ks. Tomasz. Łącząc się duchowo z naszym bohaterskim ziomkiem, modliliśmy się za zmarłych polecanych Bożemu Miłosierdziu w wypominkach.
Wyrażam wdzięczność rodzinie ks. Tomasza za przygotowanie całej uroczystości i gorący poczęstunek po wspólnej modlitwie. Ks. Tomasz Sobiepanek uczy nas jak szlachetnie przeżyć każdy dzień swego życia i nie lękać się wyrzeczeń i ofiary. Ufam, że jest naszym orędownikiem przed Panem Bogiem.

Ks. Kazimierz Jóźwik

  • Ostatnie komentarze

    • Kazimierz Jóźwik o