Śladami Jezusa w Ziemi Świętej

DSCN0178_zmień rozmiarW naszym życiu są takie wydarzenia, które na długo zapadają w pamięć, do których wciąż chętnie powracamy i które pieczołowicie w pamięci przechowujemy. Dla mnie niezapomnianym przeżyciem była pielgrzymka do Ziemi Świętej (16-25 luty 2017 r.). Odebrałem ją jako doświadczenie bliskości Jezusa i wielki dar Opatrzności Bożej. Chcę podkreślić słowo „pielgrzymka” a nie „wycieczka”, ponieważ w wielu tych miejscach odkrywałem obecność Chrystusa Pana i gorąco modliłem się o umocnienie w wierze dla mnie, dla parafian, znajomych i przyjaciół. Przygotowując się do pielgrzymowania przeczytałem świetną książkę amerykańskiego jezuity Jamesa Martina pt: „Jezus. Podróż do serca Ewangelii”. W Ewangelii Jezus często nazywa swoich uczniów ludźmi małej wiary (Mt 6,30; Mt 17, 20; Mt 21, 21, Mk 16, 10-14; Łk 24, 25-27). Jestem przekonany, że mówiąc słowa: „Czemu tak bojaźliwi jesteście, małej wiary?”(Mt 8, 26). Chrystus dzisiaj patrzy się na mnie. Przyznam, że przez lata, gdy posługiwałem na Syberii, moja wiara była mocniejsza, modlitwa bardziej żarliwa, karmiona doświadczeniem wielu nawróceń i świadectwem autentycznego życia tych, którzy odnaleźli Pana Boga. W Ziemi Świętej ogień mojej duchowej żarliwości zapłonął mocniejszym blaskiem.

Relację z pobytu w Ziemi Świętej traktuję jako osobiste świadectwo i mam nadzieję, że dla czytelnika naszej parafialnej strony stanie się maleńkim impulsem do lektury Ewangelii i zachętą do nawiedzenia ojczyzny Jezusa.

Czwartek – 16 lutego:

DSCN0137_zmień rozmiarCzwartek, piękna zimowa aura w Wierzbnie, a ja myślami jestem już w Ziemi Świętej. Podczas Mszy św. modlę się o szczęśliwą podróż i właściwe przyjęcie wszystkiego, co Pan nam przygotował. Na lotnisko Okęcie odwozi nas bratanek Adam i o 20.00 zbiórka całej grupy. Pierwsze zapoznanie z kapłanami: ks. Andrzejem ze Szczecina, ks. Danielem i ks. Piotrem z Kwidzyna. W sumie będzie nas 40 osób, przeważnie w średnim wieku. Przewodnikiem całej grupy jest salezjanin ks. Piotr Przesmycki, który powita nas już w Tel Awiwie. Odprawa na Okęciu sprawnie przebiega i około 22.30 wchodzimy na pokład Boeinga 737. W samolocie dużo pasażerów z Izraela. Doświadczam bogactwa różnych kultur, ponieważ w fotelach przede mną siedzi trzech ortodoksyjnych Żydów i mogę ich  nieco obserwować. Zachowują się swobodnie, czytają  i rozmawiają ze sobą, ale mi brakuje odwagi, by nawiązać z nimi dialog. Zawierzam całą podróż Maryi, modląc się na różańcu. Kwadrans po godz. 3 lądujemy na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie. Po formalnościach na lotnisku jedziemy piękną autostradą do Jerozolimy i dalej do Betlejem, aby zarejestrować się w Paradise Hotel, co nieco odpocząć i zjeść śniadanie. Szczęście przepełnia moje serce. Jest mi dane po raz drugi stanąć na Ziemi Wybranej. Wspominam  sobie moją pierwszą pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Było to w dniach 29 stycznia – 4 lutego 2005 r., gdy wraz z kapłanami posługującymi na Syberii oraz biskupem Josifem Wertem dziękowaliśmy za dar powołania kapłańskiego i misyjnego. Mieszkaliśmy wtedy w Jerozolimie u Ojców Franciszkanów. Niezapomniane dla mnie przeżycie to celebrowanie Eucharystii w pustym grobie Jezusa.

Piątek – 17 lutego:

Pierwszy dzień naszego pielgrzymowania rozpoczynamy Czytaj dalej

„On się obarczył naszym cierpieniem” (Iz 53,4)

IMG_1536_zmień rozmiarByliśmy z Panem w każdy piątek Wielkiego Postu rozpamiętując w czasie 14 stacji Jego drogę na Golgotę. W niedzielę, 2 kwietnia, wyruszyliśmy razem z Nim dźwigać ciężki drewniany krzyż Drogą Krzyżową ścieżkami Wierzbna. Dosłownie i w przenośni. Każdy uczestnik tego nabożeństwa mógł poczuć jego ciężar na swoich ramionach, odczuć trud długiej trasy, zmęczenie w silnym wietrze i niezwykłym jak na tę porę roku wiosennym słońcu. Odczuć swoisty wysiłek duchowy mający swe źródło w rozważaniach poszczególnych stacji.

„Dotykały” one kwestii miłosierdzia. Bóg bogaty w miłosierdzie stał się ofiarą przebłagalną za nasze grzechy. My podążając za Nim, pochyliliśmy się nad uczynkami miłosierdzia względem duszy i względem ciała w naszym życiu. Daleko Nam do naszego Mistrza! NiejednokrotnieIMG_1626_zmień rozmiar tracimy Go z oczu. Spragniony, obolały, wyszydzany znajduje siłę, by powstawać z kolejnych upadków, pocieszać płaczące niewiasty i konsekwentnie dążyć do celu. My wstydliwie omijamy proszących o wsparcie, zapracowani nie znajdujemy czasu, by odwiedzić chorych, pozostawiamy ciała zmarłych krewnych w szpitalach, …. i coraz bardziej koncentrujemy się na sobie. Co prawda podążamy za  Panem, ale dystans się powiększa. Bolesna prawda mogła zaciążyć duchowo.

„Prawda was wyzwoli”(J 8,32). Gorzka refleksja, ale nic odkrywczego. Samo życie. Tylko zaakcentowana przy krzyżu, w czasie Drogi Krzyżowej „zyskała” na wymowie. Prawda pociąga za sobą wyzwolenie. Tu odkrycie! Uczynki miłosierdzia względem duszy i względem ciała mogą się stać dla każdego drogą krzyżową. Drogą pod górę, sprawiająca ból fizyczny i duchowy. Drogą pozornego tracenia, by dotrzeć do Golgoty, będącej bramą do życia. IMG_1664_zmień rozmiarDorównujemy kroku umęczonemu Jezusowi, kiedy pocieszając strapionego, pouczając nieumiejętnego czy radząc wątpiącym, usuwamy w cień przekonanie o własnej wyższości, gasimy ironię, krytycyzm i pozbywamy się mentorskiego tonu. Nie jest łatwo uniżyć się do poziomu człowieka będącego w duchowej czy fizycznej potrzebie tak, by odczuł braterską miłość, autentyczną troskę czy chęć niesienia bezinteresownej  pomocy. Pragnący kroczyć drogą miłosierdzia stają przed dylematami noszącymi znamiona symbolicznych pokus i upadków. Muszą dokonywać trudnych wyborów – wyborów krzyża.

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9,23). Ten krzyż czeka na nas. Miłosierdzie może być drogą, po której będziemy go dźwigać. Nie sami. Wystarczy, że odpowiemy na ewangeliczne wezwanie Pana. Wymaga to wysiłku, ale jest możliwe. Pan Jezus przeszedł tę drogę i teraz chce nam w niej towarzyszyć.

Małgorzata Wąsowska

IMG_1895_zmień rozmiar

Rekolekcje Wielkopostne

rekolekcje

„Spotkaj Jezusa”

Rekolekcje Wielkopostne w Wierzbnie

17 marca – 19 marca 2017 r.

 

 

 

 

Program:

17 marca – piątek: (dzień spowiedzi)

10.00 – Msza św. z nauką rekolekcyjną
12.00 – Msza św. z udziałem dzieci i młodzieży
17.30Nabożeństwo Drogi Krzyżowej
18.00
– Msza św. z nauką rekolekcyjną

18 marca – sobota: (dzień spowiedzi)

10.00 – Msza św. z nauką rekolekcyjną
Nauka stanowa dla rodziców
12.00
– Msza św. z nauką rekolekcyjną
14.30odwiedziny chorych, spowiedź, Komunia św.
18.00
– Msza św. z nauką rekolekcyjną
– Nauka stanowa dla rodziców

19 marca – niedziela:

9.00 – Msza św. z nauką rekolekcyjną
11.40Nabożeństwo Gorzkich Żali
12.00
– Msza św. z nauką rekolekcyjną
18.00 – Msza św. z nauką rekolekcyjną

Ognisko i kulig w Jaworku

DSCN0127_zmień rozmiarTypowo zimowa aura – mróz, śnieg i coraz odważniej dające o sobie znać słońce – i spontaniczna radość, odczuwalna harmonia człowieka z naturą. Z czym związany jest ten sielankowy i, iście poetycki opis? Ot prozaiczne wydarzenie. 28 stycznia, w niedzielne popołudnie, spotkaliśmy się w Jaworku na ognisku. Ksiądz proboszcz podsunął pomysł, gościnni jaworszczacy zatroszczyli się o coś dla ciała, a pan Rafał Okrzeja przypomniał „jak to drzewniej bywało” fundując wszystkim przejazd saniami po okolicy. A my nieco zmarznięci (powtórka z Orszaku) byliśmy wdzięczni za ten wspólnie spędzony czas, za kolejną okazję do odkrywania piękna otaczającego nas świata, świata stworzonego przez Boga.DSCN0128_zmień rozmiar

Niech komentarzem będą słowa tych, którzy zachwycili się Nim przed nami.

Błogosławiony jesteś Panie

Błogosławiony jesteś, Panie,
za piękno świata fascynujące me oczy
i napełniające pokojem me serce.
Błogosławiony jesteś, Panie, za wszystkich, których kocham
i którzy są przy mnie.
Błogosławiony jesteś, Panie, za kruchość ludzkiego serca,
która mi przypomina o Twojej obecności i potędze.
Błogosławiony jesteś, Panie, za nieskończoną miłość,
którą niesiesz ze sobą,
za łaskawość, którą mnie darzysz,
za Twoją dobroć milczącą, ale czuwającą.
Błogosławiony jesteś, Panie, za moje życie,
moje radości i smutki, które znasz i czynisz swoimi.
Błogosławiony jesteś, Panie, za cudowną historię miłości,
którą wraz z Tobą przeżywam.
Julies Bulliard

Małgorzata Wąsowska

DSCN0121_zmień rozmiar

Orszak Trzech Króli w Wierzbnie

Aspera resprima est, sed fert industria laudem” – Wysiłek jest na początku rzeczą przykrą, lecz przynosi chlubne zwycięstwo.

IMG_0862Słowa tej łacińskiej maksymy wydają się najbardziej wymownym i trafnym podsumowaniem Święta Epifanii (Objawienia Pańskiego) w naszej parafii. Po raz trzeci publicznie wyraziliśmy wdzięczność Panu Bogu za Narodzenie Jego Syna, a naszego Zbawiciela.

Sceneria Orszaku Trzech Króli A. D. 2017 – przygotowania i sam przebieg – wiązała się z podejmowaniem nowych wyzwań i pokonywaniem niespodziewanych trudności, zarówno przez organizatorów, jak i uczestników. W przejmującym chłodzie, przy padającym śniegu konsekwentnie i z mozołem wznoszono szopkę i przygotowywano kolejne mansjony.

Wszystko po to, aby sceneria urealniała niezwykłe wydarzenia sprzed 2000 lat, aby podążający za Melchiorem, Baltazarem i Kacprem mogli duchowo przenieść się w czasie, poczuć tamten klimat i spróbować utożsamić się ze świadkami narodzin Pana. W dużym stopniu stało się to doświadczeniem reIMG_0853alnym, nie tylko symbolicznym. Aura? A może Opatrzność Boża sprawiła, że w Orszaku królowały prostota i naturalizm. Bardzo niskie temperatury wpłynęły na wystrój mansjonów, pieszą wędrówkę Mędrców do Stajenki, konieczność „stosowania zabiegów rozgrzewających”, bo mróz skutecznie mroził ciała uczestników, a oblodzona trasa wędrówki wymuszała czujność i potrzebę asekuracji. Jednym słowem mało komfortowe warunki! To przysłowiowy powrót do źródeł.

IMG_0703Życiowy komfort pozostawili przecież przed wiekami Trzej Królowie decydując się na wędrówkę w nieznane za światłem Betlejemskiej Gwiazdy i na uwielbienie Dzieciątka.

A Święta Rodzina tułająca się w poszukiwaniu miejsca na odpoczynek? Nasze trudy i dyskomfort w drodze do wierzbiańskiego Betlejem pozwoliły w pewnym stopniu zasmakować ich realia.IMG_0640

Warto było opuścić ciepłe mieszkanie, zejść z przysłowiowej kanapy. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że zewnętrzna oprawa, nowinki współczesności, które uważamy za wskazane do kształtowania naszych relacji z Panem Bogiem są mało ważne, zbyteczne. Wspólnie z Mędrcami oddaliśmy pokłon Dziecięciu, spotkaliśmy Je, a nasz orszakowy trud był niczym mirra, złoto i kadzidło.

Orszak bogaty w metaforykę!

Deo gratias!

Małgorzata Wąsowska

IMG_1077

  • Ostatnie komentarze

    • Kazimierz Jóźwik o