Spotkanie z Matką Bożą

Tuż po zakończeniu roku szkolnego, 23 czerwca, udaliśmy się wraz z rodzicami i dziećmi komunijnymi do Matki Bożej na Jasną Górę. Z serca pragnęliśmy podziękować za wszelkie otrzymane łaski i za Jej macierzyńską opiekę, zawierzyć nasze rodziny i całą Ojczyznę. Z pewnością na długo pozostanie w naszych sercach Eucharystia przed cudownym Obrazem Matki Bożej. Dzięki wytrwałości pani Marty Korzeniak, naszej katechetki, dzieci mogły być na Mszy św. bardzo blisko oblicza Czarnej Madonny. Po obiedzie mogliśmy podziwiać panoramę Częstochowy z wieży Klasztoru Jasnogórskiego. Potem zwiedziliśmy Skarbiec i Arsenał. Pomimo siąpiącego deszczu odprawiliśmy na wałach drogę krzyżową. Duże wrażenie wywarły na mnie liczne rzesze mężczyzn, którzy przybyli do tronu Jasnogórskiej Pani w Narodowej Pielgrzymce Mężczyzn. Przed wyjazdem z Częstochowy przedstawiliśmy Maryi wszystkie intencje, w modlitwie różańcowej i obeszliśmy na kolanach ołtarz w kaplicy Cudownego Obrazu. Dobrze jest nam u Matki, która „wszystko rozumie i sercem ogarnia każdego z nas” – jak śpiewamy w znanej pieśni.

W drodze powrotnej zajechaliśmy do Gidli, gdzie w Bazylice Dominikanów jest czczona Matka Boża Gidelska Uzdrowienie Chorych. Zapoznaliśmy się nieco z historią objawień Matki Bożej w tym miejscu w 1516 roku. Otóż pewien rolnik, Jan Czeczek, wyorał na polu niewielką figurkę Matki Bożej z Dziecięciem. Nie przywiązał do tego większego znaczenia, zaniósł do chaty i umieścił w skrzyni z odzieżą. Wkrótce wydarzyło się nieszczęście. On i jego rodzina utracili wzrok. Wówczas pobożna kobieta, która pomagała nieszczęśliwym, zainteresowała się cudowną wonią i światłością bijącą ze skrzyni. Opowiedziała o wszystkim gidelskiemu proboszczowi i odtąd rozpoczął się czas publicznej czci oddawanej Maryi w tym wizerunku. Posążek obmyto z prochu ziemi i przeniesiono do kościoła parafialnego. Wodą, która pozostała po obmyciu, Czeczkowie przetarli swe oczy i natychmiast odzyskali wzrok. Na pamiątkę tego wydarzenia zachował się do dziś zwyczaj „kąpiółki”, to znaczy ceremonialnego obmywania raz w roku figurki w winie. W pełnym ufności i pobożnym przeświadczeniu pątnicy używają wina z tej „kąpiółki” na znak swojej wiary w moc Tej, którą nazywają Uzdrowieniem chorych.

Wszyscy nasi pielgrzymi mogli się zaopatrzyć w małe buteleczki z tym winem, w którym obmyto figurkę Matki Bożej Gidelskiej. Z wdzięcznością za spotkanie z Matką Bożą radośni wróciliśmy do Wierzbna. W  drodze powrotnej wielu z nas wyraziło pragnienie odbycia kolejnej pielgrzymki. Jeśli Pan Bóg pozwoli, to 15 i 16 września udamy się do Krakowa w Pielgrzymce Jubileuszowej naszej diecezji.

Z wdzięcznością – ks. Kazimierz Jóźwik

Majówka Patriotyczna

Uroczyście i radośnie – taki klimat towarzyszył Majówce Patriotycznej. 3 maja nasza wspólnota parafialna upamiętniła i uczciła wydarzenia oraz osoby związane z odzyskaniem polskiej niepodległości. Była to nasza lokalna odpowiedz na apel o włączanie się w obchody 100 – lecia niepodległej Polski. Inicjatorem  i koordynatorem uroczystości był oczywiście niezmordowany w działaniu ksiądz proboszcz Kazimierz Jóźwik. Wspólnie z nami za życie w niepodległej Ojczyźnie dziękowały władze samorządowe, radni  gminni i powiatowi, przedstawiciele lokalnych instytucji i druhowie strażacy.

„Polska jest zespolona sercem wiary. Jej siłą jest wiara Chrystusowa” – słowa Stefana kardynała Wyszyńskiego stały się mottem tego religijno–patriotycznego spotkania. Rozpoczęła je uroczysta msza św. w intencji ojczyzny. W homilii ksiądz Marek Matusik przypomniał m.in., że w trudnych dla nas dziejowych chwilach, to właśnie wiara pozostawała jedyną i skuteczną bronią Polaków. Dzięki niej naród i polskość przetrwały podczas potopu szwedzkiego i w czasach zaborów.

Po zakończeniu eucharystii wszyscy zgromadzeni udali się na przykościelny skwerek. Dokonano uroczystego  odsłonięcia pomnika upamiętniającego rocznicę odzyskania niepodległości. Na potężnym, kamiennym głazie widnieje postać orła z koroną na głowie. Rozpostarte skrzydła królewskiego ptaka zdają się czuwać nad umieszczoną poniżej tablicą z przytoczonymi wcześniej słowami Prymasa Tysiąclecia. Orzeł, towarzyszący od wieków naszej państwowości, symbol siły, majestatu i potęgi , tu w Wierzbnie wydaje się stać  na straży wartości uwiecznionych na kamiennej płycie.

Szczególnym momentem Majówki był Apel Poległych. „ Chwała bohaterom” zgodnie i donośnie płynące z młodych piersi druhów strażaków, wieńczące poszczególne wezwania apelu,  zdawało się płynąc ku Tym, którzy powtarzając za K.I. Gałczyńskim, teraz, w ciepłe dni grzeją się na rajskich wrzosowiskach.  Na ołtarzu ojczyzny złożyli największą ofiarę – swoje życie. Przypomniano m.in. 17 powstańców z oddziału Kazimierza Kobylińskiego poległych podczas powstania styczniowego w bitwie pod Eminem i Świdnem, spoczywających na miejscowym cmentarzu, księdza Stanisława Brzóskę, dowódcę ostatniego oddziału powstańczego, który ukrywał się w pobliskiej miejscowości Stary Dwór i 26 żołnierzy z miejscowego oddziału AK,  wchodzących w skład Batalionu Smoła, uczestników akcji Burza ( całość apelu poniżej).

Oficjalną część spotkania zakończyło złożenie kwiatów pod pomnikiem. Dalsza część uroczystości przebiegała pod hasłem radosnego świętowania niepodległości.  Na scenie, którą na czas majówki stał się ołtarz polowy, obejrzeliśmy część artystyczną w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej w Wierzbnie. Później nad całe Wierzbno niósł się śpiew pieśni patriotycznych. To mieszkańcy poszczególnych miejscowości prezentowali utwory w ramach majówkowego Przeglądu  Pieśni Patriotycznych, a za nimi w radosny śpiew włączali się wszyscy obecni na uroczystości. Uwieńczeniem naszego „ lokalnego, amatorskiego koncertu” był mini recital dwojga młodych ludzi. Ich interpretacja współczesnych utworów, m.in. Jacka Kaczmarskiego, wzbudziła w słuchaczach autentyczny zachwyt i podziw.  Tak na marginesie, dzięki uroczystości poznaliśmy, jakie muzyczne talenty tkwią w naszej wierzbniańskiej społeczności. Są to : młodziutka adeptka gry na skrzypcach,  Antonina i już z bogatym doświadczeniem gry na gitarze – Radek

„Factum obiit, monumenta manent” – czyn przemija, wspomnienia o nim trwają,  głosi łacińska maksyma.  Mija wiek od tej szczególnej daty, jaką w historii Polski zapisał się rok 1918. W naszej lokalnej społeczności  odżyły wspomnienia ludzi i wydarzeń związanych z niepodległością ojczyzny. Wszystko za sprawą Majówki Patriotycznej.

Małgorzata Wąsowska

Apel poległych

P. Stajemy dziś do uroczystego Apelu Pamięci przed pomnikiem upamiętniającym 100 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Pochylamy głowy w skupieniu i zadumie, aby uczcić pamięć wszystkich poległych w walce o wolną ojczyznę.
Kosynierzy walczący u boku Tadeusza Kościuszki podczas Insurekcji Kościuszkowskiej w 1794 r.  w bitwie pod Racławicami i Maciejowicami. Czytaj dalej

„Wokół krzyża” – droga krzyżowa ścieżkami Wierzbna

Stale nam towarzyszy. Ten przydrożny, codziennie mijany, ten na ścianie w rodzinnym domu czy w zakładzie pracy, ten maleńki noszony na łańcuszku i ten … . Krzyż. Dobrze, że jest fizycznie tak blisko. Jak strażnik naszej tożsamości i pamięci. Nawet przelotne spojrzenie na dwie skrzyżowane belki i rozpięte na nim ciało Boga-Człowieka, przypomina w czym nasze „zbawienie i miłości nauka”.

Jest i drugi krzyż. Ten osobisty, codzienny „dopasowany do naszych ramion”. To krzyż choroby, służby, samotności, niezrozumienia, zniewolenia itp. Jest potrzebny, zbawienny, ale bywa bardzo ciężki. Tak ciężki, że łzy albo rozpacz, które mu towarzyszą sprowadzają go do tylko ludzkich kategorii. Nie zawsze jest ktoś, kto jak Szymon z Cyreny przez chociażby chwilę zechce go nieść razem z nami, ktoś kto jak święta Weronika pochyli się i otrze zapłakane oczy i umęczona twarz. W takich momentach nasza wiara w sens tego, czego doświadczamy wystawiona zostaje na próbę. Bez odpowiedzi niech pozostanie pytanie czy na naszych drogach krzyżowych jesteśmy tak wytrwali jak nasz Mistrz i z tej próby wychodzimy zwycięsko?

25 marca, u progu Wielkiego Tygodnia, wyruszyliśmy z ciężkim, drewnianym krzyżem na naszą Wierzbiańską Drogę Krzyżową. Jej klimat stał się okazją do pochylenia się nad kwestią osobistej relacji wobec krzyża. Czym on dla mnie jest? Czym może i powinien być! Treść i forma rozważań tego, co wycierpiał Pan Jezus dla naszego zbawienia, prowokowały do refleksji. Można było odnieść wrażenie, że przenieśliśmy się w czasie i trwamy przy Tym, który bierze na ramiona ciężki krzyż, z mozołem powstaje z kolejnych upadków, jest obnażany z szat, przybijany do krzyża i umiera. Jestem razem z Nim, analizuję to, czego On doświadcza i spontanicznie wypowiadam słowa wdzięczności, które w tym momencie cisną się na usta. Rodzi się również przekonanie, że Jego krzyż jest dla mnie wezwaniem do rezygnacji z przemocy, jest przynagleniem do heroicznego świadectwa, jest znakiem prawdziwej nadziei i zachętą do oparcia się na Bogu, stanowi siłę do walki ze złem i daje siłę do umocnienia relacji rodzinnych. Na niego mam kierować spojrzenie, gdy po ludzku jest mi ciężko i mój krzyż przytłacza mnie, z niego czerpać siłę w takich momentach.

Oprawa muzyczna, wewnętrzne wyciszenie i dość długa trasa, którą pokonywaliśmy z krzyżem na ramionach sprzyjały przemyśleniom. Jesteśmy wdzięczni p. Agnieszce Leszko za rozważania Drogi Krzyżowej i inspiracje do osobistych postanowień. Oby starczyło nam sił i zapału do trwania w nich w przysłowiowej szarej codzienności.

Przepiękną literacką ilustracją mądrości Pana Boga, która wyraża się również w dawanych nam krzyżach jest opowiadanie Bruno Ferrero pt. „Lazurowa grota”.

Małgorzata Wąsowska

Lazurowa grota

Był człowiekiem biednym i prostym. Wieczorem po dniu ciężkiej pracy, wracał do domu zmęczony i w złym humorze. Patrzył z zazdrością na ludzi, jadących samochodami i na siedzących przy stolikach w kawiarniach.
– Ci to mają dobrze – zrzędził, stojąc w tramwaju w okropnym tłoku.
– Nie wiedzą, co to znaczy zamartwiać się… Mają tylko róże i kwiaty. Gdyby musieli nieść mój krzyż!
Bóg z wielką cierpliwością wysłuchiwał narzekań mężczyzny. Pewnego dnia czekał na niego u drzwi domu.
– Ach to Ty, Boże – powiedział człowiek, gdy Go zobaczył.
– Nie staraj się mnie udobruchać. Wiesz dobrze, jak ciężki krzyż złożyłeś na moje ramiona.
Człowiek był jeszcze bardziej zagniewany niż zazwyczaj. Bóg uśmiechnął się do niego dobrotliwie.
– Chodź ze Mną. Umożliwię ci dokonanie innego wyboru – powiedział.
Człowiek znalazł się nagle w ogromnej lazurowej grocie. Pełno było w niej krzyży: małych, dużych, wysadzanych drogimi kamieniami, gładkich, pokrzywionych.
– To są ludzkie krzyże – powiedział Bóg. – Wybierz sobie jaki chcesz.
Człowiek rzucił swój własny krzyż w kąt i zacierając ręce zaczął wybierać. Spróbował wziąć krzyż leciutki, był on jednak długi i niewygodny. Założył sobie na szyję krzyż biskupi, ale był on niewiarygodnie ciężki z powodu odpowiedzialności i poświęcenia. Inny, gładki i pozornie ładny, gdy tylko znalazł się na ramionach mężczyzny, zaczął go kłuć, jakby pełen był gwoździ. Złapał jakiś błyszczący srebrny krzyż, ale poczuł, że ogarnia go straszne osamotnienie i opuszczenie. Odłożył go więc natychmiast. Próbował wiele razy, ale każdy krzyż stwarzał jakąś niedogodność.
Wreszcie w ciemnym kącie znalazł mały krzyż, trochę już zniszczony używaniem. Nie był ani zbyt ciężki ani zbyt niewygodny. Wydawał się zrobiony specjalnie dla niego. Człowiek wziął go na ramiona z tryumfalną miną.
– Wezmę ten! – zawołał i wyszedł z groty.
Bóg spojrzał na niego z czułością. W tym momencie człowiek zdał sobie sprawę, że wziął właśnie swój stary krzyż ten, który wyrzucił, wchodząc do groty.

Niebo i ziemia się cieszą. Alleluja! Ze Zmartwychwstania Twojego, Chryste. Alleluja!

Drodzy Parafianie i Szanowni Czytelnicy naszej strony!

Wyznając wiarę w Zmartwychwstałego Pana, który pokonał śmierć i starł oścień grzechu, przeżywamy paschalną radość. Niech Pan obdarzy Was pokojem i entuzjazmem wiary, żywą nadzieją, byście stali się świadkami spotkania z Chrystusem. Niech Jego błogosławieństwo rozświetla drogi Waszego życia.

– Z darem ufnej modlitwy – ks. Kazimierz Jóźwik

P.S. Jako świąteczny upominek dedykuję Wam piękny wiersz Romana Brandstaettera:

 

Opowiadanie Świętej Jaskini
Przeżyłam dzieje wszystkich kamieni
Od prapoczątku, gdy jeszcze byłam
Płonącym odpryskiem słońca,
Aż po dzień, gdy wyżłobiona oskardem
Sprawiedliwego męża, Józefa z Arymatei,
Zamieniłam się w jaskinię,
W której legło martwe Ciało Jezusa –
Ja,
Maria wykuta w złotym piaskowcu,
Maria skalista,
Maria kamienna. Czytaj dalej

Etap Rejonowy II Diecezjalnego Konkursu Biblijnego

13 marca Paulina Koszewska, uczennica klasy II gimnazjum godnie reprezentowała Szkołę Podstawową w Wierzbnie i dekanat grębkowski na Etapie Rejonu Siedleckiego w Diecezjalnym Konkursie Biblijnym. Hasło konkursu: „Spotkania z Jezusem w Ewangelii wg św. Marka” wzywało uczniów do gruntownej lektury tej ewangelii. Spośród 22 finalistów na etapie szkolnym Paulina zdobyła pierwsze miejsce w całym siedleckim rejonie, zwyciężając z uczniami ze szkół w Siedlcach, Zbuczynie, Domanicach, Suchożebrach oraz Łosicach.

Gratulujemy Paulinie zwycięstwa i życzymy sukcesów w finale Konkursu Biblijnego 21 kwietnia.

Z wdzięcznością i darem modlitwy ks. Kazimierz Jóźwik.