Wyprawa w Kotlinę Kłodzką

Na początku wakacji spełniło się kolejne marzenie dzieci, które w tym roku po raz pierwszy przystąpiły do Komunii św. Na pamiątkę tego wydarzenia zorganizowany został wyjazd do przepięknej Kotliny Kłodzkiej. W dniach 24-26 czerwca wraz z rodzicami  i dziećmi odwiedziliśmy Igliczną w masywie Śnieżnika oraz Wambierzyce i Góry Stołowe: Błędne Skały (853 m) i Szczeliniec Wielki (919 m). Naszym pragnieniem było również zawierzyć Maryi rodziny naszej parafii.

W poniedziałek po przejechaniu prawie 550 km dotarliśmy do Bystrzycy Kłodzkiej i dalej w promieniach słońca rozpoczynamy wspinaczkę na Igliczną (845 m). Na jej szczycie wznosi się sanktuarium Matki  Bożej, Przyczyny Naszej Radości. W pięknym kościółku znajduje się słynąca łaskami figurka Marii Śnieżnej, czczona jako opiekunka ludzi dotkniętych chorobą oczu, niewiast pragnących potomstwa, turystów i sportowców. Papież Jan Paweł II koronując w 1983 r.  figurkę Matki Bożej, wypowiedział słowa: „Najświętsza Panno Maryjo, Przyczyno Naszej Radości, Mario Śnieżna, Tyś Bogarodzicą, Tyś naszą Matką, naszą Królową. W Twoich rękach, Pośredniczko łask wszelkich, nasze życie i nasze zbawienie. Składamy u stóp Twoich wiarę, nadzieję i miłość. Bądź naszą radością, jak w przeszłości, tak również dziś”. Ks. Andrzej Adamiak, kustosz tego sanktuarium, pokazał, jak to miejsce przedziwnie obrazuje wiele z wezwań litanii loretańskiej. Podczas Mszy św. wzywaliśmy wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny, aby z radością żyć po chrześcijańsku w naszych rodzinach. Potem był czas na lody i kawę oraz podziwianie widoków ze szczytu Iglicznej. Pełni wrażeń wróciliśmy do naszego busa i ruszyliśmy do Kudowej Zdrój na nocleg. Po kolacji jeszcze ognisko, grillowanie kiełbasy i czas na rozmowy.

Wtorek był kolejnym dniem zdobywania gór. Malownicze Góry Stołowe jak magnez przyciągają turystów. Zaczynamy od labiryntu Błędnych Skał (853 m) i podziwiamy przeróżne formy skalne. Dzieci, jak górskie kozice, zwinnie wspinają się na skały. A nam, dorosłym, częstokroć przychodzi się „dosłownie” przeciskać szczelinami. Po krótkim odpoczynku jedziemy do Karłowa, aby zdobyć jeszcze Szczeliniec Wielki (919 m). Do schroniska na Szczelińcu Małym prowadzi ponad 600 kamiennych schodków, ale dopiero potem zaczyna prawdziwa przygoda – schodzenie wgłąb szczelin (piekielna kuchnia, piekiełko) i wspaniałe tarasy z zapierającymi dech widokami. Ktoś z naszej grupy, czując przyjemny chłodek w szczelinie zwanej piekiełkiem, powiedział, że nawet w „piekle” może być fajnie. My jednak żyjemy, aby zmierzać do nieba, tam nasza Ojczyzna.

Po zejściu ze Szczelińca czas na obiad i wyjazd do Wambierzyc, gdzie króluje Matka Boża, Królowa Rodzin. Cała miejscowość z licznymi kapliczkami i okazałą bazyliką jest zbudowana na wzór Jerozolimy, a pierwsze informacje kulcie Maryi sięgają 1218 roku, gdy ociemniały Jan z Raszewa w tym miejscu odzyskał wzrok. Uczestniczymy w uroczystej procesji eucharystycznej i Mszy św. Dostępujemy też przywileju, by ucałować figurkę Matki Bożej w Wambierzycach. Jest to okazja, aby prosić Maryję o szczególną opiekę.

W środę rano Msza św. u Sióstr Elżbietanek w Kudowej i po śniadaniu wyjeżdżamy do Czermnej, aby zwiedzić Kaplicę czaszek. Ściany i sklepienie wnętrza kaplicy pokrywa ok. 3 tys. ciasno ułożonych czaszek i kości ludzkich, ofiar wojen oraz epidemii chorób zakaźnych. Dalsze 20–30 tys. szczątków leży w krypcie pod kaplicą. Na zakończenie wspólnie modlimy się za zmarłych. W drodze powrotnej pragniemy jeszcze pokłonić się Matce Najświętszej w cudownym Jasnogórskim wizerunku. Upalny dzień i przyjemny chłód kaplicy cudownego Obrazu Matki Bożej  na Jasnej Górze. Obchodzimy ołtarz na kolanach i przedstawiamy Maryi nasze intencje. Jest czas na prywatną modlitwę i kupienie pamiątek z Częstochowy. Wdzięczni Panu Bogu za te dni i bardziej zżyci ze sobą wieczorem wracamy do Wierzbna.

Z wdzięcznością – ks. Kazimierz

Wymiana krzyża we wsi Wierzbno, 2019 r

„Panie Jezu błogosław Wierzbno” –  taką prośbę umieszczono na nowym krzyżu przy drodze wjazdowej do Wierzbna. W piątek 28 czerwca został on zainstalowany, a w niedzielę, 30 czerwca, dokonano jego uroczystego poświęcenia. Zastąpił on dotychczasowy, datowany na I połowę XX wieku, krzyż.

Nowy krzyż to wspólne przedsięwzięcie mieszkańców Wierzbna. Wspomóc je można było finansowo i fizycznie, angażując swój czas, zdolności i umiejętności w wykonywanie konkretnych prac. Zebrane ofiary zostały przeznaczone na sfinansowanie prac stolarskich, zakup liter, cementu i stali. Krzyż wykonał pan Kazimierz Żaboklicki z Czerwonki.

Większość czynności prowadzących do tego, aby krzyż mógł stanąć w tym czasie i tym miejscu została wykonana „Ku chwale Pana”. Pokaźnego dębaka na wykonanie krzyża ofiarował p. Jan Karaban, wstępnej obróbki dębowego kloca dokonał w swoim tartaku p. Marek Zalewski, pasyjkę na krzyż zakupił ks. Kazimierz Jóźwik, zabezpieczenie krzyża od góry to zasługa p. Tomasza Skarżyńskiego.

Demontaż dotychczasowego krzyża, niwelacja terenu, prace spawalnicze, montaż nowej podstawy, transport nowego, wykonanego w Czerwonce krzyża i jego zainstalowanie to dzieło panów: Pawła Piórka. Andrzeja Witowskiego, Bartłomieja Chabiery, Tomasza Chabiery, Andrzeja Chabiery, Mariusza Chabiery, Grzegorza Białousz, Franciszka Kowalczyka, Kamila Jaworowskiego, Waldemara Jachimowicza, Piotra Piórka, Romana Gogłozy, Jana Karaban, Ryszarda Kujawa, Krzysztofa Twardowskiego, Daniela Turek i Kamila Turek.

W najbliższym czasie planowane jest wykonanie drewnianego, sztachetowego ogrodzenia (bezimienny ofiarodawca przekazał materiał na wykonanie sztachet) oraz obłożenie krzyża wokół kostką. Tę ostatnią czynność zobowiązał się wykonać p. Paweł Piórek wraz ze swoimi współpracownikami.

Dziękujemy wszystkim ofiarodawcom, mieszkańcom Wierzbna i właścicielom działek za ofiary pieniężne, za zaangażowanie w prowadzone prace, za sumienność i niezawodność we współpracy w każdej sytuacji. To przesłanie płynące z krzyża niech pozostanie z nami na zawsze i wspomaga naszą codzienność.

Przewodnicząca Rady Sołeckiej – Małgorzata Białousz

                                                     Sołtys wsi Wierzbno  – Małgorzata Malinowska

                                                     Ksiądz Proboszcz – Kazimierz Jóźwik

 

Symbolika i znaczenie przydrożnych krzyży

Na trwałe wpisane są w polskie krajobrazy, do ich widoku przyzwyczailiśmy się. Można rzec, iż z krzyżem przydrożnym jesteśmy zżyci, bowiem towarzyszy nam od zawsze. Jest wyrazem wiary, przypomina o tym Jedynym Krzyżu, na którym dokonało się nasze zbawienie. Czy wiemy jednak dlaczego nasi przodkowie je stawiali i umieszczali  w takich swoistych, ważnych  dla wiosek miejscach? Warto w tym miejscu przypomnieć symbolikę i znaczenie przydrożnych krzyży.

Przydrożny krzyż nigdy nie był postawiony przypadkowo. Stawiano je w miejscach ważnych, np. przy kościele lub w centrum wsi wyznaczając jej punkt centralny, powstawały na obrzeżach osad wyznaczając ich granicę lub na rozstajach dróg żegnając podróżnych. Wznoszono je w miejscach, gdzie znaleziono kości lub na polach bitew dla upamiętnienia poległych. Przy ścieżkach do lasu czy na skraju pól stanowiły też pewnego rodzaju drogowskaz. Drogowskaz jakże przejmujący, zarówno duchowy, jak i czysto ludzki, użytkowy. Każdy krzyż lub kapliczka do czegoś nawołuje lub przypomina o zdarzeniu z przeszłości. Były wznoszone w podzięce za otrzymane łaski, za uzdrowienie z choroby czy uratowanie z wojennej pożogi lub klęski żywiołowej, stąd, tak wiele ich powstawało po przejściu armii, czy po kolejnym powstaniu lub zarazie. Budowano je również jako pokutę za grzechy.

Krzyż był chlubą mieszkańców wsi, świadczył o ich pobożności. Wyrazem tego szacunku było zdejmowanie przy nim czapki, uczynienie znaku krzyża, czy ozdabianie go kwiatami w święta. Zwyczaje te przetrwały do dzisiaj, a kapliczki i krzyże tak jak przed wiekami gromadzą mieszkańców na wspólnej modlitwie, zwłaszcza w trakcie nabożeństw majowych i czerwcowych.

Paschalny Dzień Wspólnoty Kościoła Domowego

W niedzielę 19 maja 2019 r. gościliśmy w Wierzbnie członków Kościoła Domowego rejonu siedleckiego pierwszego. W naszej wspólnocie parafialnej przeżywaliśmy Paschalny Dzień Wspólnoty. Przybył do nas rejonowy moderator DK (DK = Domowy Kościół) ks. Mateusz Gomółka oraz małżeństwa i rodziny  z parafii siedleckich: św. Józefa, św. Stanisława, parafii Katedralnej, z parafii z Hołubli, z Kotunia, z Opola Nowego i z Grębkowa.

Rejonowe Dni Wspólnoty odbywają się 4 razy w ciągu roku formacyjnego w różnych parafiach, w których istnieją kręgi Kościoła Domowego. Oprócz duchowej formacji, służą budowaniu jedności i umacnianiu wspólnoty rodzin należących do DK.

Może nie wszyscy wiedzą, czym jest Domowy Kościół, dlatego kilka podstawowych informacji o tej gałęzi rodzinnej Ruchu Światło – Życie. Założycielem Domowego Kościoła jest Sługa Boży ksiądz Franciszek Blachnicki. Jest to małżeńsko–rodzinny ruch świeckich w Kościele. Małżeństwa włączają się do kręgów DK, aby sobie wzajemnie pomagać, bowiem zwraca on szczególną uwagę na duchowość małżeńską, a więc dążenie do świętości w jedności ze współmałżonkiem. Odbywa się to między innymi poprzez troskę o życie Słowem Bożym, postawę służby we wspólnocie Kościoła, propagowanie kultury opartej na zasadach chrześcijańskich, dawanie świadectwa o swoich spotkaniach z Chrystusem. A poza formacją, Kościół Domowy to rzesza pogodnych, szczerych ludzi, otaczających pomocą modlitewną tych, którzy jej potrzebują, otwarcie mówiących o swojej wierze, o tym jak Bóg kieruje ich życiem.

„Towarzyszyć w drodze” – taki był temat przewodni spotkania wspólnotowego w naszej parafii. Każdy z nas obdarzony jest darami i charyzmatami rozpoznanymi przez Boga według naszych możliwości. Możemy, a nawet powinniśmy dzielić się nimi, służąc w ten sposób innym. Po to, aby wzrastać: „Wszystkim zaś Duch objawia się dla wspólnego dobra” (1 Kor 12,7). Temu przesłaniu poświęcona była konferencja tematyczna wygłoszona przez księdza Mateusza, na nim pochyliliśmy się podczas pracy w grupach. Jak Pan Bóg działa konkretnie w ich życiu mówili uczestnicy podczas godziny świadectw. Spotkanie zakończyła agapa – wspólny posiłek w malowniczym, majowym, przykościelnym plenerze.

„Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia”, śpiewamy w jednym z psalmów. Nie pozwala nam zapominać o swojej dobroci. Odczuliśmy to także podczas tego dnia. Po tygodniu przekropnej, deszczowej pogody w niedzielne południe rozbłysło słońce i towarzyszyło naszej wspólnocie do wieczora.

                                                                                Chwała Panu!
Małgorzata i Michał Wąsowscy

Zmartwychwstanie Pańskie, 2019 A.D.

„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?
Nie ma GO tutaj!  ZMARTWYCHWSTAŁ!”
(Łk 24,5-6)

Niech Zmartwychwstały Chrystus napełni nas obfitością łaski,
obdarza pokojem, radością i wzajemną życzliwością.
Zawierzmy Jego Mocy nasze trudne sprawy i nasze nadzieje.
Wzrastamy w Kościele i chcemy dzielić się swoją wiarą z tymi,
którzy przeżywają wątpliwości i poszukują prawdy!
 

Chrystus Zmartwychwstał!

Prawdziwie Zmartwychwstał i żyje pośród nas!

 

Z darem modlitwy – ks. Kazimierz Jóźwik

 

 

Droga krzyżowa młodych (i z młodymi) – 7 kwietnia 2019 r.

„ Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje” (Łk 9,23).

Słowa Pana Jezusa uwiecznione przez ewangelistę Łukasza nie pozostawiają złudzeń, używając języka potocznego, nasz Bóg stawia sprawę jasno – czeka na nas, zaprasza nas do siebie, ale stawia warunek. Możemy mu towarzyszyć, lecz razem z nami ma być nasz krzyż. Oryginalny klucz, niezwykła przepustka, która pokonać ma wszelkie zapory w relacjach z Bogiem i zaprowadzić nas najpierw  jak Jego w piątek na Golgotę, a później w niedzielny poranek do pustego grobu.

Niełatwy  warunek, bo instynktownie uciekamy od tego co dla nas trudne, wybieramy proste, łatwe i przyjemne rozwiązania. A krzyż to samotność, niezrozumienie, cierpienie, odrzucenie, często postawa sprzeciwu wobec tego, co lansuje współczesny świat, życie z etykietą „innego”.

Rozważania drogi krzyżowej , którą przeszliśmy drogami Wierzbna 7 kwietnia, poświęcone były życiowym wyborom. Szczególnie tym dokonywanym przez ludzi młodych. Na pewno dla nich słowa przytoczone na wstępie mogą być trudne. Świat zachęca do przyjemności, wabi kolorami, woła: „Róbta, co chceta”. A tu jakieś ograniczenia, warunki!. Dlatego też nasza droga krzyżowa stała się okazją do refleksji i stanięcia w prawdzie przed sobą. Jak w zwierciadle zobaczyliśmy naszą rzeczywistość. Codzienność pokazuje, że nierzadkie są sytuacje, gdy młodzi żyją siłą rozpędu, naśladując innych, uciekają od obowiązków i odpowiedzialności, upadają w nałogi, lekceważą rodziców i ludzi starszych, przechodzą obojętnie wobec potrzebujących i  wyśmiewanych, nie mają odwagi stanąć w obronie prawdy i wartości, izolują się od codzienności żyjąc w wirtualnym świecie, deprecjonują postawę czystej miłości. O między innymi takich postawach przypomnieli sami młodzi przy poszczególnych stacjach. Wobec takich wyborów młodzieży nie bez winy pozostają ludzie dorośli. To jak mówią i co robią bardzo często jest powielane przez dzieci i młodzieży, a więc tych, którzy dopiero formują swoją osobowość. Jaka byłaby ich reakcja, gdyby dziś w XXI wieku Pan Jezus skierował słowa: „Jeśli ktoś jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień”?  Czy w kwestii dawania przykładu  nie powinniśmy uderzyć się w piersi? Odpowiedz  wydaje się oczywista i padła jako uzupełnienie rozważań ludzi młodych. Była to krytyczna refleksja osoby dorosłej zakończona stwierdzeniem: „Jest mi wstyd!”.

Droga krzyżowa młodych i z młodymi, ukazując często bolesną rzeczywistość, uświadomiła ogrom zadań do wykonania. Nikt nie jest z nich zwolniony. Nie można mówić tylko  o złej młodzieży i idealizowaniu świata dorosłych. Jak napisała autorka rozważań, pani Agnieszka Leszko : „Mamy prawo myśleć, że w niebie wszyscy będziemy młodzi! Młodość bowiem to naturalny stan człowieka! Idąc ku wieczności z Tobą (Panie Jezu), wszyscy, niezależnie od wieku, chcemy brać z młodości to, co w niej najlepsze: niewinność, nadzieję, witalność, pasję, wrażliwość, radość i odwagę zmieniania świata. A Ty nas, Panie Jezu nieustannie ku Sobie prowadź.”

Pan Jezus troszczy się abyśmy nie zapomnieli o Jego słowach, jego zaproszeniu do wspólnej drogi. Drogi niełatwej, ale możliwej do przebycia. Buduje nas ta nadzieja i wiara, że On już ją przeszedł i gotów jest wspierać nas, abyśmy i my mogli ją pokonać. A krzyż o którym mówi, dźwiga razem z nami. Z taką ufnością i przekonaniem chcemy go podejmować.

Małgorzata Wąsowska