Pielgrzymka do Kodnia, Kostomłotów i Pratulina

„Gdy wyruszasz w daleką wędrówkę, powierz się Matce” – śpiewamy w jednej z religijnych piosenek.

Już wkrótce w daleką wędrówkę realizacji swych planów, marzeń, a może dopiero odkrywania swego życiowego powołania wyruszą absolwenci naszej szkoły – uczniowie klasy VIII i klasy III gimnazjum.

W czwartek 28 marca udali się do Kodnia, zawierzyć Maryi zbliżające się egzaminy, wybór dalszej życiowej drogi i opiekę w życiu Królową Podlasia. Towarzyszyli im wychowawcy i uczniowie klasy VII.
Mamy na Podlasiu wiele miejsc z bogatą historią i szczególnym duchowym przesłaniem. Sanktuarium w Kodniu jest tego najlepszym przykładem. Kustoszami tego miejsca już od wielu lat są ojcowie oblaci Niepokalanej. Jeden z ojców zapoznał młodzież z Wierzbna z przebogatą historią obrazu, związaną z zuchwałą kradzieżą. Otóż w 1629 r. dziedzic Kodnia, Mikołaj Sapiecha ciężko sparaliżowany, udał się  na specjalnym wozie w pielgrzymce do Rzymu, prosząc o łaskę zdrowia. Podczas Mszy św. sprawowanej przez papieża Urbana VIII przed wizerunkiem Matki Bożej Gregoriańskiej, Mikołaj Sapiecha cudownie odzyskał zdrowie. Chciał koniecznie zdobyć ten obraz i posunął się do jego kradzieży, podkupując złotem papieskiego zakrystiana. Za ten czyn popada w kary kościelne, ale dopiął swego – skradziony obraz Matki  Bożej przewiózł na Podlasie i umieścił w nowo pobudowanym kościele w Kodniu. W 1636 r. Sapiecha znów udał się znów do Rzymu, tym razem w pielgrzymce pokutnej, aby uwolnić się od ekskomuniki. Matka Boża w Kodeńskim obrazie, jest czczona na Podlasiu przez wiele pokoleń ludzi, zamieszkujących te tereny. Uczniowie Szkoły Podstawowej w Wierzbnie na Eucharystii mogli przedstawić przez ręce Maryi Panu Bogu swoje osobiste intencje. Szczególnie przemówiło wezwanie z I czytania z księgi proroka Jeremiasza: „Słuchajcie głosu mojego (…) Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze wiodło” (Jer 7, 23). Kończąc nasz krótki pobyt w Kodniu nieopodal na Kalwarii odprawiliśmy drogę krzyżową, podziwiając piękne rzeźby p. Tadeusza Niewiadomskiego.
Kilka kilometrów od Kodnia leży niewielka miejscowość Kostomłoty, znana z cerkwi neounickiej pw. św. Nikity Męczennika. To dzięki biskupowi Henrykowi Przeździeckiem, zatroskanemu o losy unitów na Podlasiu, po otrzymaniu przez Polskę niepodległości, powstało kilkanaście parafii obrządku bizantyjsko-słowiańskiego. Obecnie parafia w Kostomłotach jest jedyną neounicką wspólnotą w naszej ojczyźnie. Proboszcz ks. Zbigniew Nikoniuk wygłosił interesującą katechezę o historii Kościoła.
Ostatnim punktem naszej pielgrzymki było sanktuarium Męczenników Podlaskich w Pratulinie. Męczeńską historię unitów, czyli katolików wschodniego obrządku spisał w XIX wieku ks. Józef Pruszkowski z Janowa Podlaskiego. Po upadku powstania styczniowego przybrały na sile prześladowania unitów i zamierzona rusyfikacja. Próbowano siłą narzucić prawosławie katolikom wschodniego obrządku. Tysiące z nich trafili do więzień i byli zesłani na Syberię, a setki unitów oddało swoje życie, broniąc swojej wiary i swych świątyń. W styczniu 1874 roku w Drelowie i Pratulinie Kozacy przemocą chcieli  odebrać klucze od świątyni, aby przekazać prawosławnemu popowi. 24 stycznia w Pratulinie 13 unitów oddało swoje życie w obronie wiary, a ponad 180 mężczyzn zostało rannych. W 1996 roku ojciec święty Jan Paweł II dokonał ich beatyfikacji. Każdego roku przybywają liczne pielgrzymki do Pratulina, modląc się o szczególne łaski przez wstawiennictwo bł. Wincentego Lewoniuka i 12 jego towarzyszy, męczenników.
Podczas przygotowań do pielgrzymki usłyszałem pytanie: „Czy ja muszę jechać do Kodnia? Po pierwszej Komunii byliśmy tam z księdzem”. Przyznam, że byłem zaskoczony, skłoniło mnie ono do przemyśleń. Chciałbym odpowiedzieć pytaniem na pytanie: „A jeśli już byłeś w McDonaldzie, to czy musisz wybierać się tam ponownie?” Dla mnie ważny jest wolny wybór. Nie raz z radością wracamy w te same miejsca wiedzeni potrzebą i pragnieniem. Ufam, że pobyt w szczególnych dla nas, wierzących, miejscach na Podlasiu stał się czasem owocnym.

Z wdzięcznością – ks. Kazimierz Jóźwik

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.