Droga krzyżowa młodych (i z młodymi) – 7 kwietnia 2019 r.

„ Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje” (Łk 9,23).

Słowa Pana Jezusa uwiecznione przez ewangelistę Łukasza nie pozostawiają złudzeń, używając języka potocznego, nasz Bóg stawia sprawę jasno – czeka na nas, zaprasza nas do siebie, ale stawia warunek. Możemy mu towarzyszyć, lecz razem z nami ma być nasz krzyż. Oryginalny klucz, niezwykła przepustka, która pokonać ma wszelkie zapory w relacjach z Bogiem i zaprowadzić nas najpierw  jak Jego w piątek na Golgotę, a później w niedzielny poranek do pustego grobu.

Niełatwy  warunek, bo instynktownie uciekamy od tego co dla nas trudne, wybieramy proste, łatwe i przyjemne rozwiązania. A krzyż to samotność, niezrozumienie, cierpienie, odrzucenie, często postawa sprzeciwu wobec tego, co lansuje współczesny świat, życie z etykietą „innego”.

Rozważania drogi krzyżowej , którą przeszliśmy drogami Wierzbna 7 kwietnia, poświęcone były życiowym wyborom. Szczególnie tym dokonywanym przez ludzi młodych. Na pewno dla nich słowa przytoczone na wstępie mogą być trudne. Świat zachęca do przyjemności, wabi kolorami, woła: „Róbta, co chceta”. A tu jakieś ograniczenia, warunki!. Dlatego też nasza droga krzyżowa stała się okazją do refleksji i stanięcia w prawdzie przed sobą. Jak w zwierciadle zobaczyliśmy naszą rzeczywistość. Codzienność pokazuje, że nierzadkie są sytuacje, gdy młodzi żyją siłą rozpędu, naśladując innych, uciekają od obowiązków i odpowiedzialności, upadają w nałogi, lekceważą rodziców i ludzi starszych, przechodzą obojętnie wobec potrzebujących i  wyśmiewanych, nie mają odwagi stanąć w obronie prawdy i wartości, izolują się od codzienności żyjąc w wirtualnym świecie, deprecjonują postawę czystej miłości. O między innymi takich postawach przypomnieli sami młodzi przy poszczególnych stacjach. Wobec takich wyborów młodzieży nie bez winy pozostają ludzie dorośli. To jak mówią i co robią bardzo często jest powielane przez dzieci i młodzieży, a więc tych, którzy dopiero formują swoją osobowość. Jaka byłaby ich reakcja, gdyby dziś w XXI wieku Pan Jezus skierował słowa: „Jeśli ktoś jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień”?  Czy w kwestii dawania przykładu  nie powinniśmy uderzyć się w piersi? Odpowiedz  wydaje się oczywista i padła jako uzupełnienie rozważań ludzi młodych. Była to krytyczna refleksja osoby dorosłej zakończona stwierdzeniem: „Jest mi wstyd!”.

Droga krzyżowa młodych i z młodymi, ukazując często bolesną rzeczywistość, uświadomiła ogrom zadań do wykonania. Nikt nie jest z nich zwolniony. Nie można mówić tylko  o złej młodzieży i idealizowaniu świata dorosłych. Jak napisała autorka rozważań, pani Agnieszka Leszko : „Mamy prawo myśleć, że w niebie wszyscy będziemy młodzi! Młodość bowiem to naturalny stan człowieka! Idąc ku wieczności z Tobą (Panie Jezu), wszyscy, niezależnie od wieku, chcemy brać z młodości to, co w niej najlepsze: niewinność, nadzieję, witalność, pasję, wrażliwość, radość i odwagę zmieniania świata. A Ty nas, Panie Jezu nieustannie ku Sobie prowadź.”

Pan Jezus troszczy się abyśmy nie zapomnieli o Jego słowach, jego zaproszeniu do wspólnej drogi. Drogi niełatwej, ale możliwej do przebycia. Buduje nas ta nadzieja i wiara, że On już ją przeszedł i gotów jest wspierać nas, abyśmy i my mogli ją pokonać. A krzyż o którym mówi, dźwiga razem z nami. Z taką ufnością i przekonaniem chcemy go podejmować.

Małgorzata Wąsowska

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.