Świadkowie wydarzeń Wielkiego Piątku w Jerozolimie. Ci, którzy jak Barabasz, Szymon z Cyreny czy Dyzma, przypadkowo znaleźli się w ich sercu i ci, którzy jak Maryja, Jan czy Józef z Arymatei, wiernie trwali przy Jezusie. Co czuli wobec jawnej niesprawiedliwości? Ogromu bólu zadawanego człowiekowi przez człowieka? Pokory i ufności w przyjmowaniu krzyża przez Chrystusa? Nie zachowały się ich relacje. Może zbyt trudno było nazwać to, co czuli. Może nie znaleźli takich słów, które oddałyby głębię ich doznań. Zresztą oni stanowili ważny, ale tylko dodatek, naszego zbawienia, które się wówczas dokonywało!
Próbą odpowiedzi na te ponadczasowe pytania były rozważania drogi krzyżowej, która miała miejsce w Wierzbnie w niedzielne popołudnie 29 marca. „Bohaterem” każdej stacji była z jedna z drugoplanowych postaci sprzed blisko 2000 lat. O swoich wrażeniach, najczęściej bolesnych przeżyciach, związanych ze spotkaniem z umęczonym Jezusem opowiadali kolejno Piłat, Barabasz, wysłannik arcykapłanów, Maryja, Szymon Cyrenejczyk, Weronika, anonimowa kobieta z tłumu, płacząca niewiasta, Maria, żona Kleofasa, rzymski legionista, Dyzma „dobry łotr”, Jan, Maria, kuzynka Maryi, Józef z Arymatei i Maria Magdalena. Autentyzmu ich wypowiedziom dodawały słowa: „Tego dnia, gdy w Jerozolimie zabito Jezusa, byłem tam.”
Ich świadectwa stawały się punktem wyjścia do komentarza, którym opatrzona była każda stacja drogi krzyżowej. Miał on formę osobistej refleksji na temat naszego bycia uczniem Chrystusa, a jego adresatem był sam Chrystus. Staramy się rozdzierać nasze szaty, ale nie rozdzieramy naszych serc. Nadal żyją w nas agresja, pycha, egoizm, skłonność do niezdrowej rywalizacji, bierność, uleganie złym nawykom i … Cała paleta ludzkich słabości! Każdy z uczestników drogi krzyżowej zapewne usłyszał coś, z czym niestety, mógł się utożsamić.
Droga Krzyżowa oczami świadków stała się okazją stanięcia w prawdzie przed sobą i wobec Boga, krytycznego spojrzenia na nasze chrześcijaństwo. Towarzyszył nam potężny drewniany krzyż. Trudy duchowego określania się w relacjach z Jezusem łączyły się z trudami dźwigania krzyża. Każdy mógł dosłownie i w przenośni doświadczyć jego ciężaru.
Przygotowanie nabożeństwa Drogi Krzyżowej było kolejnym działaniem naszej wspólnoty parafialnej, którego celem było umocnienie wiary. Autorką scenariusza była Agnieszka Leszko. Przebieg nabożeństwa w takiej formie był możliwy dzięki oprawie muzycznej przygotowanej przez scholę parafialną pod kierunkiem p. Anety Miklaszewskiej, zaangażowaniu strażaków OSP Wierzbno i OSP Jaworek w zapewnienie bezpieczeństwa na drogach, którymi przeszli uczestnicy, modlitewnemu skupieniu parafian oraz przybliżeniu sylwetek naocznych świadków męki Pana Jezusa przez odtwórców ról:
– Piłata – Michał Wąsowski
– Barabasza – Krzysztof Mróz
– sługi arcykapłana – Michał Matusik
– Maryi – Monika Mróz
– Szymona Cyrenejczyka – Dariusz Wróblewski
– Św. Weroniki – Małgorzata Wąsowska
– kobiety z tłumu – Agnieszka Michalczyk
– płaczącej niewiasty – Katarzyna Gryglas
– Marii, żony Kleofasa – Karolina Siwiak
– rzymskiego żołnierza – Witold Kujawa
– Dyzmy – Radosław Laskowski
– Jana – Dawid Jaworowski
– Marii, kuzynki Maryi – Agnieszka Mróz
– Józefa z Arymatei – Rafał Miklaszewski
– Marii Magdaleny – Justyna Chrościcka
Komentarze: Hanna Tomkiewicz, Ks. Kazimierz Jóźwik.
Dziękujemy Księdzu Proboszczowi Kazimierzowi Jóźwikowi za pomysł zorganizowania nabożeństwa, pobudzanie chęci do działania, wzmacniania wiary we własne siły i zasiewanie „twórczego niepokoju” w określaniu naszych relacji wobec Odwiecznych Prawd.
Małgorzata Wąsowska
Zobacz galerię zdjęć





