Polska pod krzyżem – Wierzbno 2019

„ Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem – Polska jest Polską, Polak Polakiem” – napisał w połowie XIX w. Karol Baliński (jeszcze do niedawna autorstwo tego dwuwiersza przypisywano Adamowi Mickiewiczowi). Gdy zawodziły zbrojne sposoby odzyskania niepodległości i upragniona wolność odwlekała się w czasie, słowa poety wskazywały na krzyż jako jedyną ostoję polskości – polskich tradycji, polskiej historii, języka i wszystkiego, co może czynić nas nieskrępowanymi mimo jarzma zaborów.
Niejeden raz, na przestrzeni ponad półtora wieka od  napisania przytoczonych wcześniej słów, pod krzyż śpieszyli Polacy. Odzyskiwaliśmy  niepodległość, ale nie zawsze byliśmy i jesteśmy wolni. Potrzeba trwania pod tym i przy tym znaku zwycięstwa, tryumfu miłości i dobra nad złem pozostaje, jest nadal aktualna.
14 września na lotnisku w podwrocławskim Kruszynie na modlitewnym spotkaniu zgromadziły się tysiące Polaków, aby m.in. adorować krzyż, odnawiać osobiste i zbiorowe relacje z Jezusem. Także w naszej wspólnocie parafialnej połączyliśmy się duchowo z uczestnikami tej ogólnopolskiej akcji.
Po zakończeniu mszy świętej o godz. 18.00 w modlitewnej procesji wyruszyliśmy ze świątyni do stojącego na rozstaju Wierzbiańskich dróg krzyża. Towarzyszył nam inny krzyż –  potężny drewniany, ten u którego stóp spoczywa w naszym kościele ciało Pana Jezusa od Wielkiego Piątku do Wielkanocnego poranka. Każdy z uczestników procesji mógł fizycznie i duchowo poczuć jego ciężar. Na ramionach nieśliśmy go odmawiając i rozważając bolesne tajemnice różańca świętego. Zgodnie z prośbą i intencją księdza proboszcza,  była to okazja by złożyć i symbolicznie zanieść Panu nasze osobiste krzyże. Mogliśmy  także doświadczyć niewielkich, ale trudów,  drogi krzyżowej – bardzo silny i porywisty wiatr, przenikliwy i  wyjątkowy jak na wrzesień chłód czy ciemności. Może to były dary od Pana, Jego wyjście naprzeciw, aby nie zapominać o rzeczywistej cenie za jaką zostaliśmy odkupieni na Golgocie.                 

W ten sobotni, wrześniowy wieczór A.D. 2019 r. wraz z wielką rzeszą Polaków w kraju i poza granicami Polski stanęliśmy pod krzyżem. „ Opuściliśmy” wygodne kanapy, aby dać świadectwo, jaką wartość ma dla nas krzyż, jakimi wartościami można i  warto w życiu się kierować

„ Krzyżu Chrystusa […] z Ciebie moc płynie i męstwo
W Tobie jest nasze zwycięstwo”.

Małgorzata Wąsowska

Miła niespodzianka – Premier Mateusz Morawiecki w Wierzbnie

Jeszcze miesiąc temu, gdyby ktoś mi powiedział, że premier RP Mateusz Morawiecki odwiedzi nasze Wierzbno, przyjąłbym to jako przedwyborczy żart. A jednak… stało się to faktem. Gmina Wierzbno choć jest najmniejszą gminą w powiecie węgrowskim i plasuje się w końcówce całego województwa mazowieckiego, to w niedzielę 6 października gościła samego pana premiera. W sobotę wieczorem z niedowierzaniem przeczytałem SMS, że Premier Mateusz Morawiecki  w niedzielę przyjedzie do Wierzbna i będzie uczestniczył we Mszy św. o 12.00. To wielkie wyróżnienie dla naszej niewielkiej parafii.

Niedziela 6 października była w naszej wspólnocie niedzielą misyjną. Gościliśmy  misjonarza z Boliwii, ks. Pawła Wysokińskiego, który głosił słowo Boże i dzielił się świadectwem posługi misyjnej. Dobrze się więc złożyło, ponieważ ks. Paweł mógł odprawić Mszę św. o łaskę zbawienia dla śp. Kornela Morawieckiego, ojca pana premiera i założyciela „Solidarności Walczącej”. Jego  pogrzeb odbył się w sobotę. Był to także szczególny dzień dla naszych druhów strażaków. Na Eucharystii zgromadzili się  strażacy z OSP Wierzbno i zaprzyjaźnionych jednostek OSP z Jaworka, Kryp, Czerwonki i Grębkowa. Po jej zakończeniu miało się odbyć  na placu przy szkole oficjalne przekazanie i poświęcenie samochodu strażackiego z PSP z Węgrowa dla OSP Wierzbno.

Na zakończenie Eucharystii premier p. Mateusz Morawiecki zwrócił się do zebranych parafian oraz gości. Podziękował za modlitwę w intencji taty, śp. Kornela. W kontekście trudnych przeżyć związanych ze śmiercią swego ojca, nawiązał do pierwszego czytania z księgi proroka Habakuka: „Jak długo, Panie, mam wzywać pomocy – a Ty nie wysłuchujesz? Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności” (Ha 1,2.2,4). Premier zwrócił się też do strażaków: „Chciałbym podziękować druhom i druhnom za waszą służbę. Jak to pięknie macie na sztandarze wypisane: Bogu na chwałę, ludziom na ratunek. Wiem, że tacy jesteście. Jesteście gotowi do niesienia pomocy ludziom w różnych okolicznościach. To taka służba obywatelska, bardzo chrześcijańska, jednocześnie jest ogromną wartością w Ojczyźnie i w naszej małej Ojczyźnie, tutaj w Wierzbnie”. Jako proboszcz, podziękowałem panu premierowi za świadectwo wiary i obecność na Mszy św. Podkreśliłem, że OSP Wierzbno właśnie rozpoczyna świętowanie Jubileuszu 100-lecia działalności. Wyraziłem też nadzieję, że spełnią się marzenia strażaków i w przyszłym roku spotkamy się na podobnej uroczystości. Tym razem poświęcenia  nowego wozu strażackiego dla Wierzbna. Po Mszy św. przed kościołem premier Morawiecki przywitał się z mieszkańcami, z niektórymi krótko porozmawiał i uścisnął niejedną dłoń. Na jego twarzy widać było powagę i skupienie.  Świeże i  bolesne przeżycia związane ze śmiercią bliskiej osoby potrzebują czasu. Było to krótkie spotkanie, ale na długo zapadnie w nasze serca.

Uroczyste przekazanie samochodu strażackiego naszym druhom OSP Wierzbno miało miejsce na boisku szkolnym. W tej uroczystości wzięli udział: Wicemarszałek Senatu pani Maria Koc, Komendant główny PSP gen. bryg. Leszek Suski, Komendant wojewódzki PSP st. bryg. Bogdan Łasica, starosta węgrowski pani Ewa Besztak oraz samorządowcy z powiatu węgrowskiego na czele z panem Emilem Wąsowskim, wójtem Gminy Wierzbno. Gen. Leszek Suski zwrócił uwagę na znaczny wzrost wydatków na zakup nowych pojazdów dla strażaków i wyraził nadzieję, że w przyszłym roku gmina Wierzbno będzie się cieszyć nowym samochodem strażackim. Wicemarszałek Maria Koc również zadeklarowała swoje wsparcie i dziękowała druhom za ich odwagę, poświęcenie oraz służbę. Nowoprzekazany wóz strażacki uroczyście poświęciłem.  Niech jak najlepiej służy tym, którzy innym śpieszą  na ratunek.

Chwała Panu za wszystko –  Ks. Kazimierz Jóźwik

Dożynki Parafialne – A.D. 2019.

„Ziemia wydała swój owoc,
Bóg, nasz Bóg, nam pobłogosławił”.
(Ps 67, 7)

W niedzielę 18 sierpnia, podobnie jak w latach ubiegłych, zgodnie z piękną polską tradycją, licznie zebrani w wierzbiańskiej świątyni parafianie dziękowali Panu Bogu za dobre tegoroczne plony. Zaszczytną funkcję starostów dożynkowych pełnili państwo Zofia i Jerzy Leszczyńscy z Lasu Jaworskiego. Ciągle w nas, Polakach, mało jest radosnego optymizmu. Chętnie poddajemy się narzekaniu i przez to tracimy radość serca. Dziękczynienie za plony pomaga nam przezwyciężać pokusę narzekania, np. na suszę i na słabe urodzaje. Cieszy, gdy jeden z naszych rolników wyznał, że tegoroczne zbiory są u niego dwukrotnie wyższe niż w roku ubiegłym. Podczas uroczystej Eucharystii i wspólnej modlitwy do Ojca niebieskiego, dziękowaliśmy za troskę o nasze rodziny i błogosławieństwo w pracy. Jemu z ufnością zawierzyliśmy każdy dzień życia. „Bez Boga ani do proga” – głosi stare polskie przysłowie. Jako chrześcijanie  mamy świadczyć, że  na nic zdałaby się praca rolnika, właściwe nawożenie czy najbardziej fachowa wiedza, gdyby zabrakło Bożego błogosławieństwa (słońca, deszczu…), które pozwala z nadzieją oczekiwać na obfite zbiory. Dobrze, że w maju licznie gromadzimy się przy krzyżach i kapliczkach na nabożeństwie poświęcenia pól. Śpiewając Litanię do wszystkich świętych, z ufnością modlimy się, aby nikomu nie zabrakło chleba..Jako proboszcz, z serca dziękuję mieszkańcom wszystkich wiosek za przygotowanie dożynkowych wieńców i koszów z płodami ziemi – wotum wdzięczności Panu Bogu. W sumie zebrało się 11 takich wotów dziękczynienia. Na ich przygotowanie niektórzy parafianie poświęcili wiele czasu. Każdy misternie wykonany, przyozdobiony kwiatami, ziołami i owocami. Wśród tych „dożynkowych arcydzieł” wyróżniał się wieniec przygotowany przez parafian z Sobonia. Oryginalna forma młynu, dbałość o szczegóły i perfekcja wykonania przykuwały wzrok obecnych na dożynkowej uroczystości.  Dowiedziałem się, że na jeszcze początku XX wieku w Soboniu rzeczywiście działał taki młyn wodny. Radosna prezentacja wieńców przy ołtarzu polowym tworzyła życzliwą rodzinną atmosferę. Można było degustować smaczne miejscowe wypieki, zjeść loda i wypić coś dla ochłody. Gościnnie wystąpił duet Basia i Radek, a na zakończenie zagrał zespół Diverse z Grębkowa. Radosny nastrój i skoczna muzyka sprawiły, że niektórzy parafianie i goście puścili się w tany. Pragnę gorąco podziękować pani Anecie Miklaszewskiej za piękną oprawę muzyczną dożynkowej Eucharystii oraz p. Małgorzacie i Michałowi Wąsowskim za przygotowanie dożynkowej dekoracji. Szczególnymi świadkami naszego Święta Plonów były słomiane postacie baby i dziada.Chwała Panu za tegoroczne zbiory. Z serca dziękuję wszystkim za zaangażowanie w organizację naszej uroczystości.

–  z wdzięcznością – ks. Kazimierz Jóźwik

Podróżnych w dom przyjęliśmy

Od kilkunastu lat w pierwszych dniach sierpnia w naszej wspólnocie parafialnej na krótko zatrzymują się wyjątkowi podróżni. Nie są to turyści ani globtroterzy, przemierzający dziesiątki kilometrów, aby rozkoszować się pięknem przyrody czy odkrywać coraz to nowe zakątki ojczystego kraju.

To Ci, którzy w tym określonym czasie są w drodze do tego samego miejsca i zdążają na spotkanie z tą samą Osobą – Maryją obecną w cudownym obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze. To pielgrzymi Pieszej Białostockiej Pielgrzymki na Jasna Górę. 3 sierpnia przybywają na nocleg pątnicy piesi, a 5 sierpnia na krótkim odpoczynku gościmy pielgrzymów rowerowych. Tak było i w tym roku. Przyjęliśmy ok. 230 pielgrzymów pieszych i 170 uczestników rowerymki (pielgrzymki rowerowej).

„W Wierzbnie naprawdę czuję się jak w domu” – powiedział podczas wymarszu na kolejny etap w niedzielny poranek przewodnik jednej z białostockich grup pielgrzymich. Dobrze słyszeć takie słowa. Zaproszenie na nocleg szukających odpoczynku pod dachem, przygotowanie dodatkowego posiłku (słynne już Wierzbiańskie pierogi), poświęcenie czasu, którego i tak zawsze wydaje się za mało, nie burzą utartego zazwyczaj rytmu naszej codzienności. Nie jest niczym szczególnym dla nas, a okazuje się czymś bardzo ważnym dla tych, którzy przynoszą ze sobą bagaż całodziennego pielgrzymiego utrudzenia. Dzięki Ich obecności możemy „dotykać,” w znikomym co prawda stopniu, pielgrzymkowego trudu.

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego czym jest życzliwe przyjmowanie innych. A już św. Paweł Apostoł w Liście do Hebrajczyków pisał: „Nie zapominajcie o gościnności. Przecież dzięki niej niektórzy nawet się nie domyślają, że ugościli aniołów” (Hbr 13,2). Dobrze, że trasa Pieszej Białostockiej Pielgrzymki na Jasną Górę wiedzie przez Wierzbno. Pan Bóg niemal podprowadza do drzwi naszych domów tych, których możemy przyjąć i ugościć. A może nie są to tylko zwykli pielgrzymi? Może dotknęliśmy rzeczywistości, o której pisał Apostoł narodów? Zaprosiliśmy białostocczan na przyszły rok. Z radością ponownie spotkamy się z nimi!

Małgorzata Wąsowska

 

Wspieramy misjonarzy

Chociaż mamy wakacje, czas odpoczynku i urlopów, to nie zapominamy, że jako katolicy jesteśmy odpowiedzialni za dzieła misyjne Kościoła oraz za misjonarzy i misjonarki. Już w październiku będziemy w całym Kościele przeżywać szczególny miesiąc misyjny. Jego hasło: „Ochrzczeni i posłani” podkreśla odpowiedzialność wszystkich ochrzczonych za dzielenie się wiarą z innymi.

Z całego serca pragnę podziękować wspólnotom Żywego Różańca, które chętnie podjęły w dekanatach duchową adopcję misjonarek i misjonarzy z naszej diecezji. To wielkie wsparcie dla tych, rozsianych po świecie misjonarzy, którzy z wielkim zapałem głoszą Ewangelię i niosą miłość Chrystusa, aby nie czuli się zapomniani i osamotnieni. I z radością przekazuję gorące podziękowania od misjonarzy za wszelkie modlitwy i ofiary. Aktualnie na misjach posługuje 3 świeckie misjonarki i 18 kapłanów pochodzących z diecezji siedleckiej.

W dniach od 5 do 19 lipca br. miałem okazję towarzyszyć ks. biskupowi Kazimierzowi Gurdzie w pielgrzymce do Kazachstanu i Rosji. Jest on szczerze zatroskany o misje i chciał bliżej poznać warunki pracy duszpasterskiej naszych kapłanów: ks. Wojciecha Matuszewskiego w Oziornoje w Kazachstanie oraz ks. Jarosława Mitrzaka w Stawropolu i ks. Jacka Jagodzińskiego w Tuapse w Rosji. Pragnę podzielić się wrażeniami z tego wyjazdu.

Dla większości katolików Kazachstanu głównym wydarzeniem na początku lipca (6 i 7 lipca) jest odpust NMP Królowej Pokoju w Oziornoje. My również zaraz po wylądowaniu w Nur-Sułtan, wraz z ks. abpem Tomaszem Petą i innymi szanownymi gośćmi jedziemy na te uroczystości do ks. Wojciecha Matuszewskiego. Najpierw autostradą na północ około 350 km do Kellerowki, a potem ponad 32 km przez step. Już na stepowej drodze spotykamy rozśpiewanych i radosnych pielgrzymów, zdążających pieszo do Matki Bożej Królowej Pokoju. Księża biskupi witają i błogosławią pątników. Obecnie w Oziornoje mieszka około 350 osób i są to potomkowie Polaków przesiedlonych w 1936 roku. W sobotę na uroczystości odpustowe do Oziornego przybywa ponad 400 pielgrzymów. Oprócz pieszej pielgrzymki z Kellerowki, przyjeżdżają ludzie samochodami  i autobusami z różnych zakątków Kazachstanu, a także duże grupy z Rosji: z Kujbyszewa i Czelabińska. Przybyli też pielgrzymi z Bośni i Hercegowiny z Medjugorie, oraz ordynariusz katolików w Afganistanie o. Giovani Scalese. Wszystkich pielgrzymów trzeba gościnnie przyjąć, dlatego kustosz sanktuarium ks. Wojciech „dwoi się i troi”. Ofiarnie pomagają wolontariusze z Polski i klerycy z WSD w Siedlcach oraz miejscowe parafianki.

W sobotę, 6 lipca, wieczorem o 19.00 uroczysta Msza św. za zmarłych budowniczych kościoła i wszystkich spoczywających na cmentarzu w Oziornom. Eucharystii przewodniczy abp Tomasz Peta, a homilię wygłosił o. Marinko, proboszcz z Medjugorie. Czuje się skupienie i jedność modlących w świątyni. Kaznodzieja mówi m.in. o tym, że grupa świeckich, duchowo związanych z Medjugorie przez 3 miesiące podjęła post i modlitwę za Oziornoje (codziennie jedna osoba pościła i modliła się w tej intencji).

W niedzielę Msza św. przy ołtarzu polowym w jurcie, a wszyscy katolicy mogą znaleźć miejsce na stepie. Przed Eucharystią kilku kapłanów spowiada. Głównym celebransem jest ordynariusz katolików w Afganistanie o. Giovani Scalese, który przybył do Matki Bożej Królowej Pokoju, aby zawierzyć jej cały Afganistan i prosić o pokój.

Ks. Wojciech Matuszewski marzy o tym, aby wyremontować zniszczony budynek przedszkola w Oziornoje i przygotować w nim dom dla pielgrzymów. Potrzeba stworzyć dla nich skromne i ale godziwe warunki noclegowe. Chociaż brakuje funduszy na remont, to ks. biskup Tomasz Peta ufa, że z Bożą pomocą uda się ten cel zrealizować.

Po tygodniowym pobycie w Kazachstanie wraz z ks. Biskupem Kazimierzem lecimy do Rosji, aby poznać klimat posługi duszpasterskiej ks. Jarosława Mitrzaka i ks. Jacka Jagodzińskiego. Obaj pracują na południu Rosji w rejonie Kaukazu. Do niedawna jeszcze kilku kapłanów z naszej diecezji posługiwało na dalekiej Syberii. W piątek 12 lipca wieczorem przybywamy do Stawropola, gdzie na lotnisku wita nas ks. Jarek Mitrzak. Okazuje się, że sama nazwa: „Stawropol” ma chrześcijańską etymologię i oznacza „miasto krzyża”. W centrum miasta wznosi się stojący na wysokiej kolumnie Anioł z krzyżem wyciągniętym ku niebu. Wspólnota katolicka w tym mieście przez kilka lat gromadziła się na Mszę św. w garażu, w którym mieści się pracownia oprawy obrazów. Od chwili  objęcia tej placówki przez ks. Jarosława, katolicy mogą już co tydzień uczestniczyć w Eucharystii. Nowy proboszcz zaczął szukać lepszego miejsca, aby służyć katolikom. Boża Opatrzność przedziwnie działa. W dniu wspomnienia bł. Władysława Bukowińskiego, ks. Jarek dowiedział się, że w Stawropolu zachował się budynek kościoła katolickiego z pierwszej połowy XIX wieku, ale w okresie komunizmu został przerobiony na dom mieszkalny. W tym czasie w Internecie pojawiło się ogłoszenie, że jedno z mieszkań w  tym budynku jest sprzedawane. Dzięki pomocy finansowej niemieckich katolików ks. Jarek kupił to mieszkanie i po kapitalnym remoncie, zrobił tam niewielką kaplicę katolicką. Wspólnota wierzących to przede wszystkim młode rodziny z dziećmi. W niedzielę 14 lipca na Eucharystii było blisko 40 osób, ale więcej ludzi  się też nie pomieści. Ks. Biskup Kazimierz w homilii mówił o żywej wierze i naśladowaniu dobrego samarytanina. Aby być katolikiem, starajmy się świadczyć miłość tym, których codziennie spotykamy, jak uczy nas Chrystus w Ewangelii.

W poniedziałek 15 lipca możemy podziwiać majestatyczne szczyty Kaukazu w miejscowości Dombaj. Ks. Jarosław w każdą niedzielę dojeżdża do Elistry (około 260 km), aby i tam katolicy mogli uczestniczyć we Mszy św. Wiele sił i serca ks. Jarek poświęca młodzieży, troszcząc się o powołania kapłańskie i do życia konsekrowanego. Patrząc w przyszłość jest potrzeba powiększenia kaplicy w Stawropolu, poprzez wykupienie jeszcze jednego mieszkania w budynku kościelnym.

 Kolejnym punktem naszej podróży jest Tuapse nad Morzem Czarnym. Dzięki staraniom ks. Marka Kujdy w latach 2000 – 2005 został wybudowany piękny kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. Trochę później powstała w Łazarewskoje w garażu katolicka kaplica. Miejscową wspólnotę parafialną tworzą  liczni Ormianie, a także i Polacy. Obecnie posługę duszpasterską pełni w Tuapse ks. Jacek Jagodziński. Odwiedzamy także parafię katolicką w Soczi i ks. Ireneusza Izdebskiego. Kościół pw. Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Soczi zbudował ks. Bogdan Sewerynik, który był jednym z pierwszych kapłanów diecezji siedleckiej posługującym za wschodnią granicą. W dniu wyjazdu w Moskwie jesteśmy z wizytą u nuncjusza apostolskiego abpa Celestino Migliore i abpa Paolo Pezzi.

Możemy być dumni, że mamy wspaniałych kapłanów, którzy z poświęceniem służą w różnych miejscach na kuli ziemskiej, m.in. w Kazachstanie, Rosji, a także na Ukrainie. Idąc za sugestią ks. Biskupa Kazimierza chcemy stworzyć grupę wolontariatu misyjnego, aby wspierać przeciążonych licznymi obowiązkami kapłanów na misjach, np. przy organizowaniu tzw. wakacji z Bogiem dla dzieci i młodzieży, w pracach gospodarczych i budowlanych. Niech Duch Święty wspiera i napełnia nasze serca męstwem i entuzjazmem wiary.

Z wdzięcznością za wszelki dobro –

ks. Kazimierz Jóźwik,