Od kilkunastu lat w pierwszych dniach sierpnia w naszej wspólnocie parafialnej na krótko zatrzymują się wyjątkowi podróżni. Nie są to turyści ani globtroterzy, przemierzający dziesiątki kilometrów, aby rozkoszować się pięknem przyrody czy odkrywać coraz to nowe zakątki ojczystego kraju.
To Ci, którzy w tym określonym czasie są w drodze do tego samego miejsca i zdążają na spotkanie z tą samą Osobą – Maryją obecną w cudownym obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze. To pielgrzymi Pieszej Białostockiej Pielgrzymki na Jasna Górę. 3 sierpnia przybywają na nocleg pątnicy piesi, a 5 sierpnia na krótkim odpoczynku gościmy pielgrzymów rowerowych. Tak było
i w tym roku. Przyjęliśmy ok. 230 pielgrzymów pieszych i 170 uczestników rowerymki (pielgrzymki rowerowej).
„W Wierzbnie naprawdę czuję się jak w domu” – powiedział podczas wymarszu na kolejny etap w niedzielny poranek przewodnik jednej z białostockich grup pielgrzymich. Dobrze słyszeć takie słowa. Zaproszenie na nocleg szukających odpoczynku pod dachem, przygotowanie dodatkowego posiłku (słynne już Wierzbiańskie pierogi), poświęcenie czasu, którego i tak zawsze wydaje się za mało, nie burzą utartego zazwyczaj rytmu naszej codzienności. Nie jest niczym szczególnym dla nas, a okazuje się czymś bardzo ważnym
dla tych, którzy przynoszą ze sobą bagaż całodziennego pielgrzymiego utrudzenia. Dzięki Ich obecności możemy „dotykać,” w znikomym co prawda stopniu, pielgrzymkowego trudu.
Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego czym jest życzliwe przyjmowanie innych. A już św. Paweł Apostoł w Liście do Hebrajczyków pisał: „Nie zapominajcie o gościnności. Przecież dzięki niej niektórzy nawet się nie domyślają, że ugościli aniołów” (Hbr 13,2). Dobrze, że trasa Pieszej Białostockiej Pielgrzymki na Jasną Górę wiedzie przez Wierzbno. Pan Bóg niemal podprowadza do drzwi naszych domów tych, których możemy przyjąć i ugościć. A może nie są to tylko zwykli pielgrzymi?
Może dotknęliśmy rzeczywistości, o której pisał Apostoł narodów? Zaprosiliśmy białostocczan na przyszły rok. Z radością ponownie spotkamy się z nimi!
Małgorzata Wąsowska


