Współczesny człowiek, goniący ciągle za nowymi wrażeniami, za przyjemnościami, opanowany żądzą sławy i pieniądza, często zapomina o tym, co jest najważniejsze w życiu, gdzie odnaleźć prawdziwe szczęście. Wielką szansą dla każdego z nas są piesze pielgrzymki, bo trzeba się zatrzymać i trochę pomyśleć: po cóż idą ci wszyscy ludzie: młodzi i dorośli, nawet dzieci? Jakie wartości są dla pielgrzymów najważniejsze?
Z Siedlec 2 sierpnia wyruszyła już 34 Podlaska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Mottem, które towarzyszy pielgrzymom naszej diecezji są słowa św. Tomasza apostoła: „Pan mój i Bóg mój!” Uczą się oni radośnie wyznawać wiarę w Jezusa jako Pana i Zbawiciela naszego oraz doświadczają wspólnoty żywego Kościoła.
Nasza parafia od wielu lat ma wielki przywilej, by gościć pielgrzymów z Białostockiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Przez dwa tygodnie idą oni i pokonują odległość ponad 470 km, aby u tronu Naszej Matki i Królowej złożyć swe intencje i podziękowania. W tym roku z Białegostoku zdąża w czterech grupach: amarantowo-żółtej, zielonej, błękitnej i fioletowej ponad 350 osób, w tym bardzo dużo młodzieży. Dewizą obecnej 28 Białostockiej Pieszej Pielgrzymki są słowa: „Ewangelia drogą do Boga”.
W niedzielę 3 sierpnia w godzinach popołudniowych niektórzy parafianie przy kościele z jawnym wzruszeniem i wielkim przeżyciem oczekiwali utrudzonych pielgrzymów, aby ich zaprosić na nocleg i ugościć. Na początku pielgrzymi zostali rzęsiście pokropieni wodą święconą i nawiedzali Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W Wierzbnie tradycyjnie podejmujemy pielgrzymów pierogami, ale także była grillowana kiełbaska. Pani Gromulska z Dobrego ofiarowała chrupiące bułeczki i inne słodkości.
Pomimo utrudzenia drogą o 19.00 pielgrzymi rozegrali mecz w piłkę nożną z miejscową młodzieżą. Kapitanem naszej drużyny był alumn Piotr Wróblewski. Po pierwszej połowie Wierzbno prowadziło 3:1, ale w drugiej pielgrzymi pokazali hart ducha i doprowadzili do remisu 4:4, aby ostatecznie wygrać w rzutach karnych.
Przy plebani młodzież pielgrzymkowa zorganizowała radosny wieczorek przy ognisku. Tańce integracyjne, pieśni i salwy śmiechu przyciągały także dzieci i dorosłych z naszej parafii – czas radości, aby zapomnieć o bolących stopach i trudzie pokonanej drogi. Już o 20.30 wszyscy zgromadzili się w kościele, aby w ciszy adorować Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Podsumowaniem całego dnia stała się modlitwa Apelu Jasnogórskiego. I nadszedł czas upragnionego odpoczynku. Dużo pielgrzymów spało w namiotach przy plebanii i na boisku.
W poniedziałek wszyscy stawili się na Eucharystię o 6.00 rano, aby modlić się za kapłanów, wspominając św. Jana Marię Vianneya. Po Mszy na skwerze przed kościołem parafianie przygotowali śniadanie dla pielgrzymów. Z całego serca wyrażam wdzięczność wszystkim, którzy przygotowali kolację i zaofiarowali nocleg dla naszych gości, dziękuję za pierogi i wędlinę, za zaangażowanie i polską gościnność.
Niektórzy parafianie postanowili odprowadzić pielgrzymów do Kałuszyna, a 6 osób poszło dalej, ponad 35 km, do Siennicy. Osobiście, krocząc razem z pielgrzymami, podziwiam wielką życzliwość ludzi w Kałuszynie, Mrozach, Cegłowie. Stojąc w skwarze słońca przed swymi domami witali pielgrzymów, aby z uśmiechem pomachać ręką, podarować wodę, owoce i kwiaty. Wielu mieszkańców wychodziło naprzeciwko i całowało ze wzruszeniem krzyż pieszej pielgrzymki, niesiony na samym początku kolumny. Na pielgrzymkę wyruszamy z konkretną intencją dziękczynną czy błagalną. Ja przeszedłem ten dzienny etap do Siennicy, by wymodlić choćby dla jednego parafianina łaskę powstania z nałogu pijaństwa. Potrzeba Bożej mocy i wsparcia wspólnoty Kościoła, aby ktoś mógł zacząć nowe trzeźwe życie. Modliłem się także za naszą młodzież, która zamiast włączyć się we wspólną modlitwę Apelu Jasnogórskiego, urządziła sobie dyskotekę i zakłócała pielgrzymom zasłużony odpoczynek.
We wtorek, 5 sierpnia, znów gościmy pielgrzymów z Białegostoku. Tym razem 92 osoby na rowerach zdąża na Jasną Górę. Najmłodszy pielgrzym na rowerze, Piotrek, liczy 12,5 roku, a najstarsza, p. Ewa ukończyła już 64 lata. Szybko, bo 9 sierpnia dotrą oni do Częstochowy i 10 sierpnia wracają do swych domów. Wspólnie w naszej świątyni modliliśmy się Koronką do Miłosierdzia Bożego i po godzinnym odpoczynku wyruszyli w dalszą drogę. Podziwiałem dyscyplinę, porządek i organizację. Najwięcej wśród nich było młodzieży, tryskającej radością i chrześcijańskim optymizmem.
Mam cichą nadzieję, że i w naszej parafii będzie taka wspaniała młodzież. Z darem modlitwy – ks. Kazimierz.