8 – 9 maja: Pielgrzymka do Białowieży, Sokółki, Różanegostoku, na Wigry, Świętej Lipki i Gietrzwałdu

W piękne, słoneczne dni maja udaliśmy się na pielgrzymkę, aby nawiedzić i pomodlić się w sanktuariach maryjnych północno-wschodniej Polski i oddać cześć Chrystusowi w Eucharystii w Sokółce Białostockiej. Na początku całą naszą wyprawę zawierzyliśmy Maryi w śpiewie godzinek o Niepokalanym Poczęciu NMP.Nowy-1

Pierwszą atrakcją dla młodzieży był Białowieski Park Narodowy. Duże wrażenie  wywarło na nas zwiedzanie Muzeum Przyrodniczo-Leśne im. J. Miklaszewskiego a następnie rezerwatu pokazowego żubrów. Obecnie w Białowieskiej Puszczy żyje około 950 żubrów.

Jeszcze przed południem udaliśmy się w dalszą drogę przez Białystok do Sokółki, gdzie w październiku 2008 r. dokonał się cud Eucharystyczny. Otóż kapłanowi rozdzielającemu Komunię św. upadł na stopień ołtarza konsekrowany Komunikant, czyli Ciało Pańskie. Ksiądz przeniósł Hostię do naczynia z wodą (vasculum), aby mogła się rozpuścić. Po tygodniu s. Julia zobaczyła w vasculum prawie rozpuszczony komunikant z lśniącą jak żywa czerwoną plamką. „Resztka śnieżnobiałej Hostii była zespolona z plamką krwi, jakby przyfastrygowana nicią” – relacjonuje siostra Julia. W styczniu 2009 r. abp Edward Ozorowski polecił poddać komunikant badaniom patomorfologicznym. Badania wykonali niezależnie dwaj profesorowie Uniwersytetu Medycznego z Białegostoku i wyjawiły, że badany fragment przybrał postać tkanki mięśnia sercowego człowieka w stanie agonii.2_zmień rozmiar

My otrzymaliśmy łaskę, aby w kościele św. Antoniego w Sokółce przed Chrystusem w tej przemienionej Cząstce, sprawować Eucharystię i wielbić Pana Jezusa za Jego obecność. Ten cud jest pomocą dla wszystkich współczesnych „wątpiących Tomaszy”, którzy nie wierzą w realną obecność Chrystusa w Eucharystii. Potem mogliśmy poznać relację z badań naukowych nad tym wydarzeniem i świadectwo tych, którzy doznali w Sokółce łaski uzdrowienia.

Około godz. 17 przybyliśmy do Różanegostoku, gdzie od połowy XVII wieku odbiera cześć Maryja w pięknym, słynącym łaskami obrazie. Na ścianach świątyni znajdują się liczne wota, jako znaki wdzięczności za otrzymane tu łaski. Zawierzyliśmy Maryi całą Ojczyznę i nasze osobiste sprawy.

3_zmień rozmiarOstatnim punktem pielgrzymki w piątek 8 maja był klasztor kamedułów na Wigrach. Malownicze miejsce otoczone jeziorem. Przebogata jest historia tego uroczego zakątka. Jeszcze za księcia Witolda na wyspie wzniesiono dwór myśliwski, rozbudowany za Władysława IV. Okolice Wiger były ulubionym miejscem polowań polskich władców (m.in. króla Władysława Jagiełło i Zygmunta Augusta). W 1667 r. król Jan Kazimierz nadał wyspę, okoliczne jeziora i część puszczy zakonowi kontemplacyjnemu kamedułów, którzy byli tam do konfiskaty dóbr i kasaty klasztoru przez władze pruskie (1796 r.). Po całym dniu pełnym wrażeń mogliśmy zjeść kolację i udać się na odpoczynek w domu królewskim i w eremach kamedulskich. Na Wigrach odpoczywał też Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Ojczyzny w czerwcu 1999 r. Właśnie stąd 10 czerwca przybył do Siedlec i sprawował Eucharystię na Błoniach. 4_zmień rozmiar

W sobotę z rana opuszczamy Wigry i pielgrzymujemy do sanktuarium w Świętej Lipce. Początki kultu Matki Boskiej w Świętej Lipce sięgają XIV wieku. Według żywej tradycji więziony w lochach kętrzyńskiego kościoła skazaniec, dzięki interwencji Matki Bożej wyrzeźbił  w drzewie Jej figurkę z Dzieciątkiem. Po wykonaniu rzeźby został uwolniony, a figurkę zawiesił na lipie przy drodze z Kętrzyna do Reszla. Rzeźba Matki Bożej z Dzieciątkiem zasłynęła cudami. Z czasem wokół lipy wybudowano kaplicę, którą obsługiwali księża krzyżaccy z Kętrzyna. Najstarsza udokumentowana informacja, zapis z 1473 r. podaje, że do Świętej Lipki przybywają liczne pielgrzymki. W okresie reformacji (1524 r.) kapliczka w Świętej Lipce została zniszczona, a na jej miejsce postawiono szubienicę. Jesienią 1618 r. dzięki staraniom Stefana Sadorskiego odsłonięto fundamenty pierwszej kaplicy i na nich zbudowano drugą. Odbudowaną kaplicę przekazano pod opiekę jezuitów. Obecnie na tym miejscu znajduje się piękna barokowa bazylika, którą mogliśmy podziwiać i wysłuchać bogatej historii, opowiedzianej przez miejscowego kapłana.

Pan Bóg podarował nam piękną wiosenną pogodę i około 13.00 wyruszamy w drogę do Gietrzwałdu koło Olsztyna.  Jest to miejsce objawień Matki Bożej, potwierdzone autorytetem Kościoła. Było to 19 lat po objawieniach w Lourdes w 1877 (od 27 czerwca do 16 września). Głównymi wizjonerkami były dwie dziewczynki, przygotowujące się do I Komunii św.: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Nad klonem przed kościołem widziały „Jasną Panią” siedzącą na tronie z Dzieciątkiem Jezus pośród Aniołów. Na pytanie dziewczynek: „Kto Ty jesteś? odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta!” „A czego od nas żądasz Matko Boża?” padła odpowiedź: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec”. Dalej między wieloma pytaniami o zdrowie i zbawienie różnych osób, dzieci pytały także: „Czy Kościół w Królestwie Polskim będzie oswobodzony? Czy osierocone parafie na południowej Warmii otrzymają kapłanów?” W odpowiedzi usłyszały: „Tak, jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów!”

W Gietrzwałdzie zawierzamy Panu Bogu przez wstawiennictwo Maryi całą Ojczyznę. Po Eucharystii w bazylice i relacji s. Ewy o tym cudownym miejscu, odprawiliśmy jeszcze drogę krzyżową w plenerze. Umocnieni i pełni wrażeń wracamy późnym wieczorem do Wierzbna.

Chwała Panu za Jego hojność. Z wdzięcznością – ks. Kazimierz.

Dodaj do zakładek Link.

Możliwość komentowania została wyłączona.