Betlejem jest w Nas

IMG_7466_zmień rozmiarTakie jest przesłanie przedstawienia bożonarodzeniowego, które zostało zaprezentowane w świątyni 6 stycznia po Eucharystii o godz.900. Tradycyjna formuła jasełek została wzbogacona o elementy współczesności. Wszystko po to, aby  możliwe były poszukiwania odpowiedzi na pytanie: „Czym tak naprawdę jest dla nas Boże Narodzenie?”

Pytanie zdawać się może banalne, ale czy odpowiedz równie oczywista? Przewodnikiem w poszukiwaniach był Mały Książę, tytułowy bohater utworu A. de Saint – Exupery. Przybysz z innej planety dociera na Ziemię wiedziony tajemniczym blaskiem i nieznanym pragnieniem. Odkrywa, że jest to Miłość i od tej chwili staje się ona celem jego życia. Trafia w wir przedświątecznych przygotowań. My, mieszkańcy Ziemi, starannie szykujemy się do Święta Miłości – tak w największym skrócie można streścić Boże Narodzenie i … czego jest świadkiem?IMG_7507_zmień rozmiar

Wydaje się, że świąteczne przygotowania całkowicie zdominowały istotę tego wydarzenia. Dla gospodyni najważniejszą rzeczą jest zewnętrzna oprawa świąt – umyte okna, potrawy, choinka, fryzjer. Bogacz i sklepikarz wykorzystują je do pomnożenia swojego kapitału. Młodzi ludzie – dziewczyna i chłopak, są zdegustowani perspektywą rodzinnych świątecznych spotkań, suto zakrapianych alkoholem, zdominowanych rozmowami o tym, za ile? z kim? dlaczego? itp.

Wszyscy Oni obracają się w klimacie Bożego Narodzenia, który jednak z rzeczywistą wymową Świąt ma niewiele wspólnego.

Niezrażony takimi postawami Mały Książę nie ustaje w poszukiwaniu Miłości. Odkrywa jej obecność u rodziny, która dostrzegła potrzeby innych i w miarę swoich możliwości stara się je zaspokajać. Wie, że jest blisko celu. Razem z nim łączą swe wysiłki trzej zdrożeni wędrowcy. Podobnie jak nasz bohater, Królowie opuścili swoje krainy i wyruszyli na spotkanie z Kimś niezwykłym. Docierają do źródła, do Betlejem.

Na wszystkich, na tych, którzy pragną i żyją miłością i tych, którzy zagubili jej sens, czekała Święta Rodzina i zachęta płynąca z ust Maryi: „Zostawcie tu swoją pychę, zabieganie, chciwość, lenistwo, gniew, brak celu, miłości. Otwórzcie serca i przyjmijcie miłość, która przychodzi do was w czas Bożego Narodzenia i chce na zawsze pozostać z wami”.

IMG_7527_zmień rozmiarMały Książe, a wraz z nim i my odnaleźliśmy Miłość, chociaż droga do niej nie zawsze jest krótka i prosta. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o znaczenie narodzenia się Boga w ludzkiej naturze dla każdego z nas może odkrywać niewygodną dla nas prawdę. Niesie wszakże nadzieję i pewność, że na każdego czeka maleńka Miłość, a Betlejem jest bardzo blisko – na odległość ludzkiego serca, na odległość otwartej dłoni i każdego dnia możemy tu przyjść!

Inna niż najczęściej spotykana formuła jasełek niosła ze sobą element prowokacji. Treść przedstawienia, sposób jej prezentacji przez aktorów – parafian i doskonale skorelowana z treścią oprawa muzyczna parafialnej scholi, angażowały obecnych w to, co działo się na „teatralnej kościelnej scenie”. Prowokowały do określenia się, jak przeżywam  Narodzenie Bożego Syna, postawa której z zaprezentowanych postaci jest mi najbliższa?

Czy spotkanie Małego Księcia ze mną zbliżyłoby go do miłości, czy może wręcz przeciwnie? Zapewne ziarenko twórczego niepokoju zostało zasiane w nasze serca!

Zawsze ilekroć uśmiechasz się do brata i wyciągasz do niego rękę – jest Boże Narodzenie!

Jest ono zawsze, ilekroć milkniesz, by wysłuchać innych!

Zawsze, kiedy rozdajesz nadzieję!

Zawsze, kiedy niesiesz pomoc zrezygnowanym, zniechęconym, słabym!

Zawsze, gdy przyznajesz, jak małe są twoje możliwości – gdy sam prosisz o pomoc!

Zawsze, ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez ciebie!

 ZAWSZE WTEDY JEST BOŻE NARODZENIE!

                                                                                                 Małgorzata Wąsowska

Dodaj do zakładek Link.

Możliwość komentowania została wyłączona.