Takie zawołanie towarzyszyło Orszakowi Trzech Króli A.D. 2018. Nasza niewielka wspólnota parafialna znalazła się w gronie 660 miejscowości, w których zorganizowano te największe na świecie uliczne jasełka. Cieszymy się, że po raz czwarty mogliśmy w tak szerokim gronie dzielić radość z Narodzenia naszego Pana.
„W Orszaku Trzech Króli idziemy nie gdziekolwiek, za kimkolwiek, ale za Chrystusem” – napisał ks. prof. Piotr Mazurkiewicz. Już krótka refleksja nad tym komentarzem pozwala inaczej, głębiej spojrzeć na to wydarzenie, dostrzec jego metaforyczny charakter. Droga do stajenki, do maleńkiego Jezusa to w telegraficznym skrócie obraz naszej najważniejszej drogi do najważniejszego w naszym życiu spotkania. Z odwiecznym Słowem, które stało się Ciałem i zawsze czeka na nas.
Zewnętrzne okoliczności tegorocznego Orszaku, przebieg według określonego scenariusza zdają się w pełni urzeczywistniać taką tezę. 6 stycznia, w Święto Epifamii, niezdecydowanym, czy zejść z przysłowiowej kanapy, zrezygnować z poobiedniej drzemki i razem z innymi udać się do naszego wierzbniańskiego Betlejem, w sukurs przyszła pogoda. Ciepłe słońce, bezchmurne niebo, łagodne powiewy wiatru wręcz wołały, aby wyjść z domu. I rzeczywiście było nas wiele, królowie kroczyli w otoczeniu licznej świty. W tym roku
nasz Orszak przybrał międzyparafialny charakter, do stajenki kroczyliśmy pod jeszcze dostojniejszym niż w latach poprzednich przewodnictwem. W role królów wcielili się księża proboszczowie: ksiądz Krzysztof Pawelec, dziekan dekanatu grębkowskiego i proboszcz parafii Grębków, ksiądz Mirosław Rogoźnicki, proboszcz parafii Czerwonka Liwska i ksiądz Kazimierz Jóźwik, proboszcz parafii Wierzbno. To Oni „wybrani przez Pana”, dani nam za przewodników, konsekwentnie zmierzali i nam wskazywali drogę do stajenki. A nie była to droga łatwa.
„ Gdzie idziecie? Stójcie ludzie!
Jakieś Dziecię? W jakiejś budzie?”
„ Wszystkich do nas zapraszamy
Tu zabawa, muza, tany!
Tu narobić się nie trzeba
Tu frykasy zamiast chleba”
Rajski Ogród, Dwór Heroda (niepowtarzalne wcielenie księdza Marka Weresy w rolę Hero
da), Gospoda – kolejne mansjony roztaczały przed nami „uroki doczesności”, czyli lenistwa, pychy, pijaństwa, obżarstwa, nieczystości, krzykliwie próbowały deprecjonować hojność, umiarkowanie, pokorę, czystość, cierpliwość czy miłość. Nie są to nam obce uczucia i postawy, zatrzymywaliśmy się przy nich, ale nie zostawaliśmy. „ Bóg ciągle czeka. Czeka na człowieka” – przypominało kolejne orszakowe wezwanie. Oni, królowie, ruszali dalej w drogę, a my
za nimi. Potęgująca się bliskość stajenki i Jezusa uświadamiają nam, że w naszym życiu nie ma miejsca na kompromisy, nie możemy ocierać się o zło, być życiowo letni. By się z Nim spotkać potrzebne jest otwarte i zdecydowane zmierzenie się z własnymi słabościami. Obrazowo ilustrował to kolejny mansjon na orszakowej trasie – Walka Dobra ze Złem. Walka może być długa, wyczerpująca, ale prowadzi do zwycięstwa! Jeszcze tylko Brama Anielska i witani słodkimi śpiewami zastępów anielskich wkroczyliśmy w strefę sacrum, oddaliśmy pokłon Bogu, który jest dla wszystkich, czeka na każdego.
Cisza, ubóstwo stajenki, brak jakichkolwiek ziemskich oznak Jego wielkości i wszechmocy … tu wszystko przemawia, chociaż nie podają żadne słowa, w tym między innymi wyraża się Jego dostępność i potęga. Ma nam tyle do zaoferowania! Przepięknie ujął to Lambert Noben :
Orędzie z Groty Betlejemskiej
Narodziłem się NAGI, mówi Bóg,
abyś ty potrafił wyrzekać się samego siebie.
Narodziłem się UBOGI,
abyś ty mógł uznać mnie za jedyne bogactwo.
Narodziłem się W STAJNI,
abyś ty nauczył się uświęcać każde miejsce.
Narodziłem się BEZSILNY,
abyś ty nigdy się mnie nie lękał.
Narodziłem się Z MIŁOŚCI,
abyś ty nigdy nie zwątpił w moją miłość.
Narodziłem się W NOCY,
abyś ty uwierzył, iż mogę rozjaśnić każdą
rzeczywistość spowitą ciemnością.
Narodziłem się W LUDZKIEJ POSTACI, mówi Bóg,
abyś ty nigdy nie wstydził się być sobą.
Narodziłem się JAKO CZŁOWIEK,
abyś ty mógł się stać synem Bożym.
Narodziłem się PRZEŚLADOWANY OD POCZĄTKU,
abyś ty nauczył się przyjmować wszelkie trudności.
Narodziłem się W PROSTOCIE,
abyś ty nie był wewnętrznie zagmatwany.
Narodziłem się W TWOIM LUDZKIM ŻYCIU,
mówi Bóg, aby wszystkich ludzi zaprowadzić do domu Ojca.
„ Bóg jest dla wszystkich – wszyscy do stajenki” . Sam nas zaprasza, Sam na nas czeka, Sam razem z nami pokonuje nasze życiowe zakręty i nieustannie wskazuje drogę, a Orszak Trzech Króli pomaga zrozumieć tę prawdę.
Małgorzata Wąsowska