Szczęść Boże, Księże!!
Pozdrawiam serdecznie, jeśli upały zbytnio dokuczają w Polsce, to chętnie się wymienię na kilka stopni, bo u nas strasznie zimno. Długo się nie mogłam zebrać do odpisania, bo sporo rzeczy się skumulowało w jednym czasie. Rozpoczęliśmy dni skupienia dla dzieci w każdą pierwszą sobotę miesiąca w parafii w Obligado. Sporo przy tym przygotowań bo trzeba zapewnić zaplecze dla ok 200 maluchów. Mam nadzieję za ich pośrednictwem pociągnąć do Boga również ich rodziców, bo w tej kwestii bardzo tu krucho. Natomiast w każdą drugą sobotę miesiąca ruszamy z wieczorem dla młodzieży- Eucharystia, katecheza, modlitwa. W tym miesiącu pierwsze spotkanie. Mieliśmy też w ostatni weekend kolejną edycję rekolekcji ewangelizacyjnych w parafii Bella Vista. I zakończenie semestru z młodzieżą przygotowującą się do bierzmowania w Caronay i z grupą młodzieżową w San Benito. Pentecostes, Corpus Christi i dzień Najświętszego Serca Pana Jezusa to 3 duże fiesty w parafii Caronay. Pomagaliśmy z dziećmi i młodzieżą jak tylko się dało. Maluchy pięknie śpiewały w czasie nowenny. Codziennie różaniec i Msza Święta. No i szkoła. W Pirapó z maluszkami przygotowaliśmy podsumowanie pierwszego semestru w formie prezentacji dla całej szkoły. Starsze klasy odwiedzały nas by zobaczyć i posłuchać jak maluchy opowiadają o swoich szkolnych dokonaniach. Dużo pracy to też dużo satysfakcji. Nareszcie spokojnie mogę teraz w czasie ferii zimowych nadrobić zaległości w odpisywaniu na maile bo szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy ostatni raz aż tak bardzo zaniedbałam tę kwestię… Przepraszam, bo i księdza dosięgło moje niedbalstwo i brak czasu… ale teraz mam 2 tygodnie bez szkoły więc będę nadrabiać.
Na rekolekcjach z młodzieżą codziennie pamiętaliśmy o modlitwie za tych którzy nas otaczają modlitwą, więc i za całą parafię we Wierzbnie i za kółka różańcowe.
Dzwonił do mnie Marcin Dudziński, chwilę udało nam się porozmawiać. Cieszę się, że udało mu się w końcu zorganizować wakacje, bo on bardzo dużo pracuje i niesamowicie służy, zawsze pokornie dużo na siebie bierze. No i że się z księdzem spotkał. Bardzo Marcina cenię jako kapłana i przyjaciela, wiem że to spotkanie z Księdzem było dla niego ważne. Już się nauczyłam, że Wierzbno jest miejscem oparcia i odpoczynku dla misjonarzy i jakby drugim domem. Pięknie wspominam nasze ostatnie spotkanie.
Proszę pozdrowić serdecznie parafian, księdza biskupa i oczywiście cały Kazachstan. Mam na-dzieję, że podróż będzie udana. Może uda się wam spotkać mojego serdecznego kolegę z roku ks. Pawła Martyniuka, on jest teraz rektorem seminarium w Kazachstanie. Jeśli tak, niech mu ksiądz przekaże serdeczne uściski ode mnie i że pamiętam o nim w modlitwie. Możecie mu też przypomnieć, że obiecał mnie odwiedzić… Swoją drogą ks. biskup też obiecał… Więc czekam cierpliwie. Mam nadzieję że kolejna księdza podróż to będzie kierunek Ameryka Południowa.
Pamiętam w modlitwie, nawet jak czasem się opóźniam w odpisaniu 🙂
W kolejnym mailu może jutro podeślę kilka zdjęć z ostatniego czasu bo chwilowo nie udaje mi się załadować. Internet się ciągnie jak beton przez słomkę…
Pozdrawiam Kasia




