W niedzielę 8 lipca gościliśmy w naszej wspólnocie misjonarkę Katarzynę Parnicką. Jej cicha obecność na Eucharystii i żywe świadectwo, jako świeckiej misjonarki posługującej na misjach w Paragwaju, poruszyło serca wielu parafian. Misjonarze są szczególnym bogactwem Kościoła, ponieważ są na pierwszej linii frontu budowania Królestwa Bożego.
Katarzyna Parnicka pochodzi z Białej Podlaskiej i po rocznym przygotowaniu Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, w 2013 roku wyjechała do Boliwii. Przez cztery lata służyła w Bulo Bulo, gdzie pracują kapłani z diecezji siedleckiej. W Bulo Bulo była administratorem i katechetką w internacie dla dziewcząt, aby je dobrze przygotowywać do odpowiedzialnego życia według zasad Ewangelii. W 2017 roku Katarzyna przejechała do Paragwaju i posługuje w Pastoreo w misji prowadzonej przez ojców werbistów. Obecnie pracuje w szkole rolniczej, prowadzonej przez misjonarzy. Około 120 chłopców i 30 dziewcząt (w wieku 15-18 lat) uczy się w tej szkole jak uprawiać rolę, obsługiwać maszyny i narzędzia rolnicze, jak należy hodować drób, świnie i bydło. Katarzyna „spala się”, służąc młodzieży. Zajmuje się katechezą, przygotowaniem do sakramentów św., podejmuje zadania terapeuty i pedagoga szkolnego oraz prowadzi praktyczne zajęcia z zakresu przetwórstwa. Dużym problemem była w ostatnich latach dewastacja tej szkoły przez osadników paragwajskich. Obecnie sytuacja poprawiła się. Niedawno władze państwowe znów oddały tę placówkę pod opiekę ojców werbistów.
Misjonarka Katarzyna Parnicka nie jest siostrą zakonną czy osobą konsekrowaną, dlatego tym bardziej potrzebuje modlitewnego wsparcia. Ogromnie ceni sobie modlitwę różańcową, którą porównała do parasola. Jak on stanowi dla nas ochronę przed deszczem, tak różaniec jest obroną przed atakami szatana. Prosiła o takie właśnie modlitewne wsparcie z naszej strony.
Moi Drodzy, od dnia przyjęcia Sakramentu Chrztu świętego każdy z nas należy do Kościoła Katolickiego. Nie zawsze łatwo jest odnaleźć w nim swoje miejsce. Zapał i entuzjazm, z jakim Katarzyna mówiła o swojej niełatwej pracy, spokój, którym emanowała cała jej osoba, mogą stanowić ciekawy materiał do przemyśleń nad rolą każdego z nas w Kościele Powszechnym. Z dala od rodzinnego domu, ugruntowanych przyjaźni, tego co często usprawiedliwia młodzieńcze zachowania można z pasją służyć Panu Bogu i drugiemu człowiekowi, realizować się. Katarzyna jest tego przykładem. Być może przykład jej misyjnej posługi pomoże komuś zainteresować się misjami. Dla Chrystusa każdy z nas jest ważny i potrzebny. Wszyscy budujemy Kościół jako Mistyczne Ciało Chrystusa i zadań jest bardzo dużo. Apostoł Paweł, posługując się porównaniem, że jak w organizmie ludzkim jest tyle tkanek i narządów (oczy, uszy, ręce, nogi…) niezbędnych dla dobrego funkcjonowania, wskazał, że i w Kościele nie można być tylko pasywnym chrześcijaninem. „Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi Jego członkami” (1 Kor 12,27).
Ufam, że modlitwą (choćby jednym dziesiątkiem różańca) wesprzemy misjonarkę Katarzynę i innych misjonarzy, aby nieśli miłość Chrystusa i Jego Ewangelię tam, gdzie są posłani.
– z zapewnieniem modlitwy – ks. Kazimierz Jóźwik.










