Piękny początek wakacji

IMG_876226 czerwca przyjechało do Wierzbna 19 osób (rodzice, dzieci i młodzież), aby przedstawić spektakl o świętej siostrze Faustynie Kowalskiej. Bialska młodzież już nie jeden raz w taki sposób czciła pamięć świętych, aby móc ich naśladować.

I tym razem młodzi podjęli się trudnego zadania. Na propozycję, że może by wystawić coś innego, ktoś z młodzieży zareagował: „Przecież jest Rok Miłosierdzia, a więc jak najbardziej warto przybliżyć postać siostry Faustyny”.

I zaczęło się poszukiwanie pomysłu, stworzenie scenariusza. Z Bożą pomocą, bo o nią szczególnie prosiliśmy, udało się rozpocząć wspólne dzieło. Potem pierwsza i kolejne próby, niestety nie mogło być ich wiele, z powodu odległości, różnych zajęć i  przeszkód, które stawały nam na drodze. Pojawiła się myśl, że przecież to nie festiwal, a pragnienie uwielbienia Pana Boga poprzez słowo, grę, kostiumy, dekorację, muzykę, a przede wszystkim współpracę. Próby zaczynaliśmy modlitwą, przypominaliśmy sobie, że to nasza służba innym.

Udało się, chwało Bogu! Super!!! Dziękujemy za zaufanie ks. Kazimierzowi, który pozwolił, aby zakłócić niedzielny spokój. Dziękujemy wszystkim obecnym na przedstawieniu za życzliwe przyjęcie. Mamy nadzieję, że dzięki temu spotkaniu św. siostra Faustyna stała się bliższa nam wszystkim.

Drużyna z Białej.

IMG_8793

P.S. Jako pokarm dla duszy dedykujemy słowa św. siostry Faustyny:

+ Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie, niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moja do bliźnich.

Dopomóż mi do tego, o Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich i przychodziła im z pomocą.

Dopomóż mi, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich.

Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.

Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace.

Dopomóż mi – aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze śpieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. Prawdziwe moje odpoczniecie jest w usłużności bliźnim.

Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówiła serca swego. Obcować będę szczerze nawet z tymi, o których wiem, że nadużywać będą dobroci mojej, a sama zamknę się w Najmiłosierniejszym Sercu Jezusa. O własnych cierpieniach będę milczeć. Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój. (Dz 163)

Dodaj do zakładek Link.

Możliwość komentowania została wyłączona.