„On się obarczył naszym cierpieniem” (Iz 53,4)

IMG_1536_zmień rozmiarByliśmy z Panem w każdy piątek Wielkiego Postu rozpamiętując w czasie 14 stacji Jego drogę na Golgotę. W niedzielę, 2 kwietnia, wyruszyliśmy razem z Nim dźwigać ciężki drewniany krzyż Drogą Krzyżową ścieżkami Wierzbna. Dosłownie i w przenośni. Każdy uczestnik tego nabożeństwa mógł poczuć jego ciężar na swoich ramionach, odczuć trud długiej trasy, zmęczenie w silnym wietrze i niezwykłym jak na tę porę roku wiosennym słońcu. Odczuć swoisty wysiłek duchowy mający swe źródło w rozważaniach poszczególnych stacji.

„Dotykały” one kwestii miłosierdzia. Bóg bogaty w miłosierdzie stał się ofiarą przebłagalną za nasze grzechy. My podążając za Nim, pochyliliśmy się nad uczynkami miłosierdzia względem duszy i względem ciała w naszym życiu. Daleko Nam do naszego Mistrza! NiejednokrotnieIMG_1626_zmień rozmiar tracimy Go z oczu. Spragniony, obolały, wyszydzany znajduje siłę, by powstawać z kolejnych upadków, pocieszać płaczące niewiasty i konsekwentnie dążyć do celu. My wstydliwie omijamy proszących o wsparcie, zapracowani nie znajdujemy czasu, by odwiedzić chorych, pozostawiamy ciała zmarłych krewnych w szpitalach, …. i coraz bardziej koncentrujemy się na sobie. Co prawda podążamy za  Panem, ale dystans się powiększa. Bolesna prawda mogła zaciążyć duchowo.

„Prawda was wyzwoli”(J 8,32). Gorzka refleksja, ale nic odkrywczego. Samo życie. Tylko zaakcentowana przy krzyżu, w czasie Drogi Krzyżowej „zyskała” na wymowie. Prawda pociąga za sobą wyzwolenie. Tu odkrycie! Uczynki miłosierdzia względem duszy i względem ciała mogą się stać dla każdego drogą krzyżową. Drogą pod górę, sprawiająca ból fizyczny i duchowy. Drogą pozornego tracenia, by dotrzeć do Golgoty, będącej bramą do życia. IMG_1664_zmień rozmiarDorównujemy kroku umęczonemu Jezusowi, kiedy pocieszając strapionego, pouczając nieumiejętnego czy radząc wątpiącym, usuwamy w cień przekonanie o własnej wyższości, gasimy ironię, krytycyzm i pozbywamy się mentorskiego tonu. Nie jest łatwo uniżyć się do poziomu człowieka będącego w duchowej czy fizycznej potrzebie tak, by odczuł braterską miłość, autentyczną troskę czy chęć niesienia bezinteresownej  pomocy. Pragnący kroczyć drogą miłosierdzia stają przed dylematami noszącymi znamiona symbolicznych pokus i upadków. Muszą dokonywać trudnych wyborów – wyborów krzyża.

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9,23). Ten krzyż czeka na nas. Miłosierdzie może być drogą, po której będziemy go dźwigać. Nie sami. Wystarczy, że odpowiemy na ewangeliczne wezwanie Pana. Wymaga to wysiłku, ale jest możliwe. Pan Jezus przeszedł tę drogę i teraz chce nam w niej towarzyszyć.

Małgorzata Wąsowska

IMG_1895_zmień rozmiar

Dodaj do zakładek Link.

Możliwość komentowania została wyłączona.