Śladami Jezusa w Ziemi Świętej

DSCN0178_zmień rozmiarW naszym życiu są takie wydarzenia, które na długo zapadają w pamięć, do których wciąż chętnie powracamy i które pieczołowicie w pamięci przechowujemy. Dla mnie niezapomnianym przeżyciem była pielgrzymka do Ziemi Świętej (16-25 luty 2017 r.). Odebrałem ją jako doświadczenie bliskości Jezusa i wielki dar Opatrzności Bożej. Chcę podkreślić słowo „pielgrzymka” a nie „wycieczka”, ponieważ w wielu tych miejscach odkrywałem obecność Chrystusa Pana i gorąco modliłem się o umocnienie w wierze dla mnie, dla parafian, znajomych i przyjaciół. Przygotowując się do pielgrzymowania przeczytałem świetną książkę amerykańskiego jezuity Jamesa Martina pt: „Jezus. Podróż do serca Ewangelii”. W Ewangelii Jezus często nazywa swoich uczniów ludźmi małej wiary (Mt 6,30; Mt 17, 20; Mt 21, 21, Mk 16, 10-14; Łk 24, 25-27). Jestem przekonany, że mówiąc słowa: „Czemu tak bojaźliwi jesteście, małej wiary?”(Mt 8, 26). Chrystus dzisiaj patrzy się na mnie. Przyznam, że przez lata, gdy posługiwałem na Syberii, moja wiara była mocniejsza, modlitwa bardziej żarliwa, karmiona doświadczeniem wielu nawróceń i świadectwem autentycznego życia tych, którzy odnaleźli Pana Boga. W Ziemi Świętej ogień mojej duchowej żarliwości zapłonął mocniejszym blaskiem.

Relację z pobytu w Ziemi Świętej traktuję jako osobiste świadectwo i mam nadzieję, że dla czytelnika naszej parafialnej strony stanie się maleńkim impulsem do lektury Ewangelii i zachętą do nawiedzenia ojczyzny Jezusa.

Czwartek – 16 lutego:

DSCN0137_zmień rozmiarCzwartek, piękna zimowa aura w Wierzbnie, a ja myślami jestem już w Ziemi Świętej. Podczas Mszy św. modlę się o szczęśliwą podróż i właściwe przyjęcie wszystkiego, co Pan nam przygotował. Na lotnisko Okęcie odwozi nas bratanek Adam i o 20.00 zbiórka całej grupy. Pierwsze zapoznanie z kapłanami: ks. Andrzejem ze Szczecina, ks. Danielem i ks. Piotrem z Kwidzyna. W sumie będzie nas 40 osób, przeważnie w średnim wieku. Przewodnikiem całej grupy jest salezjanin ks. Piotr Przesmycki, który powita nas już w Tel Awiwie. Odprawa na Okęciu sprawnie przebiega i około 22.30 wchodzimy na pokład Boeinga 737. W samolocie dużo pasażerów z Izraela. Doświadczam bogactwa różnych kultur, ponieważ w fotelach przede mną siedzi trzech ortodoksyjnych Żydów i mogę ich  nieco obserwować. Zachowują się swobodnie, czytają  i rozmawiają ze sobą, ale mi brakuje odwagi, by nawiązać z nimi dialog. Zawierzam całą podróż Maryi, modląc się na różańcu. Kwadrans po godz. 3 lądujemy na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie. Po formalnościach na lotnisku jedziemy piękną autostradą do Jerozolimy i dalej do Betlejem, aby zarejestrować się w Paradise Hotel, co nieco odpocząć i zjeść śniadanie. Szczęście przepełnia moje serce. Jest mi dane po raz drugi stanąć na Ziemi Wybranej. Wspominam  sobie moją pierwszą pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Było to w dniach 29 stycznia – 4 lutego 2005 r., gdy wraz z kapłanami posługującymi na Syberii oraz biskupem Josifem Wertem dziękowaliśmy za dar powołania kapłańskiego i misyjnego. Mieszkaliśmy wtedy w Jerozolimie u Ojców Franciszkanów. Niezapomniane dla mnie przeżycie to celebrowanie Eucharystii w pustym grobie Jezusa.

Piątek – 17 lutego:

Pierwszy dzień naszego pielgrzymowania rozpoczynamy od Góry Oliwnej, która jest wzniesieniem ze strony wschodniej, oddzielonym doliną Cedronu od Starej Jerozolimy. Najpierw wchodzimy do DSCN0152_zmień rozmiarmeczetu Wniebowstąpienia, przerobionego z ośmiokątnej kaplicy krzyżowców. Starożytna tradycja głosi, że na kamiennej podłodze jest odcisk stopy Jezusa, wstępującego do nieba. Czytamy tekst z Ewangelii św. Łukasza (Łk 24, 44-52) i Dziejów Apostolskich (Dz 1, 1-11), zwiastujący o tym zbawczym wydarzeniu. Tekst Pisma świętego jest tu bardziej wymowny, namacalny, ale mam cień wątpliwości, czy na pewno z tego kamienia Pan Jezus wstąpił do nieba, a może kilka metrów dalej? I ks. Piotr, nasz przewodnik, opowiedział, że jakiś czas temu oprowadzając w tym miejscu pielgrzymów był świadkiem czegoś, co rozwiało jego wątpliwości. Oto weszła kobieta niosąc na rękach chore, płaczące dziecko i położyła je na tym kamieniu. Dziecko natychmiast wstało na nogi i przestało płakać. To było potwierdzeniem, że jest to miejsce szczególne. Szczerze proszę dla siebie o mocną wiarę, abym mógł innych prowadzić do Chrystusa.

Na Górze Oliwnej Pan Jezus gromadził swoich uczniów wiele razy. Wchodzimy do groty, w której według tradycji Pan nauczył apostołów Modlitwy Pańskiej (Mt 6,5-15). Na terenie kościoła „Pater noster” wzniesionego w XIX wieku są tablice z modlitwą „Ojcze nasz” w 139 językach, także w naszym ojczystym języku.

Schodząc z Góry Oliwnej, podziwiamy przepiękną panoramę Jerozolimy, na terenie cmentarza judeochrześcijańskiego dochodzimy do kaplicy „Dominus Flevit”, gdzie Pan zapłakał na losem Jerozolimy (Łk 19, 41-44). Z okna za ołtarzem rozciąga się piękny widok na Starą Jerozolimę, a zwłaszcza na Wzgórze Świątyni i złotą Kopułę Skały. Mamy szczęście sprawować Eucharystię w tym kościółku w kształcie łzy.

DSCN0169_zmień rozmiarPo krótkim dziękczynieniu idziemy do Ogrodu Oliwnego i do bazyliki agonii Pana Jezusa (Mk 14, 26-52), gdzie w środku zachowana została skała modlitwy i męki Chrystusa. Świątynia ta nosi też nazwę kościoła Wszystkich Narodów, ponieważ jej budowę finansowało 12 państw. W ciszy modlimy się o poznanie i chętne pełnienie woli Bożej. W absydzie widzimy fresk Jezusa modlącego się przed swoją męką. Już u  podnóża Góry Oliwnej jest grób zaśnięcia Maryi Panny.

Chrystus został pojmany w Ogrodzie Oliwnym, skrępowany powrozem i zaprowadzony do Annasza, który był teściem arcykapłana Kajfasza. Nad grotą, która była czczona już w starożytności, wznosi się dziś kościół św. Piotra „In Gallicantu”. W tych podziemiach mógł być więziony Chrystus w noc po pojmaniu. Niektórzy sądzą, że  jest to miejsce pałacu Kajfasza, gdzie Piotr zaparł się Jezusa i dopiero na głos piania koguta zrozumiał, co uczynił (J 18, 12-27, Mt 26, 69-75). Obok kościoła znajduje się rzeźba, przypominająca ten epizod z życia apostoła i schody z I wieku, po których mógł chodzić Chrystus z uczniami. Nieopodal ze znakomitego punktu widokowego podziwiamy Miasto Dawida, Górę Oliwną, dolinę Cedronu oraz pole Hakeldama, które zostało kupione za Judaszowe srebrniki.DSCN0159_zmień rozmiar

Ostatnim miejscem, które nawiedzamy w tym dniu, jest Syjon chrześcijański, czyli Wieczernik. Miejsce dla nas szczególne, ponieważ w Wieczerniku Jezus ustanawia Eucharystię i sakrament kapłaństwa, ukazuje się po swoim zmartwychwstaniu. Obecna sala Wieczernika pochodzi z 1342 r. i jest w rękach Żydów. W 1936 r. Ojcowie Franciszkanie wybudowali na Syjonie kaplicę obok dawnego Wieczernika. W tej kaplicy sprawowaliśmy Eucharystię w trzecim dniu pielgrzymki.

Sobota – 18 lutego:

DSCN0221_zmień rozmiarDziś mamy czas, aby nawiedzić Betlejem, gdzie za życia Heroda Wielkiego narodził się nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus. Jedziemy na Pole Pasterzy i tam w grocie, przebudowanej na kaplicę sprawujemy Eucharystię. Obok znajduje się kościół Anioła, który oznajmił pasterzom: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan” (Łk 2, 10-11). Z Pola Pasterzy rozciągają się piękne widoki w kierunku północnym. Można je podziwiać na fotografiach zamieszczonych w galerii naszej strony.

Najważniejszym punktem jest nawiedzenie i uczczenie Groty Narodzenia Pana Jezusa w Bazylice Narodzenia. Ale wcześniej nawiedzamy tzw. Grotę Mleczną. Według tradycji z VI wieku, w tym miejscu Józef został przestrzeżony przed niebezpieczeństwem, jakie zagrażało ze strony Heroda i stąd udał się do Egiptu (Mt 2, 13-15). Nazwa groty wywodzi się od białego koloru skały. Miejsce to jest szczególnie czczone przez matki chrześcijanki i muzułmanki, którym po urodzeniu dziecka brak pokarmu. Mając świadomość, że trzeba będzie cierpliwie czekać w kolejce, udajemy się do Bazyliki Narodzenia. Pochodzi ona z VI w. i nie została zniszczona przez Persów, ponieważ na ścianie zachowały się malowidła trzech  Mędrców wschodnich. Wejście do bazyliki prowadzi przez niskie Drzwi Pokory. Wewnątrz trwają obecnie prace konserwatorskie. Prawie dwie godziny oczekujemy, modląc się półgłosem na różańcu. Przed nami grupa turystów z Moskwy i udaje się z nimi nawiązać dialog. W Grocie Narodzenia możemy ucałować srebrną gwiazdę, jako miejsce narodzin Zbawiciela. Znajduje się tam łaciński napis: „Hic de Virgine Maria Jesus Chrystus natus est”, co znaczy: „Tutaj narodził się Jezus Chrystus z Maryi Dziewicy”. Obecnie bazylika Narodzenia znajduje się pod opieką trzech wyznań chrześcijańskich: katolików, prawosławnych Greków i ortodoksyjnych Ormian. Obok Groty Narodzenia znajdują się groty św. Hieronima, który spędził tu większą część swojego życia i przetłumaczył Pismo święte na język łaciński.

DSCN0226_zmień rozmiarJuż po południu jedziemy do Ein Kerem, gdzie według tradycji żyła Elżbieta z Zachariaszem i urodził się Jan Chrzciciel. Dziś jest to malowniczo położona miejscowość na przedmieściach Jerozolimy. A sama nazwa Ein Karim oznacza „źródło winnicy”. Nawiedziliśmy kościół, gdzie Maryja odwiedziła Elżbietę i wyśpiewała hymn „Wielbi dusza moja Pana” (Łk 1, 39-56). Na murze otaczającym teren kościoła znajdują się tablice z modlitwą „Magnificat” w wielu językach, także po polsku. W naturalnej grocie, pod świątynią odkryto małą cysternę, która gromadziła wody spływające z gór. W krypcie znajdują się freski przedstawiające spotkanie Elżbiety z Maryją, rzeź niewiniątek i ukrycie Jana Chrzciciela. W górnym kościele polski franciszkanin o. Władysław ciekawie opowiedział nam o roli Maryi w historii Kościoła. Podkreślił kilka razy, że gdyby nie wyprawy krzyżowe nie było by nas tutaj na pielgrzymce i nie było by franciszkanów jako kustoszy tych świętych miejsc.

Niedziela – 19 lutego:

Z rana jedziemy z hotelu do Jerozolimy i utknęliśmy w korku, ponieważ w Izraelu niedziela jest normalnym dniem pracy. Muzułmanie świętują w piątek, a Żydzi w szabat. Na Eucharystię gromadzimy się w kaplicy Wieczernika. Dziękuję za dar powołania kapłańskiego i proszę o moc ducha, abym wiernie wypełnił zadania, jakie Chrystus stawia przede mną. Najważniejszym punktem tego dnia jest nawiedzenie i modlitwa w Bazylice Grobu i Zmartwychwstania Chrystusa. Najpierw wchodzimy po stromych schodach na Golgotę. Przed nami kilkadziesiąt osób oczekuje na możliwość uczczenia miejsca, gdzie stał krzyż Chrystusa. Można dotknąć skały i ucałować to miejsce. „Któryś na nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!” Osobiście modlę się o umocnienie wiary dla parafian i mieszkańców Wierzbna. Następnie przewodnik ks. Piotr pokazuje liczne kaplice znajdujące się w Bazylice, i stajemy w długiej kolejce do pustego grobu Jezusa. Odmawiamy półgłosem, by innym nie przeszkadzać, chwalebną część Różańca. Jest czas na osobistą refleksję i utwierdzam się w przekonaniu, że do chwały zmartwychwstania prowadzi droga przez mękę i krzyż. Tą drogą kroczył Jezus Chrystus, aby nas zbawić. W Grobie Pańskim z wdzięcznością całuję kamienną płytę, przykrywającą skałę, na której było złożone ciało Jezusa owinięte w pogrzebowy całun. Nad pustym grobem, który jest świadkiem Zmartwychwstania Chrystusa (Łk 24,1-12), znajduje się kopuła zwana Anastasis i ozdobiona piękną mozaiką. Na pewno warto było przyjechać do Jerozolimy, aby kilka dni przed rozpoczęciem Wielkiego Postu, nawiedzić Bazylikę Grobu i Zmartwychwstania.

W Starej Jerozolimie są 4 kwartały: chrześcijański, ormiański, żydowski i muzułmański. Po krótkim odpoczynku udajemy się do kwartału żydowskiego, aby stanąć przy Zachodniej Ścianie. Ponieważ lud Izraela wylał tu wiele łez z tęsknoty za zburzoną w 70 roku świątynią, chrześcijanie nadali mu nazwę „Mur Płaczu”. Żydzi uważają, że Szekina (czyli Boska Obecność) unosi się nadal nad miejscem świątyni, dlatego do tego muru przynoszą prośby, wypisane na kartkach. Przez bramę Syjońską wchodzimy do dzielnicy ormiańskiej. Zachodzimy do katedry ormiańskiej św. Jakuba Starszego z XII w. Wspomina ścięcie św. Jakuba apostoła w 44 r. przez Heroda Agrypę I. Według tradycji jerozolimskiej tu znajduje się głowa św. Jakuba. Katedra jest ozdobiona 350 srebrnymi lampami. Tu znajdował się pałac Annasza i tu był sądzony Jezus. Z wdzięcznością odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Poniedziałek – 20 lutego:

DSCN0316_zmień rozmiarJuż o 7 rano wyjeżdżamy z hotelu w Betlejem, ponieważ przed nami malownicza  ale długa droga przez Cezareę Nadmorską do Hajfy, Nazaretu i Kany Galilejskiej. Nocleg jest planowany w kibucu u podnóże góry Tabor. Jedziemy w kierunku Tel Awiwu, a potem wzdłuż brzegu Morza Śródziemnego w kierunku północnym. Przez okno autobusu podziwiamy piękno stworzenia. Zatrzymujemy się w Cezarei Nadmorskiej, nazwanej tak dla upamiętnienia rzymskiego imperatora. Herod Wielki zasłynął jako wielki budowniczy i na cześć  Augusta kazał zbudować wspaniały port i świątynię z olbrzymim posągiem cesarza. Jak przystało na miasto o charakterze rzymskim, posiadało ono amfiteatr, a woda była doprowadzana akweduktem z gór Karmelu. Do dziś zachowały się ruiny akweduktu, teatru i pałacu Heroda z czasów rzymskich oraz cytadela krzyżowców.  Cezarea była miejscem apostolskiej działalności św. Piotra, który ochrzcił cały dom Korneliusza (czytamy o tym w Dziejach Apostolskich 10). Tu dwa lata spędził w więzieniu św. Paweł, a potem drogą morską udał się do Rzymu. Mamy krótki odpoczynek nad brzegiem Morza Śródziemnego i mogę dla dzieci zebrać trochę muszelek.

W dalszej drodze z lewej strony błękitne morze, a z prawej ciągnie się łańcuch Karmelu z  najwyższym punktem 546 m wysokości. Karmel jest górą proroka Eliasza i właśnie tu Eliasz rozprawił się z prorokami Baala. Możemy o tym przeczytać w 1 Księdze Królewskiej (1 Krl 18, 10 – 46). Wchodzimy do bazyliki Stella Maris, gdzie znajduje się także grota Eliasza, w której żył i medytował ten prorok. Centralną część świątyni zajmuje figura Matki Bożej Karmelu, a na ścianach wielcy święci zakonu karmelitańskiego. Przed DSCN0337_zmień rozmiarnami przepiękna panorama Hajfy o Morza Śródziemnego.

Wyruszamy w dalszą drogę. Jedziemy na wschód i zostawiamy brzeg morza, aby dotrzeć do Nazaretu (około 40 km do Hajfy). Obecnie Nazaret liczy 70 tysięcy mieszkańców i jest zamieszkały przez Żydów i Arabów. Przy bazylice Zwiastowania od 1877 roku jest parafia katolicka. Nowa bazylika pobudowana w połowie XX wieku zawiera wszystkie pomniki przeszłości. Dolny kościół z grotą Zwiastowania ma wyrażać pokorę Maryi, a górny pokazuje chwałę Najświętszej Maryi Panny (Łk 1, 26-38). W grocie znajduje się bardzo ważny napis: „Verbum Caro hic factum est” czyli „Tu Słowo stało się Ciałem”. Dolny kościół z oświetloną grotą stwarza naturalny nastrój do kontemplacji. Odmawiam radosne tajemnice różańca, prosząc o łaskę powołania dla młodzieży naszej parafii. W tej części budowli zachowane są fragmenty kościołów przedbizantyńskiego,  bizantyńskiego i krzyżowców. W górnym kościele każdy człowiek znajdzie coś ciekawego dla siebie, np. w ceramice dużą postać Matki Boskiej Częstochowskiej, a w krużgankach wizerunki Maryi z wielu narodów świata.

Już po południu udajemy się 8 km od Nazaretu do, słynnej z cudu przemiany wody w wino (J 2, 1- 11), Kany Galilejskiej. W czasie badań archeologicznych znaleziono kilka kamieni oraz pozostałości po budowli, być może z czasów Chrystusa. Podczas uroczystej Eucharystii w Kanie dwie pary małżonków z naszej pielgrzymki odnawia przyrzeczenia małżeńskie. Gorąco modlimy się o jedność i szczęście dla rodzin naszej parafii. Nocleg mamy zaplanowany u podnóża góry Tabor w żydowskim kibucu, czyli w hotelu przy izraelskim kołchozie, gdzie w czasach seminaryjnych pracował ks. Andrzej Jaczewski ze Szczecina.

Wtorek – 21 lutego:

DSCN0364_zmień rozmiarZ rana po śniadaniu opuszczamy gościnny kibuc i udajemy się na Górę Przemienienia (562 m n.p.m.). Po stromym zboczu i krętej drodze można wjechać tylko taksówkami. Uświadamiam sobie, że Jezus wraz z wybranymi uczniami szedł pieszo i oni byli tak utrudzeni drogą, że ze zmęczenia zmorzył ich sen (Łk 9, 28-36). Dawniej na Górę Tabor prowadziło 4340 stopni wykutych w skale, a samo słowo „tabor” oznacza „przychodzącą światłość”. W czasach Starego Testamentu (epoka Sędziów) tu na Taborze miało miejsce zwycięstwo Debory nad wojskiem kananejskim (Sdz 4, 6-15). Obecnie na szczycie góry wznosi się kościół według projektu Antoniego Barluzziego i ojcowie franciszkanie gościnnie służą pielgrzymom. Przy wejściu do świątyni znajdują się dwie kaplice: jedna poświęcona Mojżeszowi, a druga prorokowi Eliaszowi. Eucharystię mieliśmy umówioną o 8.3DSCN0396_zmień rozmiar0 w bazylice przy głównym ołtarzu, ale z powodu półgodzinnego opóźnienia związanego z dotarciem na szczyt, Mszę św. sprawujemy w kaplicy obok bazyliki. Oryginalnością tej kaplicy jest dach wykonany z trzciny. Z punktu widokowego podziwiamy piękno krajobrazu Galilei, która ma teren pofalowany jak morska fala.

Mamy wiele miejsc do nawiedzenia, dlatego nie tracąc czasu wracamy busami do podnóża Taboru i dalej jedziemy nad Jezioro Galilejskie, które jest położone w depresji (około 210 m poniżej poziomu morza). Przejeżdżamy niedaleko Nain, gdzie Jezus wskrzesił młodzieńca, syna wdowy (Łk 7, 11-17) i zatrzymujemy się w miejscu nauczania naszego Pana. Jest tu kościół i piękny ogród, a w nim liczne altany dla pielgrzymów czytających Ewangelię. Niesamowite przeżycie, tu właśnie Chrystus wygłosił słynne kazanie na Górze (Mt 5). Słowa błogosławieństw nabierają szczególnej mocy: błogosławieni ubodzy w duchu, cisi, miłosierni, czystego serca… Chcę realizować te błogosławieństwa w codziennym życiu.

U podnóża Góry Błogosławieństw nad Jeziorem Galilejskim znajduje się Tabgha, gdzie Pan Jezus rozmnożył chleb i  ryby dla pięciu tysięcy mężczyzn. Ten cud odnotowują wszyscy ewangeliści (Mt 14,13-21; Mk 6, 34-44; Łk 9, 12-17 i J 6, 1-15). W tym miejscu obecnie wznosi się katolicka świątynia ze starożytną mozaiką pod ołtarzem. Na mozaice są dwie ryby i tylko cztery chleby, gdyż piątym chlebem jest Eucharystia sprawowana na ołtarzu. Na samym brzegu jeziora  wznosi się kościół Prymatu św. Piotra. Jest to miejsce, gdzie Chrystus przekazał władzę apostołowi Piotrowi (Mt 16,18-20; J 21, 15-19). Wewnątrz świątyni znajduje się skała (koloru grafitu) tzw. Mensa Christi, na której Jezus po zmartwychwstaniu podał uczniom śniadanie (J 21,1-19). Mogliśmy, kto chciał, w pobliskiej gospodzie zjeść rybę, która tu nazywa się rybą św. Piotra. Pokrzepiwszy siły jedziemy do pobliskiego Kafarnaum. Dawniej było to ważne miasto rzymskie, jedno z głównych miejsc działalności Jezusa (Mk 2, 13-17; Mt 4, 13-23; Mk 1,29-34; DSCN0412_zmień rozmiarŁk 7,1-10; J 6,2-71), a dziś – to niewielka miejscowość na północnym brzegu Jeziora Galilejskiego. Zwiedzamy wykopaliska miasta rzymskiego, ruiny synagogi i fundamenty domu św. Piotra, nad którymi wznosi się obecnie kościół. Przez szklaną podłogę można obserwować jak dom apostoła Piotra został w pierwszych wiekach rozbudowany i służył wspólnocie chrześcijańskiej. Ostatnią atrakcją pobytu w Galilei jest rejs barką po jeziorze. Po wejściu na pokład wciągnięcie biało-czerwonej flagi i hymn Polski. Nasz przewodnik podkreśla, że to jezioro jest świadkiem wielu wydarzeń Nowego Testamentu: tu m.in. Jezus nauczał z łodzi i dokonał cudownego połowu ryb, uśmierzył burzę i kroczył po wzburzonych falach. Jezioro Galilejskie można uznać za największą świątynię, której długość wynosi 21km, szerokość do 12 km, a sklepieniem jest niebo. Dużym przeżyciem jest dla nas, gdy na barce na środku jeziora czytamy Ewangelię i śpiewamy ulubioną piosenkę Jana Pawła II: „Pan kiedyś stanął nad brzegiem…” Po prawie godzinnym rejsie wracamy do przystani i jedziemy autobusem od strony wzgórz Golan po wschodnim brzegu Jeziora Galilejskiego. Już zapada zmierzch, dzień bogaty w przeżycia i można wielbić za wszystko Pana. Droga prowadzi na południe wzdłuż Jordanu do Jerozolimy.

Środa – 22 lutego:

Z rana zmierzamy do Betanii, w języku arabskim nosi nazwę: El-Azarije. Jest to niewielka miejscowość przy drodze prowadzącej z Jerozolimy do Jerycha. Od wczesnego chrześcijaństwa największym zainteresowaniem cieszył się grób Łazarza. Przez okno autobusu podziwiamy malowniczą pustynię judzką, która na wiosnę w wielu miejscach się zazieleniła. Przewodnik ks. Piotr informuje, że w IV wieku na tej pustyni mieszkało około 10 000 mnichów i mniszek, którzy prowadząc życie ascetyczne, przeniknięte Ewangelią chcieli być jak najbliżej Chrystusa. Gdzie niegdzie widać pasące się stada kóz i owiec. W Betanii sprawujemy Eucharystię w kościele poświęconym Łazarzowi, a po niej możemy nawiedzić grotę, która jest uważana za grób Łazarza. Obecnie opiekuje się nim muzułmańska rodzina. Z Ewangelii wiemy, że Jezus często bywał w domu Łazarza oraz jego sióstr – Marii i Marty. Niektórzy pielgrzymi zafundowali sobie przejażdżkę na wielbłądzie.DSCN0472_zmień rozmiar

Jedziemy w kierunku Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu (J 1,28). Miejsce chrztu Jezusa według tradycji znajduje się w pobliżu Jerycha. Woda w rzece jest brunatna, ponieważ niesie ze sobą dużo mułu. Odnawiamy przyrzeczenia chrzcielne, a ks. Andrzej Jaczewski polewa nasze głowy wodą z Jordanu. Jesteśmy wdzięczni za przyjęty w dzieciństwie sakrament chrztu i łaskę dziecięctwa Bożego. Nieco dalej pielgrzymi prawosławni wchodzą do rzeki i trzykrotnie zanurzają się w wodzie, co symbolizuje chrzest. W tym miejscu Jordan jest granicą Izraela z Jordanią.

Kolejnym ważnym miejscem w naszym pielgrzymowaniu jest Jerycho, które leży 400 metrów poniżej poziomu morza. Cechą charakterystyczną są tu palmy, tak że w starożytności Jerycho było nazywane miastem palm.  Jest to jedno z najstarszych miast świata, o czym świadczy wieża pochodząca z ósmego tysiąclecia przed Chrystusem. Wraz z ks. Piotrem zwiedzamy wykopaliska archeologiczne. Mamy w pamięci epizody z Ewangelii, które dokonały się w tym miejscu. W Ewangelii Łukasza czytamy o człowieku, który schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców (Łk 10, 29-37), o niewidomym  siedzącym przy drodze do Jerycha (Łk 18,35-43) oraz o celniku Zacheuszu, który wspiął się na sykomorę, aby ujrzeć Jezusa (Łk 19,1-11).

Ostatnim punktem programu jest odpoczynek nad Morzem Martwym. Ewangelia nic nie mówi nam o Morzu Martwym, lecz wiele razy wspomina miejscowości sąsiadujące z tym morzem: Sodomę i Gomorę (Mt 11,23-24; Łk 10,10-12; Łk 17, 28-33; Rz 9,29). Teksty Nowego Testamentu nawiązują do opisów z Księgi Rodzaju (Rdz 19,12-29), gdzie Sodoma i Gomora jest symbolem ukaranego zła. Słona woda (zasolenie sięga 27%), księżycowy krajobraz okolicy Morza Martwego i często upał (w czasie naszego pobytu nie odczuliśmy gorąca) wskazują na realizm Biblii. Chętni mogli skorzystać z kąpieli w morzu.

Czwartek – 23 lutego:

Nasz pobyt w Ziemi Świętej powoli zbliża się ku końcowi. W czwartek najważniejszym przeżyciem ma być droga krzyżowa, która prowadzi ciasnymi targowymi ulicami Jerozolimy. Poziom miasta z czasów Chrystusa jest nawet kilka metrów poniżej obecnej powierzchni terenu. Wąskie uliczki i kamienne budynki starej Jerozolimy przypominają te sprzed XX wieków. Najpierw nawiedzamy Litostrotos czyli centralny plac w twierdzy Antonia. Teren twierdzy wyłożony kamieniami był skanalizowany, woda deszczowa spływała kanałami do olbrzymich cystern. Do naszych czasów zachowały się dwie takie cysterny z czasów Heroda Wielkiego, całe kute w skale. Na kamieniach spotyka się wiele wykutych znaków. Między innymi odczytano grę „w króla”. Na wyżłobionych liniach i polach widoczna jest grecka beta, która stanowi początek słowa „basileus – król”. Znana jest ta gra, w której znudzeni rzymscy żołnierze brali jednego jeńca, przebierali go w szaty przypominające strój króla, traktując to jako rozrywkę w koszarowym życiu. To, co mówi ewangelista Jan o ukoronowaniu cierniową koroną i policzkowaniu Jezusa (J 19, 1-16),ma potwierdzenie w tych odkryciach archeologicznych. Dzisiaj na terenie dawnej twierdzy Antonii znajduje się bazylika „Ecce Homo” i kościół Biczowania. Właśnie w tej świątyni, która upamiętnia biczowanie Jezusa sprawujemy Eucharystię. Potem rozważając mękę Chrystusa wyruszamy drogą, którą według tradycji kroczył nasz Pan. Kapłani z naszej grupy pielgrzymkowej prowadzą rozważania przy kolejnych stacjach. Dosłownie trzeba się przeciskać z krzyżem między straganami, a turystami i pielgrzymami. Zauważyłem jak ortodoksyjni Żydzi wchodzili we drzwi sklepików, aby uniknąć zetknięcia z krzyżem. Od razu wspomniałem słowa apostoła Pawła: „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów” (1Kor 1, 23). Trzecią i czwartą stację drogi krzyżowej odrestaurowali polscy żołnierze przebywający podczas II wojny światowej w Palestynie. Stacja: spotkanie z Matką jest małą kapliczką, a w niej ołtarz wspierający się na czterech orłach. Przy IX stacji wiszą na murze fotografie chrześcijan niedawno rozstrzelanych w Syrii. Dalej  wchodzimy na teren bazyliki Grobu Pańskiego od strony koptyjskiej. Po zakończeniu rozważań drogi krzyżowej mamy 2 godziny czasu na osobistą modlitwę w Bazylice lub na robienie zakupów. Wraz z pielgrzymami z Wierzbna wchodzimy na Golgotę, aby jeszcze raz prosić o miłosierdzie Boże dla rodzin naszej parafii. Z serca płyną ufne prośby do Ojca niebieskiego: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i świata całego”. Następnie dołączamy do długiego pocztu pielgrzymów oczekujących na wejście do Grobu Pańskiego. Intencje wielu ludzi przeplatane modlitwą różańcową i godzina stania w kolejce szybko mija. Wchodzę do Grobu Pańskiego, rozświetlonego tylko blaskiem świec i proszę o dar wiary dla wszystkich, którzy nie przyjmują Zmartwychwstania Chrystusa. Z wdzięcznością całuję kamienną płytę, leżącą na skale, gdzie spoczęło ciało naszego Pana po zdjęciu z krzyża.

Wracamy do hotelu w Betlejem, ponieważ prawie cała grupa nocą wraca już do Polski. My (Ewa, Anna, ks. Piotr i ja) otrzymaliśmy w prezencie od Katolickiego Biura Pielgrzymkowego jeszcze jeden dzień w Ziemi Świętej. Zabrakło 4 biletów na samolot do Warszawy i wcale się nie martwimy z tego powodu.

Piątek – 24 lutego:

DSCN0518_zmień rozmiarJest nam dane nawiedzić Yad Vaschem szczególne miejsce pamięci Żydów, którzy zginęli podczas II wojny światowej. Obok wejścia do mauzoleum Aleja Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, przy każdym drzewku oliwnym tabliczki z nazwiskami i narodowością osób, które poświęcili swoje życie dla ocalenia Żydów. Idąc dalej widzimy przedziwny pomnik – wagon, którym przewożono ich do obozów zagłady. W tej części Yad Vaschem znajdują się kamienne tablice z imionami i nazwiskami ludzi, którzy pomagali Żydom podczas okupacji hitlerowskiej. Na tablicy nr 18 pośród wielu nazwisk Polaków odnajdujemy Leona Lubkiewicza, piekarza z Sadownego, który podarował bochen chleba żydowskiemu dziecku i za co został potem rozstrzelany wraz z żoną i synem. Zwiedzamy Salę Pamięci z wiecznym ogniem pośród nazw obozów zagłady. Do głębi duszy porusza Pomnik Dzieci  – ciemna sala z małymi światłami przypominającymi gwiazdy. Na tle żydowskiej muzyki jest odczytywane codziennie 1,5 mln imion zamordowanych dzieci.

Z Yad Vaschem jedziemy tramwajem do Jerozolimy. Słoneczna pogoda i wszędzie widzimy młode rodziny żydowskie z czworgiem a nawet pięciorgiem dzieci. Pomyślałem sobie, że tu troszczą się o przyszłość swojego narodu. Na placach grupy roześmianej młodzieży, tańczą, klaszczą w dłonie. To inny świat, nie ma nikogo chwiejącego się na nogach. Jest to piątkowe południe przed szabatem.

W Aleksandrowskim centrum zwiedzamy m.in. słynne ucho igielne (Łk 18, 25). I mnie udaje się przez nie przecisnąć, ale nie jest to proste.

O godz. 16.00 uczestniczymy w łacińskim nabożeństwie w bazylice Grobu Pańskiego.  Ze świecami w rękach obchodzimy wszystkie kaplice bazyliki, śpiewając starożytne hymny i antyfony. Trochę to przypomina nabożeństwo drogi krzyżowej. Modlimy się w miejscu spotkania Chrystusa po zmartwychwstaniu z Marią Magdaleną i kończymy w kaplicy franciszkańskiej przed Najświętszym Sakramentem. Bezpośrednio po tej procesji sprawujemy Eucharystię z uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego w kaplicy krzyżowców. Chociaż Msza św. jest po włosku, a przeważającą grupą są pielgrzymi z Turynu, to jestem szczęśliwy, że pielgrzymowanie kończymy właśnie spotkaniem ze Zmartwychwstałym Jezusem.

Wielbię Pana za niezapomniane dni przeżyte w Ziemi Świętej i niech te słowa będą zachętą dla tych, którzy jeszcze nie zdecydowali się na pielgrzymkę życia po śladach Jezusa.

Chwała Panu za każdą chwilę.

Ks. Kazimierz Jóźwik

Dodaj do zakładek Link.

Możliwość komentowania została wyłączona.