Ojciec św. Franciszek zrobił dzieciom wielki prezent zaliczając 13 maja do grona świętych pastuszków z Fatimy, 10-letnią Hiacyntę i 11-letniego Franciszka Marto. Ufam, że ich orędownictwo w niebie będzie wielką pomocą dla dzieci, które przyjęły w naszej parafii Pierwszą Komunię świętą, aby w każdą niedzielę gorliwie uczestniczyły w Eucharystii i z radością zapraszały Pana Jezusa do czystych serduszek. Dekorację przed ołtarzem utworzyły serca z imionami dzieci (Klaudii, Magdy, Martyny, Marii, Justyny, Klaudii, Jakuba, Bartosza i Marcina) oraz wielkie serce z napisem: „Nasze serca dla Jezusa”.
Matka Boża, objawiając się 13 maja 1917 roku Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi, gorąco prosiła, aby modlili się za nawrócenie grzeszników i odmawiali różaniec o pokój na świecie. Dzieci fatimskie chętnie podjęły modlitwę i różne umartwienia, aby pokutować za grzeszników. Mała Hiacynta powtarzała: „Tak się cieszę, że mogę powiedzieć Jezusowi, że Go kocham! Kiedy Mu to mówię wiele razy, wydaje się, że mam ogień w piersi, który mnie jednak nie pali”. Dnia 13 sierpnia dzieci zostały zatrzymane przez starostę, osadzone w więzieniu i przesłuchiwane. Łucja wspomina. „Kiedyśmy odmawiali Różaniec w więzieniu, Franciszek zauważył, że jeden z więźniów klęczy w berecie na głowie. Podszedł do niego i powiedział mu: Jeśli pan chce się modlić, to proszę zdjąć beret. Więzień oddał mu beret bez sprzeciwu. A gdy przesłuchiwano Hiacyntę Franciszek z radością i spokojem powiedział: Jeśli nas naprawdę zabiją, będziemy niedługo w niebie! Wspaniale! Mnie nie zależy na niczym innym”. W październiku 1918 r. Franciszek zachorował na grypę hiszpankę i bardzo cierpiał. Odmawiał wiele różańców i pragnął Jezusa w Komunii św. Wtenczas do Pierwszej Komunii św. przystępowały dzieci, gdy ukończyły 12 lat, a on był jeszcze za mały. Stan jego zdrowia się pogorszył i 2 kwietnia1919 r. Franek przystąpił do swojej pierwszej spowiedzi, a następnego dnia otrzymał Pierwszą Komunię św., która okazała się też ostatnią. Po przyjęciu Chrystusa w Komunii św. Franciszek wyszeptał do Hiacynty: „Dzisiaj jestem szczęśliwszy od ciebie, dlatego że mam w moim sercu Pana Jezusa ukrytego. Idę do nieba, ale tam będę bardzo prosił Pana Jezusa i Naszą Panią, aby was także zabrali niedługo do siebie”. Hiacynta również zaraziła się grypą hiszpanką. Gorąco pragnęła przyjąć Komunię św., a to pragnienie podczas choroby stale wzrastało. Spytała Łucję: „Czy w niebie też przyjmuje się Komunię św.? Jeśli tam się dostaje Komunię św., to ja będę ją przyjmować codziennie. Gdyby tak anioł przyszedł do szpitala, aby mi przynieść Komunię św.! Jakbym się cieszyła!” Tuż przed śmiercią zdążyła się wyspowiadać, ale następnego dnia Pan Jezus zabrał ją do wieczności i nie zdążyła przyjąć Pierwszej Komunii św. Niech ci święci pastuszkowie z Fatimy uczą nas z gorliwością i miłością przyjmować Chrystusa w Komunii św., a także wzmacniają w naszych sercach pragnienie nieba.
Cieszy mnie, że trzech chłopców, którzy 21 maja w Wierzbnie przyjęli Pierwsza Komunię św., zaczyna służyć przy ołtarzu i chcą zostać ministrantami. Dziewczynki mają propozycję, aby sypać kwiatki przed Panem Jezusem na procesji Bożego Ciała. Serdecznie dziękuję rodzicom za dobrą współpracę w ciągu całego roku przygotowań. Szczególną wdzięczność wyrażamy katechetce p. Marcie Korzeniak za trud katechizacji i przygotowanie dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii św. Z wdzięcznością Panu Jezusowi za wszystko – ks. Kazimierz Jóźwik.