W uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego w naszej wspólnocie parafialnej dziękowaliśmy Panu Bogu za dar kapłaństwa ks. kanonika Stanisława Abramczuka, który obchodzi swój złoty Jubileusz. Mówiąc o swoim powołaniu Jubilat podkreślił, że „kapłaństwo jest moją miłością! Kapłaństwo kocham!” i w ciągu 50 lat kapłańskiej posługi uczył swoich parafian żyć Słowem Bożym i ukazywał im drogę do nieba.
Ks. Stanisław przyjął święcenia kapłańskie 20 maja 1967 r. z rąk ks. Biskupa Wacława Skomoruchy. Pierwszą placówką był Krzesk, potem Motwica, Sadowne, parafia św. Anny w Białej Podlaskiej. Następnie posługa duszpasterska w parafii katedralnej w Siedlcach i w Garwolinie. Ks. Stanisław tłumaczył ludziom, że musi być posłuszny biskupowi, jak żołnierz swemu dowódcy. W tym czasie zdobył już duże doświadczenie duszpasterskie i został posłany na pierwsze probostwo do Kolembród, gdzie przygotował jubileusz 300-lecia parafii. A po 10 latach objął na polecenie ks. Biskupa parafię w Samogoszczy. Z wielką gorliwością prowadził katechizację rodzin, co podnosiło frekwencję na niedzielnych Mszach św. i dawało większe zrozumienie prawd wiary. Kolejną parafią, gdzie ks. Stanisław pełnił funkcję proboszcza była Żabianka, a następnie Brzozowica Duża.
Po odejściu na emeryturę, już czwarty rok nasz Jubilat gorliwie uczestniczy w duszpasterzowaniu w Wierzbnie (posługa w konfesjonale, przy ołtarzu i na ambonie). W życiu naszego Jubilata wypełniają się słowa Ojca św. Franciszka, które wypowiedział w lipcu ubiegłego roku w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie: „Ten, który zdecydował się upodobnić całe swoje życie do Jezusa, nie wybiera już swoich własnych miejsc, ale idzie tam, gdzie jest posłany; gotów odpowiedzieć Temu, Który go wzywa, nie wybiera już nawet czasu dla siebie. (…) Zadowolony w Panu, nie zadowala się życiem przeciętnym, ale płonie pragnieniem świadczenia i dotarcia do innych”.
Życzymy Drogiemu Jubilatowi wielu lat życia w zdrowiu i radości w prowadzeniu wielu ludzi do nieba. Z modlitwą i wdzięcznością – ks. Kazimierz.
* * *
W 21 numerze „ Echa Katolickiego” mogliśmy przeczytać relację z jubileuszu 50-lecia święceń kapłańskich, który miał miejsce 19 maja w Katedrze Siedleckiej. Jesteśmy wdzięczni za kapłanów świętujących swój jubileusz. Jednemu z bohaterów uroczystości, księdzu kanonikowi Stanisławowi Abramczukowi, chciałabym poświecić kilka słów.
Metafora zawarta w tytule tekstu stanowi odniesienie do fragmentu utworu Cypriana Kamila Norwida „ Za kulisami”:
„Gorejąc nie wiesz, czy Stawasz się wolny
Czy to, co twoje ma być zatracone?
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą? – czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
Wiekuistego zwycięstwa zaranie”.
Wśród wielu sentencji dotykających kwestii przemijania, upływu czasu te słowa wybrałam za motto moich krótkich rozważań.
Od trzech lat w naszej wspólnocie parafialnej, tj. w Wierzbnie, możemy korzystać z posługi duszpasterskiej księdza Stanisława. Z całego serca za nią dziękujemy. Doświadczamy, operując językiem Norwidowskim, blasku dyjamentów jego kapłańskiego powołania, którego nie osłabia upływ czasu. Jaśnieją pięknym blaskiem i promieniują na otoczenie. Otoczenie nas, wiernych. Tym drogocenny kamieniem są homilie, które pomagają nam zrozumieć słowo kierowane do nas przez Boga, zawsze zakończone świadomym niedomówieniem pobudzającym do refleksji, to pogoda ducha i uśmiech stale goszczący na twarzy, to umiejętność słuchania rodząca ufność i poczucie autentycznego zainteresowania naszymi problemami natury nie tylko duchowej, to wielka skromność, pokora i ciepło emanujące z osoby księdza, to ….. Zapewne inni uzupełniliby moją listę o kolejne diamenciki przypisane księdzu Abramczukowi.
W swoich wspomnieniach czcigodny jubilat napisał, że kapłaństwo go fascynowało, że kapłaństwo kocha. Odczuwamy tę miłość, uczy nas ona miłości do Boga i drugiego człowieka, mobilizuje do weryfikacji własnych postaw i zachowań.
W przypadku księdza Stanisława czas jawi się jako sprzymierzeniec. Szlifuje diamenty – jego posługa nie idzie w zapomnienie, przeciwnie otwiera nasze serca i pomaga prostować drogi wiodące do Stwórcy. Ogromne bogactwo przy wspomnianej wcześniej osobistej skromności. Dziękujemy !
Małgorzata Wąsowska
