Aspera resprima est, sed fert industria laudem” – Wysiłek jest na początku rzeczą przykrą, lecz przynosi chlubne zwycięstwo.
Słowa tej łacińskiej maksymy wydają się najbardziej wymownym i trafnym podsumowaniem Święta Epifanii (Objawienia Pańskiego) w naszej parafii. Po raz trzeci publicznie wyraziliśmy wdzięczność Panu Bogu za Narodzenie Jego Syna, a naszego Zbawiciela.
Sceneria Orszaku Trzech Króli A. D. 2017 – przygotowania i sam przebieg – wiązała się z podejmowaniem nowych wyzwań i pokonywaniem niespodziewanych trudności, zarówno przez organizatorów, jak i uczestników. W przejmującym chłodzie, przy padającym śniegu konsekwentnie i z mozołem wznoszono szopkę i przygotowywano kolejne mansjony.
Wszystko po to, aby sceneria urealniała niezwykłe wydarzenia sprzed 2000 lat, aby podążający za Melchiorem, Baltazarem i Kacprem mogli duchowo przenieść się w czasie, poczuć tamten klimat i spróbować utożsamić się ze świadkami narodzin Pana. W dużym stopniu stało się to doświadczeniem re
alnym, nie tylko symbolicznym. Aura? A może Opatrzność Boża sprawiła, że w Orszaku królowały prostota i naturalizm. Bardzo niskie temperatury wpłynęły na wystrój mansjonów, pieszą wędrówkę Mędrców do Stajenki, konieczność „stosowania zabiegów rozgrzewających”, bo mróz skutecznie mroził ciała uczestników, a oblodzona trasa wędrówki wymuszała czujność i potrzebę asekuracji. Jednym słowem mało komfortowe warunki! To przysłowiowy powrót do źródeł.
Życiowy komfort pozostawili przecież przed wiekami Trzej Królowie decydując się na wędrówkę w nieznane za światłem Betlejemskiej Gwiazdy i na uwielbienie Dzieciątka.
A Święta Rodzina tułająca się w poszukiwaniu miejsca na odpoczynek? Nasze trudy i dyskomfort w drodze do wierzbiańskiego Betlejem pozwoliły w pewnym stopniu zasmakować ich realia.
Warto było opuścić ciepłe mieszkanie, zejść z przysłowiowej kanapy. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że zewnętrzna oprawa, nowinki współczesności, które uważamy za wskazane do kształtowania naszych relacji z Panem Bogiem są mało ważne, zbyteczne. Wspólnie z Mędrcami oddaliśmy pokłon Dziecięciu, spotkaliśmy Je, a nasz orszakowy trud był niczym mirra, złoto i kadzidło.
Orszak bogaty w metaforykę!
Deo gratias!
Małgorzata Wąsowska










