20-21 czerwca: Pielgrzymka dzieci komunijnych

DSCN0616_zmień rozmiarW przededniu wakacji dzięki Bożej Opatrzności odbyła się pielgrzymka wdzięczności dzieci za dar Pierwszej Komunii św. Cała grupa liczyła 23 osoby (dzieci i mamy). Celem naszej wyprawy były piękne i słynące łaskami miejscowości w północno-wschodniej Polsce: Sokółka Białostocka, Wigry, Święta Lipka i Gietrzwałd.

A. W każdej Eucharystii jesteśmy świadkami cudu. Podczas przeistoczenia chleb staje się prawdziwym Ciałem, a wino Krwią Chrystusa Pana, chociaż nie zmienia się ich zewnętrzny kształt, zapach i smak. W październiku 2008 roku w kościele św. Antoniego w Sokółce Białostockiej dokonało się coś szczególnego. Kapłanowi udzielającemu Komunię świętą upadł na stopień ołtarza konsekrowany komunikant czyli Ciało Chrystusa. Zgodnie z procedurami kościelnymi ta hostia została umieszczona w naczyniu z wodą (tzw. vasculum), aby się mogła rozpuścić. Siostra zakrystianka przeniosła to naczynko do sejfu w zakrystii. Po tygodniu siostra Julia otworzywszy vasculum zobaczyła resztkę białego komunikanta zespoloną z czerwona plamką wielkości paznokcia. Badania patomorfologiczne przeprowadzone na polecenie abpa Edwarda Ozorowskiego wykazały, że badany fragment przybrał postać tkanki mięśnia sercowego człowieka w stanie agonalnym. Cud eucharystyczny został uznany przez ordynariusza białostockiego i od 2011 r. w specjalnym relikwiarzu znajduje się w kaplicy różańcowej w kościele św. Antoniego. Obecnie tysiące pielgrzymów przybywa do Sokółki, aby adorować Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. We wtorek dzieci z naszej parafii adorowały Pana Jezusa a podczas Eucharystii z wdzięcznością przyjęły Komunię św. Obejrzeliśmy również film, który ukazuje badania naukowe nad cudem eucharystycznym w Sokółce i przytacza świadectwa ludzi, obdarowanych szczególnymi łaskami.DSCN0614_zmień rozmiar

B. Z Sokółki udaliśmy się przez Suwałki do byłego klasztoru kamedułów malowniczo położonego na wzgórzu nad jeziorem Wigry. Pierwotnie była to wyspa, którą połączono groblą z lądem. W 1667 r. król Jan Kazimierz podarował wyspę, z okolicznymi jeziorami i dużym obszarem puszczy kontemplacyjnemu zakonowi kamedułów. Po trzecim rozbiorze Polski w 1796 r. władze pruskie dokonały kasaty zakonu i kameduli zostali zmuszeni do opuszczenia tych terenów. Pozostały domki pustelnicze czyli eremy, w których obecnie nocują turyści. I my zamieszkaliśmy w eremach pustelniczych. Jednak szczególnym wydarzeniem był rejs po Wigrach stateczkiem, którym pływał św. Jan Paweł II w czerwcu 1999 r. przed przyjazdem do Siedlec i Drohiczyna. Chłopcy próbowali nawet swych umiejętności za sterem „Trytona”. Podziwialiśmy bajeczne krajobrazy: promienie słońca w falach jeziora, różnorodne ptactwo wodne i malownicze brzegi zarośnięte trzciną i krzewami.  Nad Wigry chce się ciągle powracać.

DSCN0648_zmień rozmiarC. W środę po śniadaniu udajemy się do Świętej Lipki, niewielkiej malowniczej miejscowości leżącej niedaleko Kętrzyna nad jeziorem Dejnowa. Jest tu sanktuarium maryjne odwiedzane przez liczne grupy pielgrzymów (rocznie ponad 100 tys. osób). Pani przewodnik powiedziała nam, że to sanktuarium jest czasem nazywane „Częstochową Północy”. Obecnie wznosi się tu piękna barokowa bazylika wybudowana na początku XVII wieku, krużganki i przepiękna barokowa brama. W bazylice można podziwiać ołtarz główny z obrazem Matki Bożej Świętolipskiej oraz organy z ruchomymi figurkami.  Legenda wyjaśnia przyczynę, dlaczego na takim odludziu, wśród bagien i lasów wzniesiono okazałą świątynię. Podobno w XIV w. skazańcowi czekającemu na śmierć w więzieniu objawiła się Matka Boska i poprosiła o wyrzeźbienie jej postaci z Dzieciątkiem. Mając przed oczami obraz Pięknej Pani więzień w ciągu nocy wyrzeźbił w kawałku drewna jej figurkę. Rano znaleziono przy skazańcu piękną rzeźbę, że uznano ją za Boży znak i przywrócono skazańcowi wolność. Dziękując Matce Boskiej za uratowane życie ocalony mężczyzna zostawił tę figurę przy drodze na lipie, jak poleciła mu Maryja w widzeniu. Właśnie tu stoi obecnie wspaniała bazylika. W krótkim czasie miejsce to zasłynęło licznymi cudami i uzdrowieniami. Niewidomi odzyskiwali wzrok. Pierwotnie wybudowano małą drewnianą kapliczkę i lipa wystawała przez otwór w dachu. Niestety około roku 1525 protestanci z Kętrzyna zniszczyli kaplicę, ścieli lipę, figurkę wrzucili do jeziora, a na tym miejscu postawili szubienicę. Ludzie nocami przychodzili, modlili się i zapalali świeczki na miejscu kaplicy. Pielgrzymi z Wierzbna zachwycali się wspaniałymi freskami w obecnej bazylice i na zakończenie – koncertem organowym.DSCN0663_zmień rozmiar

D. Kolejnym celem naszego pielgrzymowania był Gietrzwałd, gdzie 140 lat temu Matka Boża wielokrotnie objawiała się 13-letniej Justynce Szafryńskiej i 12-letniej Basi Samulowskiej. Pierwszy raz ukazała się 27 czerwca 1877 r., gdy Justyna wracała z egzaminu przed I komunią św. Następnego dnia „Jasną Panią” siedzącą na tronie  z Dzieciątkiem Jezus nad klonem przed kościołem zobaczyła także Barbara, która odmawiała różaniec. Na pytanie dziewczynek, kim Ona jest. Odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta!” Wizjonerki zapytały: „Czego żądasz Matko Boża?” Maryja odpowiedziała: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec!” W tym czasie na Warmia była pod pruskim zaborem, siłą narzucano język niemiecki, a Matka Boża przemawiała po polsku. Dziewczynki przy kolejnych objawieniach Maryi pytały o zdrowie i zbawienie różnych osób oraz: „Czy Kościół w Królestwie Polskim będzie oswobodzony?” W odpowiedzi usłyszały: „Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów!” Na zakończenie objawień 16 września 1877 r., Matka Boża do zasmuconych dziewczynek powiedziała: „Nie smućcie się, bo Ja zawsze będę przy was”. Maryja upomniała także Polaków, aby nie pili wódki. Wpływ tych objawień na Warmii był ogromny. Nastąpiło odrodzenie życia obyczajowego i bardzo dużo ludzi codziennie odmawiali różaniec. Ciągle aktualne jest wezwanie Maryi do modlitwy różańcowej. Mam nadzieję, że dzieci komunijne będą pamiętać o tej prośbie Matki Bożej. Na zakończenie pielgrzymowania w Eucharystii zawierzyliśmy Chrystusowi wszystkie nasze intencje i całą parafię.

Gorąco zachęcam do codziennej modlitwy różańcowej w gronie rodziny, aby Maryja otaczała naszą Ojczyznę płaszczem macierzyńskiej opieki. Z wdzięcznością – ks. Kazimierz.

Drogocenny Jubilat

DSCN0595_zmień rozmiarW uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego w naszej wspólnocie parafialnej dziękowaliśmy Panu Bogu za dar kapłaństwa ks. kanonika Stanisława Abramczuka, który obchodzi swój złoty Jubileusz. Mówiąc o swoim powołaniu Jubilat podkreślił, że „kapłaństwo jest moją miłością! Kapłaństwo kocham!” i w ciągu 50 lat kapłańskiej posługi uczył swoich parafian żyć Słowem Bożym i ukazywał im drogę do nieba.

Ks. Stanisław przyjął święcenia kapłańskie 20 maja 1967 r. z rąk ks. Biskupa Wacława Skomoruchy. Pierwszą placówką był Krzesk, potem Motwica, Sadowne, parafia św. Anny w Białej Podlaskiej. Następnie posługa duszpasterska w parafii katedralnej w Siedlcach i w Garwolinie. Ks. Stanisław tłumaczył ludziom, że musi być posłuszny biskupowi, jak żołnierz swemu dowódcy. W tym czasie zdobył już duże doświadczenie duszpasterskie i został posłany na pierwsze probostwo do Kolembród, gdzie przygotował jubileusz 300-lecia parafii. A po 10 latach objął na polecenie ks. Biskupa parafię w Samogoszczy. Z wielką gorliwością prowadził katechizację rodzin, co podnosiło frekwencję na niedzielnych Mszach św. i dawało większe zrozumienie prawd wiary. Kolejną parafią, gdzie ks. Stanisław pełnił funkcję proboszcza była Żabianka, a następnie Brzozowica Duża. DSCN0585_zmień rozmiarPo odejściu na emeryturę, już czwarty rok nasz Jubilat gorliwie uczestniczy w duszpasterzowaniu w Wierzbnie (posługa w konfesjonale, przy ołtarzu i na ambonie). W życiu naszego Jubilata wypełniają się słowa Ojca św. Franciszka, które wypowiedział w lipcu ubiegłego roku w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie:  „Ten, który zdecydował się upodobnić całe swoje życie do Jezusa, nie wybiera już swoich własnych miejsc, ale idzie tam, gdzie jest posłany; gotów odpowiedzieć Temu, Który go wzywa, nie wybiera już nawet czasu dla siebie. (…) Zadowolony w Panu, nie zadowala się życiem przeciętnym, ale płonie pragnieniem świadczenia i dotarcia do innych”.

Życzymy Drogiemu Jubilatowi wielu lat życia w zdrowiu i radości w prowadzeniu wielu ludzi do nieba. Z modlitwą i wdzięcznością –  ks. Kazimierz.

* * *

W 21 numerze „ Echa Katolickiego” mogliśmy przeczytać relację z jubileuszu 50-lecia święceń kapłańskich, który miał miejsce 19 maja w Katedrze Siedleckiej. Jesteśmy wdzięczni za kapłanów świętujących swój jubileusz. Jednemu z bohaterów uroczystości, księdzu kanonikowi Stanisławowi Abramczukowi, chciałabym poświecić kilka słów.
Metafora zawarta w tytule tekstu stanowi odniesienie do fragmentu utworu Cypriana Kamila Norwida „ Za kulisami”:

„Gorejąc nie wiesz, czy Stawasz się wolny
Czy to, co twoje ma być zatracone?
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą? – czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
Wiekuistego zwycięstwa zaranie”.

Wśród wielu sentencji dotykających kwestii przemijania, upływu czasu te słowa wybrałam za motto  moich krótkich rozważań.

Od trzech lat w naszej wspólnocie parafialnej, tj. w Wierzbnie, możemy korzystać z posługi duszpasterskiej księdza Stanisława. Z całego serca za nią dziękujemy. Doświadczamy, operując językiem Norwidowskim, blasku dyjamentów jego kapłańskiego powołania, którego nie osłabia upływ czasu. Jaśnieją pięknym blaskiem i promieniują na otoczenie. Otoczenie nas, wiernych. Tym drogocenny kamieniem są homilie, które pomagają nam zrozumieć słowo kierowane do nas przez Boga, zawsze zakończone  świadomym niedomówieniem pobudzającym do refleksji, to pogoda ducha i uśmiech stale goszczący na twarzy, to umiejętność słuchania rodząca ufność i poczucie autentycznego zainteresowania naszymi problemami natury nie tylko duchowej, to wielka skromność, pokora i ciepło emanujące z osoby księdza, to ….. Zapewne inni uzupełniliby moją listę o kolejne diamenciki przypisane księdzu Abramczukowi.
W swoich wspomnieniach czcigodny jubilat napisał, że kapłaństwo go fascynowało, że kapłaństwo kocha. Odczuwamy tę miłość, uczy nas ona miłości do Boga i drugiego człowieka, mobilizuje do weryfikacji własnych postaw i zachowań.
W przypadku księdza Stanisława czas jawi się jako sprzymierzeniec. Szlifuje diamenty – jego posługa nie idzie w zapomnienie, przeciwnie otwiera nasze serca i pomaga prostować drogi wiodące do Stwórcy. Ogromne bogactwo przy wspomnianej wcześniej osobistej skromności. Dziękujemy !

Małgorzata Wąsowska

ks. Stanislaw

Nasze serca dla Jezusa – Pierwsza Komunia święta (21 maja)

DSCN0583_zmień rozmiarOjciec św. Franciszek zrobił dzieciom wielki prezent zaliczając 13 maja do grona świętych pastuszków z Fatimy, 10-letnią Hiacyntę i 11-letniego Franciszka Marto. Ufam, że ich orędownictwo w niebie będzie wielką pomocą dla dzieci, które przyjęły w naszej parafii Pierwszą Komunię świętą, aby w każdą niedzielę gorliwie uczestniczyły w Eucharystii i z radością zapraszały Pana Jezusa do  czystych serduszek. Dekorację przed ołtarzem utworzyły serca z imionami dzieci (Klaudii, Magdy, Martyny, Marii, Justyny, Klaudii, Jakuba, Bartosza i Marcina) oraz wielkie serce z napisem: „Nasze serca dla Jezusa”.

Matka Boża, objawiając się 13 maja 1917 roku Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi, gorąco prosiła, aby modlili się za nawrócenie grzeszników i odmawiali różaniec o pokój na świecie. Dzieci fatimskie chętnie podjęły modlitwę i różne umartwienia, aby pokutować za grzeszników. Mała Hiacynta powtarzała: „Tak się cieszę, że mogę powiedzieć Jezusowi, że Go kocham! Kiedy Mu to mówię wiele razy, wydaje się, że mam ogień w piersi, który mnie jednak nie pali”. Dnia 13 sierpnia dzieci zostały zatrzymane przez starostę, osadzone w więzieniu i przesłuchiwane. Łucja wspomina. „Kiedyśmy odmawiali Różaniec w więzieniu, Franciszek zauważył, że jeden z więźniów klęczy w berecie na głowie. Podszedł do niego i powiedział mu: Jeśli pan chce się modlić, to proszę zdjąć beret. Więzień oddał mu beret bez sprzeciwu. A gdy przesłuchiwano Hiacyntę Franciszek z radością i spokojem powiedział: Jeśli nas naprawdę zabiją, będziemy niedługo w niebie! Wspaniale! Mnie nie zależy na niczym innym”.  W październiku 1918 r. Franciszek zachorował na grypę hiszpankę i bardzo cierpiał. Odmawiał wiele różańców i pragnął Jezusa w Komunii św. Wtenczas do Pierwszej Komunii św. przystępowały dzieci, gdy ukończyły 12 lat, a on był jeszcze za mały. Stan jego zdrowia się pogorszył i 2 kwietnia1919 r. Franek przystąpił do swojej pierwszej spowiedzi, a następnego dnia otrzymał Pierwszą Komunię św., która okazała się też ostatnią. Po przyjęciu Chrystusa w Komunii św. Franciszek wyszeptał do Hiacynty: „Dzisiaj jestem szczęśliwszy od ciebie, dlatego że mam w moim sercu Pana Jezusa ukrytego. Idę do nieba, ale tam będę bardzo prosił Pana Jezusa i Naszą Panią, aby was także zabrali niedługo do siebie”. Hiacynta również zaraziła się grypą hiszpanką. Gorąco pragnęła przyjąć Komunię św., a to pragnienie podczas choroby stale wzrastało. Spytała Łucję: „Czy w niebie też przyjmuje się Komunię św.? Jeśli tam się dostaje Komunię św., to ja będę ją przyjmować codziennie. Gdyby tak anioł przyszedł do szpitala, aby mi przynieść Komunię św.! Jakbym się cieszyła!” Tuż przed śmiercią zdążyła się wyspowiadać, ale następnego dnia Pan Jezus zabrał ją do wieczności i nie zdążyła przyjąć Pierwszej Komunii św. Niech ci święci pastuszkowie z Fatimy uczą nas z gorliwością i miłością przyjmować Chrystusa w Komunii św., a także wzmacniają w naszych sercach pragnienie nieba.

Cieszy mnie, że trzech chłopców, którzy 21 maja w Wierzbnie przyjęli Pierwsza Komunię św., zaczyna służyć przy ołtarzu i chcą zostać ministrantami. Dziewczynki mają propozycję, aby sypać kwiatki przed Panem Jezusem na procesji Bożego Ciała. Serdecznie dziękuję rodzicom za dobrą współpracę w ciągu całego roku przygotowań. Szczególną wdzięczność wyrażamy katechetce p. Marcie Korzeniak za trud katechizacji i przygotowanie dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii św. Z wdzięcznością Panu Jezusowi za wszystko – ks. Kazimierz Jóźwik.

13 maja – Uroczyste Nabożeństwo Fatimskie

IMG_2428_zmień rozmiarW sobotę 13 maja w naszej parafii łączyliśmy się duchowo z Fatimą w 100. rocznicę objawień Matki Bożej. Na Eucharystię o godz. 18.00 przybyło wiele parafian, aby modlić się o łaski zdrowia i przemiany serc. Po Mszy św. z figurą Matki Bożej Fatimskiej i dużym drewnianym różańcem niesionym przez dzieci ruszyliśmy ulicami Wierzbna, rozważając tajemnice chwalebne różańca.

Podczas pierwszego objawienia 13 maja 1917 r. Piękna Pani stojąca na gałęzi dębu prosiła dzieci o modlitwę różańcową i pokutę jako wynagrodzenie za grzechy którymi Pan Bóg jest ciągle obrażany. Matka Boża powiedziała Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie: „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uprosić pokój na świata i zakończenie wojny. Będziecie musiały wiele wycierpieć, ale łaska Boża będzie waszą siłą”.

Trzeba podjąć wezwanie Maryi, naszej niebieskiej Matki, aby w różańcu wymadlać pokój dla świata oraz jedność i miłość w rodzinach. Szatan prowadzi walkę zIMG_2390_zmień rozmiar chrześcijańskimi rodzinami, aby się o tym przekonać wystarczy spojrzeć na szarą codzienność w Europie XXI wieku. Na naszych oczach depcze się wartość i godność sakramentu małżeństwa. Bo niemal codziennością jest to, że młodzi zamieszkują ze sobą przed ślubem. Bo czystość przedmałżeńska jest wyśmiewana. Bo wierność małżeńska jest traktowana jako przeżytek. Programy i filmy oglądane także przez dzieci, jako „normalne” przedstawiają rodziny rozbite, po rozwodach. I co gorsze, jako normalne przedstawia się związki jednopłciowe, a aborcję traktuje się jako „prawo kobiety”! A jeśli jakaś para małżeńska nie stosuje antykoncepcji, to jest wyśmiewana. Można wymieniać jeszcze wiele sfer rodzinnego życia, w które uderza szatan. Dlatego Chrystus przypomina: małżeństwo jest obrazem Bożej miłości i to w rodzinach mamy pielęgnować dar wiary i uczyć się modlitwy. Otoczmy modlitwą różańcową nasze rodziny. Dziękuję Bogu za wszystkie rodziny otwarte na przyjęcie kolejnego dziecka. Nasz rodak, św. Jan Paweł II często podkreślał, że przyszłość świata i Kościoła idzie przez rodzinę.

IMG_2426_zmień rozmiarDziękuję za wspólną modlitwę! Cieszy fakt, że wiele osób zaangażowało się w przygotowanie nabożeństwa Fatimskiego i śpiew. Rozważaliśmy tajemnice chwalebne i aby głębiej wniknąć w ich treść zostały przygotowane dialogi przez Agnieszkę Leszko. Wyrażam wdzięczność mieszkańcom Lasu Jaworskiego i Helenowa za prezentację I tajemnicy Zmartwychwstanie Chrystusa, młodzieży z klasy II gimnazjum (tajemnica Wniebowstąpienia Pańskiego), dzieciom z klasy V i VI (tajemnica Zesłania Ducha Świętego), mieszkańcom Wierzbna (tajemnica Wniebowzięcia NMP) oraz mieszkańcom Świdna i Adamowa (tajemnica Ukoronowania NMP). Dzieci, które wcieliły się w rolę Maryi, Łucji, Hiacynty i Franciszka, przybliżyły nam treść orędzia fatimskiego.  Druhowie strażacy czuwali na bezpieczeństwem przemarszu całej kolumny i zapraszamy Was na kolejne nabożeństwo we wtorek 13 czerwca o godz. 18.00.

 Z pamięcią o rodzinach w modlitwie różańcowej – ks. Kazimierz.

Druhowie strażacy gotowi, aby służyć!

20170503_124736_zmień rozmiarW naszej świątyni w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, a w przeddzień św. Floriana, podczas uroczystej Eucharystii o 12.00 dziękowaliśmy Panu Bogu za dzielnych druhów strażaków OSP Wierzbno i OSP Jaworek. Cieszymy się, że są bardzo aktywni. Zawsze można na nich liczyć i niezawodnie służą, gdy trzeba gasić pożar i ratować dobytek, gdy wichura nałamie drzew i trzeba usunąć przeszkody na drodze, gdy wiosną zdarzą się podtopienia, albo gdy na drodze dojdzie do kolizji. Warto wspomnieć, że w Wielki Piątek po południu ucz20170503_124744_zmień rozmiarestniczyli w akcji pożarowej i ratowali dobytek w Jaworku, a wieczorem już pełnili wartę honorową przy Grobie Pańskim. Bez ich pomocy trudno by było zorganizować Orszak Trzech Króli, festyn rodzinny, procesję Bożego Ciała, drogę krzyżową ulicami Wierzbna czy też dożynki parafialne.

Jestem z serca wdzięczny każdemu druhowi za postawę gotowości w niesieniu konkretnej pomocy o każdej porze dnia i nocy. Dziękuję za męstwo i odwagę w walce z żywiołem. Niech św. Florian, patron strażaków, otacza każdego z Was opieką i strzeże w trudnych akcjach. Niech wstawiennictwo Maryi, która jest Polski Królową wyjedna hojne łaski, jedność i pomyślność w naszej Ojczyźnie.

W niedzielę 14 maja ofiarami na tacę wesprzemy projekt zakupu hydraulicznego zestawu ratowniczego dla OSP Wierzbno. Serdecznie dziękuję tym, którzy ze zrozumieniem i hojnością przyjmują takie inicjatywy.

Kapelan ks. Kazimierz Jóźwik

20170503_124801_zmień rozmiar